treść: Chorwacki weteran - Ivan Ljubicic - fantastycznie rozpoczął zmagania w tegorocznym Monte Carlo Rolex Masters. 32-letni tenisista ograł faworyzowanego Jo-Wilfrieda Tsongę i dzięki wynikowi 7-6 6-4 zapewnił sobie awans do trzeciej rundy turnieju.
Ljubicic jest w Monako osobą bardzo dobrze znaną i szanowaną. Chorwat na co dzień rezyduje w Monte-Carlo i jest również członkiem tamtejszego klubu tenisowego. Mierzący 193 cm zawodnik zdaje się wreszcie powracać na właściwe tory. Przed imprezą Rolex Masters popularnemu „Ljubo” nie wiodło się najlepiej. Przegrał trzy ostatnie mecze z rzędu i zwycięstwo nad rozstawionym z dwunastką Tsongą na pewno doda mu koniecznej pewności siebie. Po spotkaniu z Francuzem bilans tegorocznych potyczek Ljubicica przedstawia się następująco: 10 zwycięstw i 7 porażek.
Chorwat, który w każdym z setów musiał odrabiać różnicę przełamania rozprawił się ze swoim rywalem w dwie godziny i dziewięć minut. Po spotkaniu 32-latek wypowiedział się w takich oto słowach:
- Mecz zaczął się dla mnie fatalnie, ponieważ już w premierowym gemie pierwszej partii dałem się przełamać. Musiałem zebrać się w sobie, poskromić narastającą wściekłość i skoncentrować na dalszej grze. Na szczęście udało mi się uspokoić i dalej wszystko poszło już po myśli. Doczekałem się moich szans i bezwzględnie je wykorzystałem. Nawierzchnia ziemna ma to do siebie, że zawsze rodzi okazje na przełamanie. Wierzyłem, że tak właśnie będzie i się nie przeliczyłem.
- Bardzo pomaga mi to, że tu niedaleko jest mój dom. Dzięki temu towarzyszy mi mniejsza presja i nie czuję, jakbym grał na prawdziwym turnieju. Wszystko jest takie inne, a ja nie muszę zmagać się z niepotrzebnym napięciem. Ta sytuacja sprawia, że jestem dużo bardziej zrelaksowany i łatwiej mi myśleć o kolejnych meczach - zakończył Chorwat.
MŻ / atpworldtour.com data dodania: 2026-04-13 12:10 dodał: |