Puchar Federacji: Brytyjki po 26 latach wracają do Grupy Światowej, spadek Holandii i Włoch
« powrót | Data publikacji: 21-04-2026 19:32Tenisistki Wielkiej Brytanii po raz pierwszy od 1993 roku wystąpią w Grupie Światowej Pucharu Federacji. 26-letnią brytyjską posuchę zakończyły dziś Johanna Konta i Katie Boulter, pokonując w londyńskim barażu Kazaszki.
Lata świetności okraszone czterema finałami Pucharu Federacji żeńska ekipa brytyjska ma za sobą. W latach 1967, 1970, 1972 i 1981 reprezentacja tego kraju ocierała się o mistrzostwo, lecz od 1993 roku nie dane jej było rywalizować w Grupie Światowej. Trwający 26 lat okres posuchy udało się przełamać za piątym w ostatnich sezonach podejściem, piąty baraż okazał się dla Brytyjek zwycięski. Przed własną publiką w Londynie wygrały premierową konfrontację z Kazaszkami. Choc podopieczne Anne Keothavong były faworytkami, to męczyły się z azjatkami niesamowicie. Po pierwszym dniu mieliśmy remis, dziś również Brytyjkom szło ciężko, lecz zakończyło się zwycięsko.
Liderka brytyjskiej ekipy nie rozpoczęła najlepiej starcia z Yulią Putintsevą. Kazaszka dwukrotnie wychodziła na prowadzenie z przełamaniem, ale pierwszego breaka Konta odrobiła. Od stanu 4-3 znakomicie finiszowała jednak Putintseva. W trzech kolejnych gemach straciła dwa punkty, zwyciężając 6-4. Odpowiedź Jo była błyskawiczna - szybko odskoczyła w 2. secie na 3-0, a o kolejne odebranie podania rywalce pokusiła się w końcówce, triumfując 6-2. W decydującej odsłonie niesiona dopigiem publiki Brytyjka goniła wynik ze stanu 3-5. Cztery z rzędu wygrane rozgrywki, dwie na sucho daly Jo wiktorię 7-5. Od porażki w tie-breaku starcie z Zariną Diyas rozpoczęła Katie Boulter, choć prowadziła już 4-2. Katie odrodziła się - po zadadaniu decydującego ciosu w 2. partii i breaku na 6-4, w trzecim poszła za ciosem i straciła ledwie gema (6-1).
Zwycięstwo w stosunku 3-1 dało Brytyjkom awans, podobnie jak Słowaczkom, które w Grupie Światowej pozostaną na czternasty sezon z rzędu. Na mączce w Bratysławie triumf gospodyń przypieczętowała Dominika Cibulkova, pokonując 7-6(3), 6-0 Beatriz Haddad Maię. Brazylijki honorowy punkt wywalczyły w deblu Alves i Stefani, zwyciężając 6-1 6-3 duet Viktorija Kuzmova/Rebecca Sramkova.
Wygraną 4-0 i miejsce w Grupie Światowej II na przyszły sezon odnotowały Rosjanki i Japonki. Reprezentantki Sbornej szybko powróciły do czołówki, z której wypadły przed rokiem. Punkty swej ekipie zapewniły dziś w Moskwie Anastasia Pavlyuchenkova (pokonała 6-4, 6-3 Martinę Trevisan) oraz duet Potapova/Koval (okazał się on lepszy od pary Errani/Paolini w stosunku 4-6, 6-3, 10-7). Włoszki spadły tym samym do strefy I po raz pierwszy od 1997 roku. Japonki zaś zakończyły 5-letni pobyt w Grupie Światowej ekipy Holandii. W Osace Misaki Doi pewnie pokonała 6-3, 6-2 Bibiane Schoofs, a Aoyama i Hozumi podwyższyły na 4-0, zwyciężając duet Kerkohove/Schuurs.
KK
ŹRÓDŁO: inf własna / FOT. zimbio.com






