treść: Najbardziej utytułowany tenisista w historii - Roger Federer - bez problemów ograł dziś Dudiego Selę i awansował tym samym do drugiej rundy wielkoszlemowego US Open. Mecz zakończył się ostatecznie wynikiem 6-3 6-2 6-2 na korzyść szwajcarskiego mistrza.
Wielu fachowców zastanawiało się w jakiej formie znajduje się obecnie Federer. Tenisista z Bazylei nie zachwycił swoim występem w pierwszej rundzie (wygrana z Santiagiem Giraldem) i pierwszym poważniejszym testem miała być właśnie czwartkowa konfrontacja z Izraelczykiem. Triumfator szesnastu turniejów wielkoszlemowych rozwiał dziś wątpliwości dotyczące swojej dyspozycji i w dobrym stylu rozprawił się ze swoim cztery lata młodszym rywalem.
Żaden z trzech setów nie był porywającym widowiskiem, a wszystkie one trwały łącznie zaledwie godzinę i siedemnaście minut. Federer kontrolował mecz od samego początku i błyskawicznie rozwiał złudzenia swojego izraelskiego przeciwnika. Na szczególną pochwałę zasługuje dyspozycja serwisowa 30-latka. Szwajcar oddał zaledwie siedem punktów przy swoim podaniu i jasno dał swojemu oponentowi do zrozumienia, że ten nie ma co nawet marzyć o jakimkolwiek przełamaniu. Gracz z Bazylei odebrał Seli podanie aż pięciokrotnie i bez problemu awansował do trzeciego etapu amerykańskiego czempionatu.
To zwycięstwo było 225. wygraną Federera w historii jego występów w imprezach wielkoszlemowych. Dzięki temu triumfowi Roger wyprzedził w tej klasyfikacji amerykańskiego mistrza - Andre Agassiego. Jedynym tenisistą, który w Erze Open zaliczył więcej tego typu zwycięstw pozostaje Jimmy Connors, którego licznik zatrzymał się na 233 wygranych pojedynkach. Wszystko wskazuje na to, że Szwajcar (może nawet już Melbourne) może poprawić rekord swojego utytułowanego poprzednika. Były lider światowego rankingu ma również szansę stać się pierwszym zawodnikiem od czasów Andre Agassiego (2003 r.), który wygra turniej wielkoszlemowy, mając ponad 30 lat.
- Nie miałem dziś problemów z serwisem, a na linii końcowej prezentowałem się równie przyzwoicie - zaczął Federer.
- Myślę, że byłem dobrze przygotowany do tego pojedynku i zasłużenie odniosłem zwycięstwo. Warunki pogodowe były dość zdradzieckie, więc musiałem przez chwilę poszukać właściwego rytmu. Dlatego tak się ucieszyłem, że udało mi się szybko przełamać Dudiego, to dodało mi pewności siebie.
W całym spotkaniu Szwajcar popełnił 25 niewymuszonych błędów, czyli o trzy więcej niż jego izraelski rywal. Oto jak Roger komentuje całą tę sprawę:
- Szybko zauważyłem, że serwis mi „siedzi”, więc wiedziałem, że będę popełniał trochę błędów. Nie wychodzę na kort z myślą, że nie mogę pomylić się np. więcej niż 10 razy. Opieram grę na ofensywnym tenisie i zdaję sobie sprawę, że będę popełniał błędy. Oprócz nich notuję jednak całkiem sporo piłek wygrywających, więc nie widzę problemu.
W kolejnej rundzie imprezy naprzeciw światowej „trójki” stanie Marin Cilic, który rozgromił dziś młodego Bernarda Tomica (6-1 6-0 6-2).
- Mówiąc szczerze, wolałbym zagrać z Tomicem - kontynuował Federer.
- To dlatego, że nigdy jeszcze nie miałem okazji się z nim zmierzyć. Uwielbiam grać przeciwko nowym zawodnikom, zwłaszcza tym z młodego pokolenia. W Indian Wells skrzyżowałem rakiety z Ryanem Harrisonem, a później trenowałem jeszcze z Dimitrowem, Raonicem i Berankisem. Wszyscy oni dopiero zaczynają swoją przygodę z profesjonalnym sportem. Nigdy jednak nie stanąłem na korcie naprzeciw Tomica i dlatego szkoda, że teraz też nie będzie okazji - zakończył były lider rankingu ATP.
MŻ / guardian.co.uk data dodania: 2025-09-02 01:29 dodał: |