Kolejne zwycięstwo Federera
« powrót | Data publikacji: 17-01-2026 11:53Wicelider klasyfikacji ogólnej – Roger Federer – zwyciężył Nikołaja Dawidienkę 6-3 6-4 6-4 i zdobył bilet do trzeciej rundy wielkoszlemowego Australian Open. Tam Szwajcar zmierzy się z faworytem gospodarzy – Bernardem Tomiciem.
W całym zawodowym cyklu obaj panowie mierzyli się ze sobą dziewiętnastokrotnie, z czego notowany na 40. pozycji światowego zestawienia Dawidienko okazał się lepszy tylko dwa razy. Owe sensacyjne zwycięstwa Rosjanin odnotował kolejno w 2009 (Londyn) i 2010 roku (Ad-Dauha).
Czwartkowy mecz tenisiści rozpoczęli dość wyrównanie. Do stanu 2-2 - choć nie bez problemów - każdy z nich wygrywał przy własnym serwisie. Akcja nabrała tępa w piątym gemie. Federer popisał się w wówczas rewelacyjnym bekhendem po crossie, który uchronił go od przełamania, by następnie samemu wykorzystać wywalczonego break pointa (4-2). Zdeterminowany reprezentant naszych wschodnich sąsiadów nie poddawał się jednak do samego końca. W ósmym gemie, kiedy sędzia zawyrokował na korzyść drugiej „rakiety” globu, po tym jak ta posłała piłkę mocnym bekhendem wzdłuż linii, mniej tytułowany zawodnik poprosił o challenge. Próba popłaciła i ostatecznie zbliżył się do rywala na 3-5. Mimo wszystko w gemie dziewiątym, to Szwajcar zaznaczył swoje panowanie na korcie. Dobra gra przy siatce i kombinacja uderzeń forhend-wolej sprawiły, że zwyciężył w tej partii 6-3.
Dobrą passę mistrz Australian Open 2010 kontynuował w drugiej odsłonie. Szybko bowiem odskoczył od rywala na 3-1, już w trzecim gemie zapisując na swoim koncie przełamanie. Sukcesu nie powtórzył jednak w gemie piątym, gdzie Rosjanin wykazał się większą ostrożnością i spokojnie odparł breaka. Od tej chwili każdy z zawodników konsekwentnie wygrywał przy własnym serwisie. Co prawda, przy stanie 4-5 i podaniu konkurenta, Dawidienko próbował jeszcze coś zdziałać, starając się wymusić u niego błąd przy siatce, ale sytuacja była już przesądzona. Federer wyszedł z opałów mocnym forhendem i zwiększył swoją przewagę w setach na 2-0.
Historia decydującej partii była niemal identyczna. Tu również Szwajcar oddalił się od znacznie mniej tytułowanego gracza na 3-1, z tą różnicą, że przełamanie odnotował już w pierwszym gemie, a nadzieję na kolejne zaprzepaścił w piątym (3-2).
O następny awans Federer zmierzy się z reprezentantem gospodarzy – Bernardem Tomiciem, który ma za sobą bardzo ciężką batalię, w której pokonał Daniela Branda dopiero przy stanie 6-7(4) 7-5 7-6(3) 7-6(8).
KH



