temat: Verdasco w finale
treść:
Rozstawiony z numerem drugim Fernando Verdasco dołączył do turniejowej “ósemki” - Juana Martina del Potra - i to właśnie ci dwaj panowie zmierzą się w niedzielę w finale portugalskiej imprezy w Estoril. Ostatni raz obaj zawodnicy spotkali się w lutym, w półfinale zawodów w San Jose, gdzie w stosunku 6-4 6-4 triumfował Hiszpan.

- To będzie bardzo ciężkie spotkanie - zaczął 27-latek z Madrytu. Juan to świetny zawodnik, jest w bardzo dobrej formie i wiem, że postawi mi poprzeczkę niezwykle wysoko. Del Potro zaszedł do finału i zrobił to całkowicie zasłużenie. Po drodze udało mu się wyeliminować Robina Soderlinga, a to chyba mówi wszystko. Każdy mecz przeciwko Argentyńczykowi jest trudny, więc spodziewam się, że będzie ciężko. Mam nadzieję, że ten finał okaże się prawdziwym tenisowym spektaklem.

Z powodu opadów deszczu doszło do komplikacji przy rozgrywaniu meczów wcześniejszych faz. Efekty tego były takie, że Fernando Verdasco musiał rozegrać dwa spotkania w sobotę. Hiszpan najpierw dokończył ćwierćfinałowy mecz z reprezentantem Republiki Południowej Afryki, Kevinem Andersonem (6-7 6-2 6-3), a później, w półfinale imprezy, spotkał się z rewelacją sezonu - Milosem Raonicem. Obaj panowie mieli rachunki do wyrównania, ponieważ w tym roku spotkali się dwukrotnie na twardych kortach i z obu tych potyczek zwycięsko wyszedł wieżowiec z Kanady. Po drugiej porażce z 20-latkiem, Verdasco wściekał się, że jego młodszy rywal „zabija sport”, ponieważ opiera swoją grę niemal wyłącznie na atomowym serwisie. Hiszpan odgrażał się Raonicowi, że z pewnością pokona go na kortach ziemnych i do takiej właśnie konfrontacji doszło wczoraj.

Obaj panowie zdążyli jednak rozegrać tylko jednego seta. Kanadyjczyk obronił piłkę setową przy stanie 4-5 (30-40), ale przy kolejnej tego typu sytuacji był już bez szans. Pierwsza partia zakończyła się wynikiem 6-4 na korzyść tenisisty z Madrytu, a chwilę później Raonic wycofał się z rywalizacji z powodu bólu pleców, który uniemożliwił mu dalszą walkę.

- Grałem z Milosem dwa razy i oba te spotkania były niezwykle zacięte - powiedział po meczu Verdasco. Dziś udało nam się rozegrać tylko jednego seta, ale wiem, że grałem dobrze. Kilka godzin wcześniej musiałem odrobić dwa zaległe sety z Andersonem i co oczywiste, nie byłem w najlepszej kondycji fizycznej przed starciem z Raonicem. Bardzo cieszę się z tego, że udało mi się dojść do finału imprezy, a zwłaszcza cieszy mnie styl, dzięki któremu tego dokonałem. Z meczu na mecz grałem coraz lepiej i wierzę, że ta tendencja utrzyma się do końca turnieju. Zrobię wszystko co mogę, aby zejść z kortu z tarczą i mam nadzieje, że finalnie to ja okaże się mistrzem w Estoril.

O spotkaniu krótko wypowiedział się też pokonany Raonic:

- Od rana czułem ból w plecach i wiedziałem, że nie będzie łatwo. Kiedy zaczynaliśmy mecz było nie najgorzej, ale z każdą minutą bolało mnie coraz bardziej.

- Ten rok jest dla mnie niesamowity. Gram dobrze, osiągam świetne wyniki i marzę o tym, aby udało mi się tę passę podtrzymać. Jestem jednak bardzo młody i przede mną kilka ciężkich decyzji. Muszę spojrzeć na moją obecną sytuację z dojrzałego punktu widzenia i zdecydować, co będzie dla mojej kariery w danym momencie najlepsze. Nie znam jeszcze swojego organizmu na tyle dobrze, żeby przestać uważać. Muszę podejmować roztropne decyzje, które nie będą miały złych konsekwencji. Sezon jest długi, a my jesteśmy tuż za startem. Mam nadzieję, że uda mi się zachować rozsądek i wszystko ułoży się po mojej myśli.

- Postaram się dobrze doleczyć uraz i zabezpieczyć przed jego ewentualnym nawrotami. Terapia musi być mądrze przemyślana i skuteczna. Wierzę, że uda mi się szybko zaleczyć kontuzję i już niedługo wrócę na kort - zakończył rewelacyjny 20-latek.


MŻ / atpworldtour.com
data dodania: 2026-05-01 14:22
dodał:
komentarze: