 |
|
|
| |
1/8 finału
Argentyna - Australia 5-0
Buenos Aires Lawn Tennis Club
Buenos Aires
Guillermo Canas - Scott Draper 6-4, 6-7(4), 5-7, 6-4, 6-1
Gaston Gaudio - Andrew Ilie 6-1, 6-1, 6-2
Arnold/Canas - Arthurs/Woodbridge 3-6, 6-3, 6-4, 1-6, 10-8
Juan Ignacio Chela - A. Ilie 6-1, 6-1
Gaston Gaudio - S. Draper 6-3, 6-2
Wynik tego spotkania byłby z pewnością inny, gdyby w reprezentacji Australii grali najlepsi tenisiści z tego kraju. Tak się jednak nie stało i Argentyna rozgromiła Australijczyków. Emocje mieliśmy jedynie w dwóch sptokaniach, rozpczonyającym ten mecz między Canasem i Draperem, w pierwszych czterech stetach decydowało jedno przełamania, czy jak w secie drugim dopiero w tiebreaku, Australijczyk jednak nie wytrzymał tego spotkania kondycyjnie i niesiony przez wspaniałą argentyńską publiczność Canas w decydującym piątym secie wygrał pewnie 6:1. Guillermo wygrał spotkanie, a Argentyna poczyniła pierwszy krok w stronę ćwierćfinału. Drugi krok uczynił Gaudio, który nie dał najmniejszych szans Ilie. Największą niespodzianką był pojedynek debli, był on zawsze najmocniejszą stroną Australii, a Woodbridge jest uznawany za jednego z najlepszych deblistów świata, tu jednak zawiódł, Argentyński debel po dramatycznym pięciosetowym pojedynku wygrał 3:2(ostatni set 10:8!) i wszystko było już jasne. Ostatnie dwa spotkania o niczym już nie decydowały, pomimo tego Argentyńczycy wygrali pewnie również te spotkania. Argentyna pokonuje faworyzowany Australijczyków 5:0 i gra w ćwierćfinale!
Wielka Brytania - Szwecja 2-3
The National Indoor Arena
Birmingham
Taraflex - indoors
Tim Henman - Jonas Bjorkman 6-4, 7-5, 4-6, 7-5
Greg Rusedski - Thomas Enqvist 6-7(3), 6-7(5), 2-6
Henman/Rusedski - Bjorkman/Johansson 7-6(1), 2-6, 6-7(4), 6-3, 6-3
Tim Henman - Thomas Enqvist 4-6, 2-6, 4-6
Greg Rusedski - Thomas Johansson 6-4, 3-6, 5-7, 4-6
W tym meczu do ostatniego pojedynku nie znaliśmy zwycięscy. Brytyjska ekipa zaczęła znakomicie, od zwycięstwa ulubieńców angielskich kibiców Tima Henmana z Bjorkmanem w czterech setach. Piękne spotkanie, w każdym z setów decydowało tylko jedno przełamanie, Brytyjczyk jednak panował na korcie i zasłużenie zwyciężył. W drugim spotkaniu Enqwist nie dał wygrać seta Rusedskiemu i wyrównał stan spotkania na 1:1. Drugiego dnia tego meczu świetnie spisał się dułet angielski Hennman, Rusedski, którzy po bardzo dobrym wsytępie pokonali w pięciu setach Bjorkmana i Johanssona. Anglicy prowadzili 2:1 i do zwycięstwa brakowało im tylko jednego punktu. Chciałoby się powiedzieć tak blisko, a zarazem tak daleko. No właśnie, bo Szwedzi nie dali Anglikom zdobyć tego upragnionego punktu. Enqvist, który miał jeden dzień odpoczynku pokonał zmęczonego Henmana pewnie w 3 setach. O wszystkim decydować miał więc ostatni mecz. Zaczął się on znakomicie dla Rusedskiego, wygrał on pierwszy set 6:4, następny set wygrał Johansson i wyrównał stan tego spotkania. Decydujący okazał się set trzeci, Rusedski prowadził już 5:2, by pozwoliś wygrać Szwedoei 5 koleinych gemów, w czwartym secie Johansson już panował na korcie, zwyciężając 6:4. W ten sposób Szwedzi pokonali Wielką Brytanie(a w zasadzie duet Henman-Rusedski) 3:2 i awansował do ćwierćfinału!
Chorwacja - Niemcy 4-1
Hall Dom Sportova
Zagrzeb
Carpet - indoors
Ivan Ljubicic - Rainer Schuettler 7-5, 6-7(3), 3-6, 6-7(5)
Goran Ivanisevic - Nicolas Kiefer 7-6(3), 6-3, 6-4
Ivanisevic/Ljubicic - Kohlmann/Prinosil 6-4, 6-4, 7-5
Goran Ivanisevic - Rainer Schuettler 6-4, 7-6(4), 7-6(5)
Ivan Ljubicic - Nicolas Kiefer 7-6(1), 6-4
Niemcy bez swojej największej gwiazdy T. Haasa nie byli faworytami tego spotkania, zwłaszcza, że to spotkanie rozgrywane był w Zagrzebiu, a Ivanisevic błyszczał formą.
