treść: Dawny „numer 2” światowego rankingu ATP - Michael Stich - skrytykował sugestie Andyâego Murraya, według których tenisiści mogliby zastrajkować z powodu przepełnionego harmonogramu rozgrywek. W ślad za Niemcem, o swoich stanowiskach w tej sprawie głośno wypowiedzieli się również inni działacze dyscypliny.
W poniedziałkowym wywiadzie dla BBC Sport reprezentant Wielkiej Brytanii poparł Rafaela Nadala i uznał, że „zawodnicy mają prawo do utworzenia małych zmian. Potrzebują dwóch, lub trzech tygodni wolnego więcej w ciągu roku, co wiąże się z wykreśleniem kilku turniejów z ich trasy.” Jednak dla mistrza Wimbledonu z 1991 roku takie podejście jest oburzające.
- Te imprezy zapewniają im miejsce pracy i dochody. Nie sądzę, żeby takie uskarżanie się było dobrym pomysłem. Naprawdę, oni wcale nie grają teraz więcej, niż my przed dziesięcioma czy piętnastoma laty. Wręcz przeciwnie, ich sezony są krótsze - powiedział podczas jednej z audycji BBC Radio 5.
- Mimo wysiłku, jaki mnie to kosztowało, często brałem udział nie tylko w pojedynkach singlowych, ale i deblowych, i nigdy nie narzekałem. Takich ludzi było więcej. Przykładowo Stefan Edberg walczył o dwa trofea nawet podczas zawodów z cyklu Wielkiego Szlema. Murray nigdy nie zagrał nawet w czterech rundach Pucharu Davisa - dodał.
- Tu nie są winni pracownicy ATP, a same gwiazdy kortów. Skoro czują się zmęczeni, może powinni bardziej zwrócić uwagę na zadbanie o swoją kondycję fizyczną, a dopóki nie dają sobie rady, wybierać tylko te ważniejsze imprezy - zakończył.
Krytyki poglądów światowej „czwórki” podjął się również były kapitan drużyny Wielkiej Brytanii w Pucharze Davisa - David Lloyd:
- Rozumiem, że ludzie strajkują, ponieważ dostają zbyt niskie wynagrodzenia lub warunki ich pracy nie są wystarczająco dobre. Mówimy tu jednak o sportowcach, którym na lotnisko podstawiane są nowe Rolls Royce, by mogli wygodnie trafić do swoich dziesięciogwiazdkowych hoteli, a potem zabrać się za zbieranie fortuny.
- Myślę, że ich podejście jest skandaliczne. Nie mam dla nich współczucia. Mogą grać przez 19 tygodni i zarobić 10 mln funtów lub przez 20 i zgarnąć dwa razy tyle. Wszystko zależy od ich pracy i osobistych wyborów.
Zdaniem Felgatego, który niegdyś zasiadał w zarządzie ATP, nie dojdzie do większych demonstracji ze strony tenisistów. Jak twierdzi, oddają oni po prostu upust w mediach swojej frustracji spowodowanej tym, że po wyczerpującym US Open niemal od razu przyszło im wystartować w kolejnej ważnej imprezie, w której nie każdy z nich popisał się na tyle, ile by chciał.
PS / news.bbc.co.uk data dodania: 2025-09-22 14:13 dodał: |