treść: Awansując do kolejnej rundy New Haven Open (z pulą nagród 618 tys. dolarów), trzy najwyżej rozstawione zawodniczki odnotowały łącznie już siedem zwycięstw w bezpośrednich konfrontacjach ze swoimi przeciwniczkami. Wczoraj wieczorem, czasu polskiego, wyzwaniu nie sprostała jedynie turniejowa „czwórka” - Marion Bartoli (WTA 9) - która wynikiem 5-7 5-7 została odprawiona przez pogromczynię Agnieszki Radwańskiej (WTA 13) - Petrę Cetkovską (WTA 40).
Silnej woli i świetnym umiejętnościom tenisowym, których popis dała m.in. wykorzystując sześć z siedmiu break pointów, czeska kwalifikantka zawdzięcza osiągnięcie drugiego w swojej karierze półfinału rozgrywek z cyklu WTA Tour. Debiutancki występ na tak wysokim szczeblu 26-latka odnotowała w czerwcu tego roku w Palermo, gdzie za silna okazała się dla niej dopiero reprezentantka Hiszpanii - Anabel Medina.
- Starałam się być bardzo mocno skoncentrowana, ponieważ pod koniec setów było kilka naprawdę kluczowych momentów. Dawałam z siebie wszystko, by niczego nie przegapić i, tym samym, nie pozbawić się kolejnych punktów - powiedziała Cetkovska, która w obu partiach meczu prowadziła 5-4.
W półfinale zawodniczka z Prościejowa zmierzy się z Na Li (WTA 7). Chinka wykorzystała bowiem w czwartek swoją pierwszą okazję do zemsty po Wimbledonie 2008 i wreszcie pokonała Anastazję Pawliuczenkową (WTA 18) 6-4 3-6 6-3.
Dużych problemów nie miała również Caroline Wozniacki (WTA 1), która z kolei zrewanżowała się 19-letniej Christinie McHale (WTA 66) za zeszłotygodniową porażkę w Cincinnati. W trwającym jedną godzinę i 43 minuty spotkaniu Dunka zgarnęła 31 z 41 punktów przy swoim podaniu, obroniła trzy z czterech break pointów i sama przełamała rywalkę trzy razy, dzięki czemu do kolejnego etapu zawodów awansowała z zadowalającym ją wynikiem 7-5 6-3.
- To był inny mecz od tego w Cincinnati. Zagrałam dużo lepiej - skomentowała liderka światowego rankingu.
- Ograniczyłam liczbę niewymuszonych błędów i miałam trochę więcej kończących uderzeń niż ostatnim razem. Kiedy wyszłam na kort, byłam bardzo zdeterminowana. Próbowałam nie przegrać drugi raz z rzędu. I na szczęście się udało - dodała.
21-latka ciągle ma więc szansę zostać drugą w historii zawodniczką, która wygra turniej w New Haven cztery razy z rzędu oraz dziesiątą w Erze Open, która zdobędzie tytuł w jednej imprezie w czterech kolejnych sezonach. W latach 1999-2002 nie było tutaj mocnych na Venus Williams (WTA 36).
O kolejny finał Wozniacki zagra z Francescą Schiavone (WTA 8). Włoszka miała zmierzyć się wczoraj z Anabel Mediną (WTA 32), jednak Hiszpanka poddała mecz.
PS / wtatennis.com data dodania: 2025-08-26 12:46 dodał: |