Zaczęło się jednak wszystko po myśli naszych sąsiadów. Rainer Schuttler po zaciętym spotkaniu pokonał w czterech setach Ivana Lubicicia, to jednak było już wszystko na co Niemców był stać w tym spotkaniu. Następne 3 spotkania były popisem Gorana Ivanisevica, który w następnym spotkaniu bez straty seta pokonał, będącego w niskiej formie Nicolasa Kiefera, również pewnie Ivanisevic pokonał w parze z Ljubiciem debel Kohlmann/Prinosil. Goran był także bohaterem czwartego, decydującego spotkania, wygrał on pewnie, nie tracąc seta, należy jedynie zwrócić, że w drugim i trzecim secie decydował o zwycięstwie tiebreak. Ostatnie spotkanie, o niczym już nie decydowało, a czwarty punkt zapisali na swoje konto Chorwaci. Stało to się za sprawą Ljubicica, który wygrał pewnie z Kieferem.
Rosja-Szwajcaria 3-2
Olympic Stadium
Moscow
Clay - indoors
Marat Safin - Roger Federer 5-7, 1-6, 2-6
Yevgeny Kafelnikov - Michel Kratochvil 6-3, 4-6, 1-6, 7-6(3), 6-2
Safin/Kafelnikov - Federer/Rosset
6-2, 7-6(6), 6-7(0), 6-2
Y. Kafelnikov - R. Federer 6-7(6), 1-6, 1-6
Marat Safin - Michel Kratochvil 6-1, 7-6(6), 6-4
Stadium Olimpic w Moskwie zapełnił się po brzegi, a cała Rosja czekała na pojedynki swoich ulubieńców, zwłaszcza z Federerem. Ten okazał się jednak dla Rosjan za mocny, bo pewnie wygrał zarówno z Safinem, jak i z Kafelnikovem. Davis Cup jest turniejem drużynowym i jeden tenisista sam nie wygra całego meczu. Tak było i tu. Zwycięstwa singlowe Federera nie wystarczyły Szwajcarii, ponieważ oba spotkania przegrał Kratochvil. Bliski był pokonania Kafelnikova, w pierwszym spotkaniu, ale zabrakło trochę szczęścia, sił, doświadczenia, no i chyba po prostu umiejętności. Federer w parze z doświadczonym Rossetem nie zdołali również pokonać świetnie ze sobą współpracujących Kafelnikova oraz Safina. To spotkanie deblowe okazało się później decydujące. Rosja pokonała Szwajcarię 3:2 i awansowała do ćwierćfinału!
Hiszpania - Maroko 3-2
Pabellon Principe Felipe
Zaragoza
Clay - indoors
Juan Carlos Ferrero - Hicham Arazi 6-3, 6-1, 6-2
Alex Corretja - Younes El Aynaoui 3-6, 5-7, 4-6
Balcells/Corretja - Alami/Arazi 2-6, 6-2, 7-6(8), 6-4
J.C. Ferrero - Y. El Aynaoui 6-7(2), 0-6, 6-3, 6-0, 3-6
Alex Corretja - Karim Alami 6-3, 6-0 krecz
Bez wątpienia najlepszy mecz pierwszej rundy. Specjaliści od gry na kortach ziemnych Hiszpanie mieli nie łatwe zadanie w walce z robiącymi coraz większe postępy Marokańczykami. Pierwszy dzień nie przyniósł jeszcze oczekiwanych emocji, ponieważ licznie zgromadzona publiczność Hiszpańska obejrzała dwa jednostronne pojedynki. Zwłaszcza pierwszy mecz był popisem tylko jednego tenisisty. Arazi był w stanie toczyć równorzędną walkę z Ferrero tylko w pierwszym secie, który i tak przegrał, ale tu zadecydowało tylko jedno przełamanie. W dwóch kolejnych setach przewaga Hiszpana była jeszcze wyraźniejsza i gospodarze zdobyli pierwszy punkt. W drugim spotkaniu kibice przecierali oczy ze zdumienia, ich ulubieniec Corretja nie był nawet w stanie odebrać seta, będącemu w znakomitej formie Marokańczykowi El Aynaoui. W drugim dniu tradycyjnie spotkały się pary deblowe. Faworytami byli na pewno Hiszpanie. I rzeczywiście nie zawiedli, wprawdzie przegrali pierwszy set i to dosyć gładko, ale kolejne 3 należały już do nich. Niezwykle dramatyczny i jak się okazał przełomowym setem był trzeci. Wygrali go Hiszpanie, ale dopiero w tiebreaku i to 10-8. Wygrali również cały mecz i zdobyli dla Hiszpanów drugi punkt. Wszyscy szykowali się do świętowania zwycięstwa Hiszpanii już po spotkaniu Ferrero. Plany popsuł im jednak El Aynaoui. Marokańczyk prowadził już dwoma setami, by się dać doścignąć Ferrero i doprowadzić do piątego seta. Tu jednak znowu był bez konkurencji, wygrał tego seta 6:4, a całe spotkanie 3:2. O wszystkim zadecydować miał piąty mecz. Kapitan reprezentacji Maroka postanowił wymienić Araziego na Alamiego i to okazało się wielkim błędem. Corretja wygrał pierwsze dwa sety, a trzeciego już nie było, ponieważ Marokańczyk przegrał walkę z kontuzją i musiał skreczować. A Hiszpanie mogli już świętować awans swojej drużyny do ćwierćfinału, na pewno kibicom został po tym spotkaniu pewny nie smak i niedosyt, ale tak to już bywa w sporcie, że z kontuzją rzadko się wygrywa.
