 |
Sprawdz pogode do gry w tenisa!
|
|
 |
Rozdzielczość: 800x600 i wyższa
Przeglądarka: IE, Netscape
|
|
|
 |
![]() |
|
|
|
|
|
![]() |
 |
 |
| DLA KIBICA |
Podsumowanie tygodnia |
|
| |
Reprezentacje Rosji i Francji zmierza się na przełomie listopada i grudnia w decydującym spotkaniu o Puchar Davisa. Gospodarzem
finału będą dziewięciokrotni triumfatorzy tych rozgrywek, Francuzi - dla porównania Rosja nigdy nie wygrała Pucharu Davisa,
a dopiero trzeci raz jest w finale.
Ekipa "Trójkolorowych" w rozegranym na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu półfinale pokonał Stany Zjednoczone, rekordzistę pod względem
zwycięstw w walce o "Srebrną Salaterę". Bohaterem spotkania był Sebastian Grosjean, który ograł zarówno Jamesa Blake'a, jak i Andy'ego
Roddicka, mimo że jego występ w meczu stał pod znakiem zapytania ze względu na kontuzję. Swój wkład miał również Arnault Clement, pokonując
Roddicka. W zespole amerykańskim zawiódł właśnie Roddick, który dotychczas nie przegrał żadnego z siedmiu singlowych meczów o Puchar Davisa,
a w Paryżu nie odniósł żadnego zwycięstwa. Lepiej spisał się Blake, który pokonał razem z weteranem Toddem Martinem parę Llodra-Santoro oraz
w meczu bez znaczenia zwyciężył Clementa. Należy dodać jednak, że mecz był rozegrany na niezbyt lubianej przez Ameryjanów nawierzchni ziemnej
i nie zagrali w nim ani Pete Sampras, ani Andre Agassi.
Zaskakująco ciężką przeprawę mieli na szybkiej, halowej nawierzchni w Moskwie Rosjanie w pojedynku z Argentyną. Latynosi przyjechali na ten mecz
bez kontuzjowanego Guillermo Canasa, ale stawili faworytom zacięty opór, potwierdzając, iż groźni są nie tylko na kortach ziemnych. Najpierw Jose
Ignacio Chela po walce uległ Maratowi Safinowi, a później Gaston Gaudio miał nawet dwie piłki meczowe zanim uległ Jewgienijowi Kafielnikowowi. W
deblu Kafielnikow i Safin ulegli Lucasowi Arnoldowi i Davidowi Nalbandianowi 19:17 w piątym secie. Cały mecz deblowy trwał 6 godzin i 19 minut -
dłużej w historii grali tylko John McEnroe i Mats Wilander w 1982 roku w St. Louis. W niedzielę rezultat rywalizacji przesądził Safin po pokonaniu
Nalbandiana (zastąpił zmęczonego Gaudio).
W walce o utrzymanie się w grupie światowej wygrywali faworyci z jednym wyjątkiem - w Preszovie Rumuni z Andrei'em Pavelem na czele ograli Słowaków.
Wygrali swój mecz Brytyjczycy - bez Rusedski'ego, ale ze świetnie dysponowanym Henmanem pokonali w Birmingham groźną Tajlandię. Australia w Adelajdzie
nie dała szans Indiom, jeszcze boleśniejszej porażki doznała Wenezuela w Karlsruhe z Niemcami. W Rio de Janeiro Brazylia z Kuertenem nie bez problemów
pokonał Kanadę, w Turku Finlandia nie dał rady Holandii, w Harare nieudany koniec kariery miał Byron Black, gdyż Belgia okazała się być za silna dla Zimbabwe.
Nie utrzymało się w elicie również Maroko po porażce u siebie ze Szwajcarią.
Dla polskich kibiców tenisa najważniejszą imprezą ubiegłego tygodnia był jednak challenger w Szczecinie, wygrany przez Rosjanina Nikołaja Dawidienkę, który w finale
zmógł Hiszpana Davida Sancheza. To właśnie Sanchez był sprawcą największej niespodzianki, gdy pokonał w ćwierćfinale największą gwiazdę szczecińskiej imprezy, 24. na
świecie Fernando Gonzaleza z Chile. Polacy, jak zwykle, nie odegrali większej roli w turnieju głównym - jedyne zwycięstwa odnieśli Marcina Matkowski (nad Mariuszem
Fyrstenbergiem) oraz broniąca tytułu para Fyrstenberg-Matkowski w deblu.
(Paweł Gronek)
--== Wypowiedz się na tenisowym forum ==--
|
|
|
|
 |
|
|
|
 |
|