Wimbledon: Murray i Djoković grają dalej, porażka Berdycha
« powrót | Data publikacji: 28-06-2025 00:04Novak Djoković i Andy Murray odnieśli w piątek przekonujące zwycięstwa i awansowali do 4. rundy Wimbledonu. Z turniejem niespodziewanie pożegnał się Tomas Berdych.
Novak Djoković w tegorocznych zmaganiach na kortach All England Clubu spisuje się bez zarzutów. Po dwóch łatwych zwycięstwach, Serb w 3. rundzie uporał się w przekonującym stylu z Francuzem Gillesem Simonem. W trwającym 132 minuty meczu wicelider rankingu wykorzystał siedem z 14 szans na przełamanie. Reprezentant Trójkolorowych w tym elemencie gry zanotował 3 breaki. Serb zakończył spotkanie z dodatnim bilansem piłek wygranych bezpośrednio do niewymuszonych błędów (31-23). Ze 183 rozegranych punktów 100 powędrowało na konto zwycięzcy dzisiejszego spotkania. Ostatecznie Djoković pokonał Simona 6-4 6-2 6-4. Tenisista z Półwyspu Bałkańskiego może mówić jednak o sporym szczęściu, bowiem w szóstym gemie trzeciej partii uległ groźnie wyglądającemu upadkowi. Na szczęście po kilkuminutowej przerwie Serb zdołał powrócić na kort i odnieść zwycięstwo. W 4. rundzie rywalem popularnego Djoko będzie Jo-Wilfried Tsonga. Francuz poradził sobie w piątek z Tajwańczykiem Jimmym Wangiem 6-2 6-2 7-5.
Wysoką dyspozycję nadal utrzymuje Andy Murray. Obrońca mistrzowskiego tytułu pokonał w 3. rundzie świetnie spisującego się w tym sezonie na trawie Roberto Bautistę. Brytyjczyk okazał się lepszy od swojego rywala niemal w każdym elemencie rzemiosła tenisowego. Reprezentant gospodarzy zaserwował 11 asów serwisowych i zanotował osiem z szesnastu break pointów. Ponadto mistrz olimpijski z Londynu popisał się 43 winnerami i popełnił tylko 17 niewymuszonych błędów. W walce o ćwierćfinał rywalem Murraya będzie Kevin Anderson. Afrykaner pokonał w 3. fazie turnieju Włocha Fabio Fogniniego.
Po wyrównanym meczu z wimbledońskim turniejem pożegnał się Tomas Berdych. Czech musiał uznać wyższość Chorwata Marina Cilicia (7-6 (5) 6-4 7-6 (6). W następnej rundzie tenisista z Półwyspu Bałkańskiego zagra z Jeremym Chardym. Francuz w piątek nie dał szans Ukraińcowi Serhijowi Stachowskiemu.
PM










