temat: Topowe zawodniczki wyeliminowane!
treść:
Czwartkowy wieczór Rogers Cup (z pulą nagród 2,05 mln dolarów) okazał się ciężki dla najlepszych zawodniczek świata. Z turniejem, rozgrywanym na twardych kortach w Toronto, pożegnały się bowiem już m.in.: Wiera Zwonariewa, Maria Szarapowa, Na Li i Petra Kvitova.

Po Wimbledonie, który odbył się pod koniec czerwca, pierwszym celem Chinki - Na Li (WTA 6) - były właśnie zawody w Kanadzie. Na miejscu mistrzyni tegorocznego French Open, z powodu kreczu rodaczki - Shuai Peng (WTA 17), błyskawicznie awansowała do trzeciej rundy. Wczoraj jednak szybko okazało się, że długa przerwa od gry nie była dla niej korzystna. 29-latka z Hubei nie potrafiła bowiem przyjąć mocnego serwisu przeciwniczki, a silny wiatr powodował, że przy rozgrywaniu własnych piłek, popełniała mnóstwo błędów. Mecz zakończył się wynikiem 6-2 6-4 na korzyść rozstawionej z numerem 10. Australijki - Samanthy Stosur (WTA 11).

- Nie brałam udziału w jakimkolwiek turnieju sześć lub siedem tygodni. Trudno po takim czasie odnaleźć się od razu na korcie. Jutro zaczynam ciężkie treningi i mam nadzieję, że pokażę na co mnie stać w Cincinnati - powiedziała światowa „szóstka”.

Dotkliwą porażkę odniosła również niespodziewana triumfatorka londyńskich rozgrywek z cyklu Wielkiego Szlema - Petra Kvitova (WTA 7). Przy czterokrotnej stracie własnego podania, reprezentantka Czech okazała się bowiem bezsilna wobec zamykającej „topową 10.” listy WTA - Andrei Petkovic (1-6 2-6).

- To nie był mój najszczęśliwszy dzień, nie popisałam się. Popełniałam dużo błędów, na dodatek grę utrudniała wietrzna pogoda - skomentowała 21-latka.

- Po sukcesie w Wimbledonie zorganizowałam sobie dwa tygodnie urlopu i odpoczywałam w domu. Potem przygotowywałam się kondycyjnie w słowackich górach, a następnie przez 14 dni grałam bez przerwy w tenisa. Myślę, że byłam gotowa do startu w tej imprezie. Po prostu muszę częściej walczyć z czołowymi zawodniczkami.

Szczęście nie uśmiechnęło się wczoraj również do finalistek Rogers Cup z lat 2009 i 2010 - Marii Szarapowej (WTA 5) oraz Wiery Zwonariewej (WTA 3). Po porażce w końcowym etapie turnieju w Carlsbad wyżej notowana Rosjanka miała teraz szansę zemścić się na Agnieszce Radwańskiej (WTA 12). W drugiej odsłonie meczu wydawało się, że może jej się to udać. Polka dała się bowiem przełamać już w pierwszym i trzecim gemie. Od stanu 0-4 Isia jednak gładko nadrobiła straty i po tie breaku odprawiła rywalkę z wynikiem 4-6 6-7.

Szarapowa z kolei nieoczekiwanie przegrała z kwalifikanktą z Kazachstanu - Galiną Woskobojewą (WTA 135) - 3-6 5-7. W trakcie spotkania faworytka tegorocznej imprezy odnotowała aż pięć podwójnych błędów serwisowych i tylko 8 piłek z 24 wygranych przy drugim podaniu. Na odwrócenie wyniku triumfatorka rzymskich zawodów z cyklu WTA Tour miała nadzieję jeszcze w drugim secie. Obroniła wówczas dwa meczbole i odrobiła stratę serwisu. Mniej utytułowana 26-latka znów ją jednak przełamała i przy swoim podaniu zakończyła grę, odnosząc największe zwycięstwo w swojej dotychczasowej karierze.

Do ćwierćfinału awansowały również: Roberta Vinci (WTA 22), Lusie Safarova (WTA 32), Serena Williams (WTA 80) oraz Wiktoria Azarenka (WTA 4), która po pierwszych meczach jest już jedyną przedstawicielką „topowej 9.” w Rogers Cup.

PS
data dodania: 2025-08-12 15:58
dodał:
komentarze: