treść: Tommy Robredo z powodu urazu lewego mięśnia przewodziciela nie był w stanie wyjść na kort i stoczyć boju z Juanem Martinem del Potrem. W efekcie tej kontuzji Hiszpan wycofał się z turnieju, a Argentyńczyk bez gry awansował do kolejnej rundy Indian Wells.
- Po ostatnim meczu z Querreyâem poczułem ból i wiedziałem, że coś jest nie tak - wyznał Robredo. Miejscowy doktor powiedział mi, że nie powinienem grać. Odwlekałem decyzję o wycofaniu się z turnieju jak najdłużej, ponieważ ciągle trwały konsultacje z moimi hiszpańskimi lekarzami. Niestety, wyszło na to, że nie powinienem grać. Wszyscy są zgodni co do tego werdyktu i niewiele mogę zrobić. Przykro mi, ale kończę swój udział w turnieju, a także nie wystąpię w przyszłym tygodniu w Miami - zakończył smutny Robredo.
O całej sytuacji wypowiedział się też niedoszły rywal Hiszpana - Juan Martin del Potro:
- Jest mi bardzo przykro z powodu Tommyâego. Mam nadzieję, że szybko się wykuruje i ponownie zobaczymy go na kortach. Mimo wszystko, cieszę się z tego, że dane mi będzie zagrać w półfinale. Niewykluczone, że zmierzę się tam z Nadalem, a takie coś zawsze elektryzuje. Rozegraliśmy już wiele świetnych meczów i wierzę, że tym razem będzie podobnie. Dzięki takiej sytuacji w ćwierćfinale, mam dwa dni więcej na właściwe przygotowanie się do kolejnego spotkania, a to może okazać się bezcenne.
- Czuję jeszcze pewną różnicę, gdy spotykam się z zawodnikami z pierwszej dziesiątki. Moimi przeciwnikami po powrocie byli już tacy tenisiści jak Roddick, czy Verdasco i muszę przyznać, że jakaś dysproporcja na razie jest. Myślę, że w meczu z Nadalem byłoby podobnie.
- Przede mną jeszcze długa droga. Jeśli nie sprostam mojemu kolejnemu rywalowi, to wyciągnę z tej porażki wnioski i będę jeszcze ciężej pracował. Nawet gdyby udało mi się zwyciężyć, to wiem, że czeka mnie jeszcze wiele przeszkód, aby ponownie znaleźć się w czołówce. Bardzo chciałbym wygrać, a jak będzie, to już pokaże najbliższa przyszłość - zakończył Argentyńczyk.
Maciek data dodania: 2026-03-18 13:26 dodał: |