treść: Triumfator US Open z roku 2003 - Andy Roddick - sprawił dziś rodzimym kibicom bardzo miłą niespodziankę i w czterech setach odprawił turniejową „piątkę” - Davida Ferrera. Do triumfu nad swoim nieco starszym rywalem Amerykanin potrzebował dwóch godzin i 39 minut.
Spotkanie największej nadziei Stanów Zjednoczonych z „drugą rakietą” Hiszpanii miało być pierwotnie rozegrane przedwczoraj. Z powodu rzęsistych opadów deszczu pojedynek został przeniesiony z wtorku na środę. Obaj panowie wyszli wtedy na kort, lecz kapryśna aura pozwoliła im rozegrać zaledwie cztery gemy. Dzisiejsza potyczka rozpoczęła się więc od wyniku 3-1, który Roddick wywalczył podczas środowego popołudnia. Pierwsza ciekawa sytuacja miała miejsce niedługo po rozpoczęciu zmagań, gdyż okazało się, że na skutek obfitych opadów, kort został uszkodzony i nie nadaje się do dalszej gry. Spotkanie zostało przeniesione na jeden z kortów pobocznych, no i właśnie tam panowie na dobre rozpoczęli swój pojedynek czwartej rundy.
Reprezentant Stanów Zjednoczonych zdołał utrzymać wypracowaną dzień wcześniej przewagę i z wynikiem 6-3 wysunął się na prowadzenie w meczu. Druga partia przebiegała dość podobnie - Roddick wywalczył przełamanie i nie oddał go do samego końca meczu (6-4).
W trzeciej partii do głosu doszedł jednak tenisista z Półwyspu Iberyjskiego. Ferrer okazał się lepszy w kluczowych momentach i to właśnie on cieszył się ze zwycięstwa 6-3.
Czwarta, i jak się później okazało ostania, część gry zaczęła się lepiej dla 29-letniego zawodnika z Hiszpanii. David dość szybko przełamał podanie rywala i wydawało się, że do wyłonienia zwycięzcy będzie niezbędny piąty set. Innego zdania był jednak Roddick, który błyskawicznie odłamał rywala, wygrał kilka kolejnych gemów i z wynikiem 6-3 6-4 3-6 6-3 zapewnił sobie miejsce w ćwierćfinale nowojorskiej imprezy. Tam jego rywalem będzie były lider męskiego rankingu - Rafael Nadal.
W całym spotkaniu obaj panowie zaliczyli dość podobną ilość piłek wygrywających (49-41 na korzyść Ferrera) i niewymuszonych błędów (27-34 na korzyść Roddicka). Mimo, że to Hiszpan miał więcej break pointów (9-7), to więcej szans wykorzystał Amerykanin (4-2).
29-latek ze Stanów Zjednoczonych wyznał, że idealnie udało mu się zrealizować taktykę na dzisiejszy mecz.
- Starałem się unikać wymian z głębi kortu, gdyż wiedziałem, że David jest w nich niezwykle niebezpieczny - zaczął A-Rod.
- Wyznawałem zasadę, że im szybciej skończy się punkt, tym lepiej dla mnie. No i to się ostatecznie sprawdziło. Rozegrałem wiele akcji „serve and volley” i myślę, że one też miały wpływ na końcowy rezultat. Krótko mówiąc, utrzymałem właściwy rytm i udało mi się wypunktować Davida.
O swoim kolejnym rywalu tenisista z Teksasu wypowiedział się w takich oto słowach:
- To będzie arcytrudne spotkanie. Rafael jest niezwykle uzdolnionym zawodnikiem i siłową grą nie będę w stanie mu zaszkodzić. Muszę zmienić taktykę i zagrać dużo mądrzej. Wierzę, że uda mi się odpowiednio przygotować do tego meczu, no a później to już zobaczymy co się wydarzy - zakończył optymistycznie Amerykanin.
MŻ / atpworldtour.com data dodania: 2025-09-09 05:08 dodał: |