treść: Po US Open uwaga mediów skupiła się na Serenie Williams. W finale reprezentantka gospodarzy wdała się w niegrzeczną dyskusję z sędzią, za co, po krótkim dochodzeniu, została ukarana grzywną w wysokości 2 000 dolarów. W całym tym zamieszaniu świat jakby zapomniał o triumfatorce wielkoszlemowej imprezy - Samancie Stosur - która należne sobie laury odebrała dopiero w tym tygodniu.
Podczas tegorocznej edycji najważniejszego amerykańskiego czempionatu Stosur odniosła trzy historyczne zwycięstwa. Jej mecz z Nadią Pietrową w trzeciej rundzie trwał aż trzy godziny i szesnaście minut, dzięki czemu zapisał się na kartach dziejów kobiecego US Open, jako najdłuższy. Z kolejną rywalką - Marią Kirilenko - Australijka rozegrała najdłuższego w rozgrywkach z cyklu Wielkiego Szlema pań tie breaka (15-17), zaś pokonując Serenę Williams zdobyła pierwsze w swojej karierze mistrzostwo najwyższej rangi. Mimo jednak tak znaczących sukcesów, tenisistka zagościła w mediach dopiero w poniedziałek.
- Nie szukam poklasku - wyznała w wywiadzie dla stacji CNN.
- Dla mnie najważniejszy jest sam tenis. Gram od ósmego roku życia. Moi rodzice nie mieli nigdy nic wspólnego z tą dyscypliną, jednak brat wykazywał duży potencjał. Zaczął amatorsko trenować i w końcu zaraził mnie miłością do starć na korcie.
Wczoraj 27-latka przybyła do rodzinnego Gold Coast, gdzie została przywitana przez burmistrza i liczny tłum fanów.
- To dla mnie ogromny zaszczyt zostać honorowym mieszkańcem miasta, z którego pochodzę. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz przyniosę mu chlubę - powiedziała do zebranych w Parklands Broadwater.
- Jeśli chcecie coś osiągnąć, musicie ciężko pracować. Kiedy dotrwacie do pierwszego sukcesu, możecie być pewni, że wasza wiara w siebie wzmocni się i da wam siłę na dalszą walkę - dodała przed rozdaniem autografów.
Dziś wieczorem Stosur już jednak opuści dom, by tym razem zmierzyć się z gwiazdami listy WTA w tokijskim turnieju, który odbędzie się w dniach: 25.09-01.10.
PS / samstosur.com data dodania: 2025-09-21 16:08 dodał: |