tre¶ć: Dla Agnieszki Radwańskiej najbliższe dni mog± być najmilszymi w karierze tenisowej - pisze "Fakt". Jeżeli będzie grała w Wimbledonie, tak dobrze, jak do tej pory, czeka j± wielki sukces. "Isia", obecnie 11. rakieta ¶wiata, jest bardzo bliska awansu do pierwszej dziesi±tki rankingu WTA. Już dzisiaj może się w niej znaleĽć, je¶li swój mecz na Wimbledonie przegra Marion Bartoli.
Ale nasza tenisistka nie patrzy na rywalki, lecz sama chce zdobyć jak najwięcej punktów. Dzi¶ gra z Rosjank± Anastasi± Pavlyuchenkov±. Wygrana da jej awans do kolejnej rundy. Wówczas na jej drodze stanie kolejna Rosjanka - Svetlana Kuznetsova.
Ostatnio Radwańska grała z Pavlyuchenkov± dwa lata temu w finale juniorskiego Roland Garrosa. Wówczas lepsza była Polka - przypomina "Fakt".
"Znamy się dobrze. Nie boję się Anastazji mimo że jest silniejsza fizycznie" - mówi Agnieszka. O meczu z Kuznetsov± na razie nie chce się wypowiadać, ale z pewno¶ci± chciałby j± pokonać i w ćwierćfinale trafić na Serenę Williams. Wówczas mogłaby zem¶cić się Amerykance za siostrę. Ula Radwańska przegrała z Seren± w II rundzie Wimbledonu.
"My¶lę tylko o najbliższym meczu" - powtarza nieustannie Agnieszka. Może dlatego jest tak blisko nie tylko awansu do pierwszej 10. WTA, co nie udało się do tej pory żadnej polskiej tenisistce, lecz również odniesienia wielkiego sukcesu w Wimbledonie.
Więcej w "Fakcie"
Pawlo data dodania: 2025-06-27 08:23 dodał: |