WTA Stuttgart: Złe miłego początki Radwańskiej, krakowianka w ćwierćfinale
« powrót | Data publikacji: 21-04-2026 21:10
Od niełatwej przeprawy z reprezentantką gospodarzy Andreą Petković swe tegoroczne starty na kortach ziemnych rozpoczęła Agnieszka Radwańska. Najwyżej rozstawiona w imprezie Porsche Tennis Grand Prix krakowianka odrobiła stratę seta i zameldowała się w ćwierćfinale niemieckiej imprezy.
Dla najlepszej polskiej tenisistki mecz 1/8 Porsche Tennis Grand Prix był tegorocznym debiutem na kortach ziemnych. Po wolnym losie w 1. rundzie na jej drodze do czołowej ósemki stanęła stara znajoma - Andrea Petković. Siódme starcie pomiędzy oboma tenisistkami okazało się nadzwyczajną sinusoidą.
Początkowa inauguracja sezonu na mączce nie była dla Radwańskiej udana. Od początku dzisiejszego spotkania ewidentnie rzucał się w oczy zarówno brak ogrania (spowodowany dłuższą przerwą w startach) jak i wyczucia na nowej nawierzchni. Polka prezentowała zbyt pasywy tenis, do czego błyskawicznie dostosowała się rywalka. Pierwszego, i jak się później okazało jedynego gema w premierowej odsłonie, krakowianka ugrała dopiero przy stanie 0-3. Niemka po wielkim triumfie 6-1 nie poszła jednak za ciosem.
Oblicze Radwańskiej uległo diametralnej zmianie po konsultacji trenerskiej w przerwie pomiędzy setami. Na swym koncie zapisała kolejne 5 gemów, po 3-krotnym wygraniu swojego podania i 2-krotnym przełamaniu rywalki. Honorowego gema Petković zdołała wywalczyć prz stanie 0-5, jednak powstrzymać Polki w kolejnej potyczce nie była w stanie. Krakowianka serwisem przypieczętowała zwycięstwo 6-1.
Po myśli naszej liderki rozpoczęła się także decydująca odsłona. Już w gemie otwarcia zainkasowała breaka, a następnie podwyższyła na 2-0 i gdy wydawało się, że wszystko zmierza w jednym kierunku... Radwańską dopadł drobny kryzys, który skrzętnie wykrozystała Niemka. Petković niesiona dopingiem publiczności doprowadziła do wyrównania, lecz na więcej turniejowa "jedynka" już jej nie pozwoliła. Spotkanie zakończyła ostatecznym triumfem 1-6, 6-1, 6-2 po niemalże dwóch godzinach wykorzystując drugą piłkę meczową, uniemożliwiając rywalce przełamanie swojego kompleksu (statystykę H2H Polka podwyższyła na 7-0).
O miejsce w półfinale krakowianka skrzyżuje rakiety z lepszą z pary Ana Ivanović - Karolina Pliskova. Zwyciężczynię pojedynku serbsko-czeskiego poznamy jeszcze dziś.
KK
źródło: inf. własna / fot. zimbio.com






