treść: Zawodnicy reprezentujący Polskę, a także ci polskiego pochodzenia, zostali zaproszeni na imprezę, która odbywała się w Konsulacie Generalnym RP w Nowym Jorku. Podczas spotkania oceniali swoje szanse w rozpoczynającym się już dziś US Open. Gracze przybyli na zawody bez większych obaw dotyczących zarówno ich formy, jak i huraganu Irene, który zagrażał organizacji turnieju.
Z dziennikarzami Polskiej Agencji Prasowej rozmawiała m.in. liderka światowego rankingu WTA - Caroline Wozniacki - Dunka polskiego pochodzenia. Na pytanie jak czuje się w roli najlepszej tenisistki świata odpowiedziała, że „na pewno fajnie”.
- Jest to coś, czego zawsze chciałam, teraz po prostu gram i bardzo się cieszę, że mi dobrze idzie. Wygrałam sześć turniejów i wydaje mi się, że mam dobry sezon - powiedziała Wozniacki.
Potwierdzeniem słów zawodniczki może być jej sobotni triumf w amerykańskim New Haven, gdzie w finale poradziła sobie z Czeszką Petrą Cetkovską.
Siostry Radwańskie, Agnieszka i Urszula, nie kryły natomiast żalu związanego z wyjątkowo niefortunnym losowaniem par w pierwszej rundzie imprezy - krakowianki będą zmuszone rywalizować przeciwko sobie.
- Tak naprawdę nie mogło być gorszego losowania. Była mała szansa żebyśmy grały razem, ale niestety tak się stało - powiedziała starsza z zawodniczek.
Isia twierdzi jednak, że niezależnie od wszystkiego, jak każdy chciałaby zwyciężyć w nowojorskim czempionacie.
- Nie stawiam sobie żadnych celów. Staram się grać jak najlepiej. Gra mi się na razie dobrze i zobaczymy jak będzie - dodała 22-latka.
Ula, podobnie jak Agnieszka, również przyznała, że pojedynek ze starszą siostrą jest dla niej bez wątpienia wyjątkowo trudnym, a zarazem niewygodnym, sprawdzianem.
- Trenujemy ze sobą 17 lat i znamy się jak łyse konie. Ameryka jest ogromna, jest 128 dziewczyn i nagle takie spotkanie w pierwszej rundzie. Byłam wściekła, bo chciałabym żebyśmy obie były w drugiej rundzie. Mimo to będę robiła wszystko, aby wygrać ten mecz - powiedziała młodsza z sióstr Radwańskich.
Połowa najlepszej pary polskich deblistów, Mariusz Fyrstenberg, zapowiadał natomiast, że razem ze swoim partnerem Marcinem Matkowskim mają szansę dotrzeć w Nowym Jorku nawet do ćwierćfinału.
- Czujemy duży głód tenisa, dużo w tym roku nie pograliśmy i bardzo brakuje nam dobrego występu. Jesteśmy bardzo zdeterminowani - powiedział Frytka.
Pomysłodawcą i organizatorem spotkania zawodników w Konsulacie Generalnym RP, pod nazwą „Open Goes Polish”, był Paweł Gąsior - nowojorski działacz sportowy oraz organizator polonijnych mistrzostw świata w golfie i tenisie.
KH data dodania: 2025-08-29 15:53 dodał: |