Czech Republic - Brazil 4-1
Palac Kultury a Sportu Vitkovice
Ostrava
Taraflex - indoors
Jiri Novak - Andre Sa 6-7(10), 6-1, 6-1, 6-4
Bohdan Ulichrah - Fernando Meligeni 6-3, 6-4, 6-4
Novak/Rikl - Simoni/Sa 6-4, 6-3, 7-5
Jan Vacek - Flavio Saretta 1-6, 6-7(6)
Bohdan Ulihrach - Andre Sa 6-1, 6-2
Mecz bez wielkiej historii. Brazylia bez swojej największej gwiazdy, popularnego "gugi" nie mieli wiekszych szans z będącymi w dobrej formie Czechami. Jedynie pierwsze spotkanie przyniosło pewne emocje, a w zasadzie to pierwszy set. Andre Sa udało się wygrać tego seta w tiebreaku (12-10!), to było jednak wszystko na co stać było Brazylijczyka, Novak w kolejnych dwóch setach oddał tylko po jednym gemie, a w decydującym czwartym raz przełamał Sa i to wystarczyło do wygrania seta oraz całego meczu. Dalej było już z górki. Ulichrah nie dał wygrać seta Meligeniemu i Czechom do awansu wystarczyło już tylko zwycięstwo. Dokonał tego w drugim dniu debel Novak/Rikl, który również bez straty seta pokonał duet Simoni/Sa. Czesi zapewnili sobie awans do ćwierćfinału, a trzeci dzień to były już tylko mecze o prestiż. Brazylijczykom udało się zdobyć honorowy punkt, a dokonał tego Saretta, który bez straty seta pokonał Jana Vacka. W ostatnim spotkaniu Czech Ulihrach nie dał już szans tenisiście z Ameryki Południowej i pewnie zwyciężył 6:1 6:2. A Czesi bardzo gładko pokonali Brazylię 4:1.
USA - Slovak Republic 5-0
Myriad Convention Centre
Oklahoma City
Hard - Plexipave - indoors
Pete Sampras - Karol Beck 6-3, 6-7(3), 6-1, 7-5
Andy Roddick - Jan Kroslak 6-4, 6-4, 6-7(5), 7-6(1)
Black/Fish - Beck/Kroslak 6-3, 6-7(5), 6-3, 6-4
James Black - Ladislav Svarc 4-6, 6-3, 6-0
Andy Roddick - Karol Beck 6-4, 7-6(5)
Najbardziej jednostronny pojedynek, ze wszystkich spotkań 1/8. Amerykanie z Samprasem w składzie nie dali Słowakom nawet ziarna nadziei na zwycięstwo. Wygrali na własnym terenie wszystkie pięć spotkań i bez najmniejszych problemów awansowali do najlepszej ósemki. Zarówno Sampras jak i Roddick wykazali naprawdę wysoką formę i z taką grą Amerykanie mogą poważnie myśleć o zwycięstwie w całym turnieju. Również doświadczony debel Balck/Fish zagrał bardzo dobry mecz. Słowacy bez wielkich gwiazd w składzie byli jedynie tłem dla USA.
Francja - Holandia 3-2
Les Arenes
Metz
Clay - indoors
Sebastien Grosjean - Edwin Kempes 7-5, 7-6(5), 6-2
Arnaud Clement - Sjeng Schalken 7-5, 2-6, 6-7(7), 6-4, 6-2
Pioline/Santoro - Haarhuis/Schalken 4-6, 6-4, 1-6, 5-7
Sebastien Grosjean - S. Schalken 6-2, 1-6, 7-6(6), 2-6, 6-3
Arnaud Clement - Edwin Kempes 6-7(5), 3-6
Pierwszy dzień był bardzo udany dla trójkolorowych. W pierwszym meczu Grosjean bez większych problemów pokonał mało znanego Holendra Kempesa. Była to jednak tylko "rozgrzewka" przed tym co czekało nas w drugim meczu. Arnaud Clement w pięciosetowym boju zwyciężył utalentowanego Sjenga Schalkena i Francja prowadziła już 2:0. Drugiego dnia Schalken w parze z Haarhuisem pokonał duet Pioline/Santoro i przedłużył szanse pomarańczowych na zwycięstwo. Rozwiał je jednak Grosjean, który po zaciętym spotkaniu pokonał właśnie Schalkena i Francja zapewniła sobie awans do ćwierćfinału. Ostatnie spotkanie nie miało już większego znaczenia. Kempes pokonał w nim Clementa, ale to Francja wygrała cały mecz. Holendrzy mimo ambitnej gry nie sprostali znakomicie dysponowanym Francuzom.
(Fredy)
|
|
|
|