temat: Djokovic w finale!
treść:
Najlepszy tenisista obecnego sezonu, a zarazem gracz, który od poniedziałku obejmie fotel lidera męskiego zestawienia ATP - Novak Djokovic - po 4-setowej batalii pokonał dziś sensacyjnego pogromcę Rogera Federera - Jo-Wilfrieda Tsongę - 7-6(4) 6-2 6-7(9) 6-3 i jako pierwszy zapewnił sobie miejsce w niedzielnym finale wielkoszlemowego czempionatu.

Przed półfinałowym spotkaniem w Wimbledonie obaj panowie mierzyli się na korcie siedmiokrotnie. Co ciekawe, większość z tych pojedynków (5-2) padła łupem tenisisty z kraju nad Sekwaną. Najważniejsza batalia między oboma zawodnikami miała miejsce w styczniu roku 2008, na kortach w Melbourne. Wtedy, w finale prestiżowego Australian Open, lepszy okazał się jednak gracz z Serbii, który dzięki wynikowi 4-6 6-4 6-3 7-6 zapewnił sobie pierwszy wielkoszlemowy tytuł w karierze.

Ku zdziwieniu większości fanów, którzy po same brzegi wypełnili główny kort londyńskiego Wimbledonu, mecz rozpoczął się pod dyktando tenisisty z Le Mans. Francuz już przy pierwszej okazji przełamał serwis swojego utytułowanego oponenta, następnie dołożył własne podanie i niespodziewanie, po kilku minutach gry, zrobiło się już 2-0. Kolejne gemy padały łupem serwujących (przy stanie 4-3 Tsonga obronił break pointa) i odstępstwo od tej reguły miało miejsce dopiero w gemie dziesiątym. Francuz źle rozpoczął tę część rozgrywki i szybko zrobiło się 0-40. 26-latek szybko odrobił straty, po to tylko, by chwilę później popełnić dwa proste błędy i zaprzepaścić szansę na zamknięcie seta. Obaj panowie dołożyli jeszcze po jednym gemie przy własnym podaniu i do rozstrzygnięcia pierwszej odsłony pojedynku niezbędny był tie break. W dogrywce o dwa minibreaki lepszy okazał się tenisista z Belgradu, który dzięki wynikowi 7-4 objął prowadzenie w meczu.

Serb, który ewidentnie poczuł wiatr w żaglach rozpoczął drugą partię z „wysokiego C”. Djokovic już w pierwszym gemie przełamał swojego francuskiego przeciwnika, dołożył własny serwis i wyszedł na prowadzenie 2-0. Kolejny break miał miejsce kilkanaście minut później (przy rezultacie 3-1).Do końca seta obaj panowie wygrywali już swoje podania i ta część gry zakończyła się jednostronnym wynikiem 6-2 na korzyść zawodnika z Bałkanów. W tej partii Djokovic wykazał się bardzo dokładną grą, popełnił mało niewymuszonych błędów i z wielką konsekwencją wypunktował wszystkie błędy swojego starszego przeciwnika.

Początek trzeciego seta rozpoczął się od imponującego gema serwisowego Francuza, który nie pozwolił sobie na stratę choćby jednego punktu. Djokovic szybko wyrównał stan rywalizacji, a chwilę później, po heroicznym boju, przełamał podanie rywala. Po paru minutach na tablicy świetlnej widniał już wynik 3-1, który zdawał się mówić, że losy półfinałowego pojedynku zostały rozstrzygnięte. W kluczowym momencie przebudził się jednak Tsonga, który dobrą i konsekwentną grą zdołał doprowadzić do tie breaka. Po długim boju i obronieniu dwóch piłek meczowych, 26-latek przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę i dzięki wynikowi 11-9 zmniejszył prowadzenie rywala.

Czwarta, i jak się później okazało ostatnia, odsłona meczu, to kolejny popis Serba. Djokovic zachował zimną krew w najważniejszych momentach i w pełni zasłużenie triumfował w stosunku 6-3. Z ostatecznym wynikiem 7-6(4) 6-2 6-7(9) 6-3 24-latek z Belgradu został pierwszym finalistą trzeciego wielkoszlemowego turnieju w roku 2011. Dzięki temu sukcesowi, niezależnie od kolejnych rozstrzygnięć, od najbliższego tygodnia Novak będzie nowym liderem męskiego zestawienia.

Obaj bohaterowie dzisiejszego pojedynku zakończyli mecz „na plusie”, czyli odnotowali więcej piłek kończących niż niewymuszonych błędów (Djokovic 34-13, Tsonga 41-29). Obaj też imponowali solidną grą pod siatką, która zapewniła im kolejno 25 i 29 punktów. W finale Serb spotka się z triumfatorem meczu Rafaela Nadala z Hiszpanii i Andy’ego Murraya z Wielkiej Brytanii.


data dodania: 2025-07-01 18:06
dodał:
komentarze: