Wimbledon: Kvitova pierwszą finalistką
« powrót | Data publikacji: 03-07-2025 15:41Petra Kvitova jest już tylko o krok od powtórzenia swojego osiągnięcia z 2011 roku i zdobycia tytułu na kortach Wimbledonu. Czeszka w czwartek awansowała do finału wielkoszlemowej imprezy, pokonując swoją rodaczkę Lucie Safarovą 7-6(6) 6-1).
2011 rok był przełomowy dla Kvitovej, która najpierw zdobyła swój pierwszy wielkoszlemowy tytuł na kortach Wimbledonu, natomiast kilka miesięcy później wygrała Mistrzostwa WTA, pokonując w finale Wiktorię Azarenkę. Na początku 2012 roku Petra awansowała na drugie miejsce w zestawieniu najlepszych tenisistek świata i oczekiwano, że na dłużej zagości w elicie kobiecego rankingu i będzie częściej triumfować w najważniejszych imprezach. Nic takiego jednak nie miało miejsca. Od tamtej pory leworęczna zawodniczka ani razu nie osiągnęła finału w Wielkim Szlemie, a co więcej, uplasowała się w drugiej części top 10. Czeszka aż trzy lata musiała czekać na swój kolejny finał w najważniejszej imprezie.
Wimbledon jest z pewnością ulubionym turniejem czeskiej zawodniczki, która już piąty raz z rzędu przeszła barierę czwartej rundy na londyńskiej trawie. W 2011 roku zdobyła na tym obiekcie swój pierwszy - i jak na razie jedyny - wielkoszlemowy tytuł. W 2010 roku doszła do półfinału, natomiast 2012 i 2013 rok kończyła na ćwierćfinale.
W drodze do finału Wimbledonu 2014 Kvitova nie miała zbyt wielu kłopotów. Turniej rozpoczęła od pewnych zwycięstw nad swoją rodaczką Andreą Hlavackovą 6-3 6-0 i Niemką Moną Barthel 6-2 6-0. Z prawdziwych tarapatów wykaraskała się w trzeciej rundzie, bowiem w spotkaniu z Amerykanką Venus Williams przegrała premierową odsłonę 5-7 i zdołała wrócić dopiero w tie-breaku drugiego seta, wygrywając 5-7 7-6(2) 7-5. W kolejnych fazach imprezy triumfatorka z 2011 roku nie straciła już ani jednej partii, pokonując: Chinkę Shuai Peng 6-3 6-2, oraz swoją rodaczką Barborę Zahlavovą Strycovą 6-1 7-5. W finale na Petrę czekała kolejna reprezentantka jej kraju, Lucie Safarova.
Czeski półfinał lepiej rozpoczął się dla Kvitovej, która już na początku spotkania przełamała swoją rywalkę i odskoczyła na 2-0, a nieco później miała szansę na 3-1. Bardziej utytułowana z zawodniczek nie wykorzystała jednak okazji i pozwoliła swojej koleżance z reprezentacji na odrobienie strat (2-2). Już do końca odsłony obie jak ognia wystrzegały się straty podania i o losach tej części meczu zadecydował tie-break. Na początku dodatkowej rozgrywki na prowadzeniu była Petra, która najpierw odskoczyła na 3-1, a nieco później na 4-2. Lucie zdołała wrócić do gry i wyrównać na 5-5. Samą końcówkę lepiej nerwowo wytrzymała triumfatorka imprezy z 2011 roku i to ona wygrała 8-6.
Drugi set trwał o połowę krócej niż pierwszy. Kvitova szybko odskoczyła na 3-0, a po chwili ostudziła zapały rywalki broniąc break-pointa przy własnym podaniu i objęła prowadzenie 4-1. Bardziej utytułowana z Czeszek do końca dyktowała już warunki na korcie i po 82 minutach awansowała do finału wielkoszlemowego Wimbledonu (7-6 6-1).
W finale Kvitova spotka się albo z trzecią tenisistką świata - Rumunką Simoną Halep, albo z młodą Kanadyjką Eugenie Bouchard.
KK



