temat: Pomeczowy wywiad Clijsters
treść:
Świeżo upieczona mistrzyni Australian Open 2011 wypowiedziała się po meczu zarówno o samym spotkaniu, jak I o swojej przeciwniczce z Chin. Clijsters pokonała Li 3-6 6-3 6-3 i zapewniła sobie swój pierwszy tytuł mistrzowski na kortach w Melbourne.


- Wciąż nie mogę w to uwierzyć - rozpoczęła Clijsters. Li była bardzo wymagającą rywalką, a cały pojedynek był niezwykle trudny. Momentami spychała mnie do defensywy i musiałam grać daleko za linią końcową, czego okropnie nie lubię.

- W pierwszym secie myślałam, że nie dam sobie z nią rady. Była szybka, była silna i widziałam, ze gra dużo lepiej niż ja. W drugiej partii chyba opuściła ją pewność siebie. Zaczęła się denerwować, a ja zwietrzyłam moją szansę, którą na szczęście udało mi się wykorzystać.

- Stoczyłyśmy już ze sobą kilka fantastycznych pojedynków i głęboko wierzę, że spotkamy się jeszcze nie raz w wielkoszlemowych finałach.

Clijsters, z powodu wieloletniego związku z Lleytonem Hewittem, od dawna jest bardzo lubiana przez australijskich kibiców. Teraz Belgijka uważa, że przysporzyła fanom na antypodach kolejnego argumentu, który przemawia za sympatyzowaniem z nią.

- Teraz, kiedy w końcu udało mi się tu triumfować, możecie nazywać mnie „Aussie Kim” - dodała z uśmiechem Belgijka.



Maciek
data dodania: 2026-01-29 16:35
dodał:
komentarze: