Rozdzielczość: 800x600 i wyższa
Przeglądarka: IE, Netscape
19.06.2025 [14.50]
Wimbledon - dewaluacja starych mistrzów
W 1970 roku Australijczyk John Newcombe za
zwycięstwo w Wimbledonie otrzymał trzy tysiące funtów, a najlepsza
tenisistka - jego rodaczka - Aussie Margaret Court połowę tej
kwoty. Teraz więcej można zarobić za porażkę w pierwszej rundzie.
Nagrody australijskich tenisistów z 1970 roku - uwzględniając
obecne kursy walut - stanowiłyby równowartość odpowiednio: 4200 i
2100 dolarów.
Co się zmieniło przez ostatnie 30 lat? Pojawili się zamożni
sponsorzy, bez których kalendarz imprez byłby zdecydowanie
uboższy, a wszystko za sprawą tzw. Open Ery tenisa, która od 1968
roku wprowadziła zdecydowany rozdział na amatorów i zawodowców.
Uczestnicy Wimbledonu, który rozpocznie się w poniedziałek na
trawiastych kortach The All England Lawn Tennis & Croquet Club
odbiorą w tym roku odbiorą w tym roku czeki na łączną sumę 12,97
miliona dolarów.
Zwycięzca rywalizacji w grze pojedynczej odbierze za dwa tygodnie
czek na 525 tysięcy funtów (771 tys. dol.), natomiast najlepsza
tenisistka zarobi 486 tys funtów (714,4 tys. dol.).
Najbardziej charakterystycznym wyznacznikiem tych zmian jest
fakt, iż tenisiści, którzy w tym roku odpadną w pierwszej rundzie
singla otrzymają 2,7 tys. funtów (ok 4 tys. dol.) a tenisistki -
2,3 tys. funtów (3,4 tys. dol.).