temat: Podsumowanie trzeciego dnia Wimbledonu
treść:
Za nami trzeci dzień Wimbledonu 2011. Oceniliśmy go w ten sam sposób, jak poprzednio i prezentujemy Państwu - naszym zdaniem - jego najciekawsze wydarzenia. Tradycyjnie podzieliliśmy je na pięć kategorii, które najlepiej zobrazują, jak wyglądał trzeci dzień turnieju w Londynie.

Największa niespodzianka - Verdasco za burtą

Niekwestionowany bohater wczorajszego dnia - Fernando Verdasco - nie wytrzymał fizycznych trudów turnieju i po czterosetowej batalii uległ dziś Robinowi Haase z Holandii. Hiszpan, który zaliczył spektakularny comeback i w świetnym stylu pokonał Radka Stepanka w pierwszej rundzie imprezy (2-6 4-6 6-3 7-6(6) 9-7) przegrał ze swoim kolejnym rywalem w stosunku 3-6 4-6 6-4 2-6 i pożegnał się z tegorocznym Wimbledonem już w drugim etapie rywalizacji. W spotkaniu z Holendrem niewypoczęty Verdasco popełnił aż 44 niewymuszone błędy (jego oponent zaledwie 13) i w kiepskim stylu odpadł z trzeciego wielkoszlemowego turnieju roku 2011.

Najlepszy mecz- Venus Williams - Kimiko Date-Krumm

Spotkanie japońskiej weteranki, Kimiko Date-Krumm, z powracającą do formy Venus Williams z pewnością nie zapowiadało się szlagierowo. Czterdziestoletnia Azjatka była skazywana na pożarcie, ale już sam początek meczu pokazał, że wszyscy, którzy spodziewali się łatwej przeprawy Amerykanki byli w olbrzymim błędzie. Kimiko błyskawicznie wypracowała sobie gigantyczną przewagę i mimo, że kilkanaście minut później ją zaprzepaściła, to i tak udało jej się rozstrzygnąć pierwszego seta na swoją korzyść. Rozdrażniona Williams bez chwili zwłoki rzuciła się do ataku i po serii dobrych gemów w drugiej partii wyrównała stan meczu. Największe emocje przyniósł ze sobą set trzeci, którego Amerykanka wygrała dopiero na przewagi. Dzięki końcowemu wynikowi 6-7(6) 6-3 8-6 Venus zapewniła sobie awans do trzeciej fazy londyńskich zawodów.

Największy przegrany - Stanislas Wawrinka

Faworyzowany Szwajcar w zaskakująco słabym stylu uległ dziś reprezentantowi Włoch - Simone Bolelliemu. Do rozprawienia się z turniejową „czternastką” tenisista z Bologni potrzebował dokładnie dwóch godzin i 33 minut. Mecz zakończył się ostatecznie wynikiem 7-6(5) 6-3 7-6(4). Bolelli, który zajmuje obecnie 116. miejsce w rankingu ATP szczególnie imponował dziś grą pod siatką. Włoch wygrał aż 24 z 30 takich piłek i oprawił z kwitkiem bezradnego Szwajcara. Wawrinka zmarnował zatem doskonałą okazję, aby odnieść sukces w Wimbledonie i rywalem Richarda Gasqueta będzie nie on, a właśnie 25-letni Bolelli.

Czarny Koń - Aleksander Bogomołow Junior

28-letni Amerykanin w zaledwie 92 minuty pokonał dziś ćwierćfinalistę ostatniej edycji French Open - Juana Ignacio Chelę. W całym meczu Argentyńczykowi udało się wygrać ledwie siedem gemów i z wstydliwym wynikiem 0-6 3-6 4-6 żegna się on z londyńskim turniejem. Tenisista z Buenos Aires, który w stolicy Wielkiej Brytanii był rozstawiony z numerem dwudziestym piątym, zaprezentował się dziś nad wyraz kiepsko, wygrał zaledwie 56% piłek po dobrze uplasowanym pierwszym podaniu i w pełni zasłużenie odpadł z dalszej rywalizacji. Kolejnym rywalem zawodnika ze Stanów Zjednoczonych będzie Tomas Berdych.

Postać dnia - Łukasz Kubot

Najlepszy polski tenisista wczoraj ograł faworyzowanego Arnauda Clementa z Francji (6-4 6-2 3-6 5-7 6-4), a już dziś musiał stanąć do meczu drugiej rundy. Rywalem Łukasza był chorwacki wieżowiec - Ivo Karlovic. Mierzący 208 centymetrów wzrostu 32-latek jest znany ze swojego niesamowitego serwisu (Karlovic jest rekordzistą świata jeżeli chodzi o prędkość pierwszego podania), a korty trawiaste są dla niego idealnym polem do popisu. Kubot nie przestraszył się jednak swojego znanego przeciwnika i od początku meczu wyraźnie pokazał, że zamierza walczyć o zwycięstwo. Kluczem do sukcesu Polaka okazała się gra pod siatką, której Łukasz nauczył się dzięki licznym występom deblowym. 29-latek wygrał aż 80% tego rodzaju piłek i z wynikiem 7-6(2) 6-3 6-3 zameldował się w trzeciej rundzie turnieju, gdzie już czeka na niego światowa „dziewiątka” - Gael Monfils.


data dodania: 2025-06-22 23:55
dodał:
komentarze: