Kamil Majchrzak dla Tenisportal.com: Cały czas staram się ze wszystkich sił być coraz lepszym tenisistą

 

Kamil Kuć: 7 listopada zdetronizowałeś na polskim tronie panującego od 4 lat Jerzego Janowicza i w rankingu zakończysz sezon jako najlepszy tenisista znad Wisły. Czy było to Twoim marzeniem i co oznacza dla Ciebie bycie pierwszą rakietą naszego kraju?

 

Kamil Majchrzak: Moim celem jest poprawianie swojego rankingu ATP. W tym sensie cel nie został zrealizowany w tym roku. Wpływ na to miało kilka czynników. Niejako przy okazji okazało się, że jestem nr 1 w kraju. Pozycja ta sprawiłaby większą satysfakcję, gdybym miał ranking przynajmniej TOP 200. Obecnie podchodzę do tego spokojnie. Nie było moim celem bycie nr 1 w naszym kraju. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie skończą się problemy zdrowotne moich starszych kolegów, moja gra się ustabilizuje i rywalizacja rozegra się na wyższych poziomach rankingu ATP.


KK: Pod koniec sierpnia po raz pierwszy od 2009 roku Polska straciła swojego reprezentanta w TOP 200 rankingu ATP. Teraz ty i Jerzy Janowicz balansujecie na granicy 3. i 4. setki. Jesteś w stanie określić co wpłynęło na taką zapaść w polskim tenisie męskim i czego w obecnej sytuacji Wam, naszym reprezentantom, potrzeba najbardziej?

 

KM: Czy to jest na pewno pytanie do mnie?  Wszyscy wiedzą o kłopotach zdrowotnych naszych dotychczasowych liderów. Ponadto można mówić o zapaści, katastrofie, upadku itd. Każdy mówi o dużym kraju i 40 mln narodzie. Niestety tenis nie jest u nas tak popularny jak w innych, często mniejszych krajach. Za popularnością idzie masowość, liczba obiektów, sponsorów, turniejów. Czy aby na pewno mamy podstawy by być potęgą? Ja mogę odpowiedzieć, że robię wszystko by być lepszym graczem. Staram się na treningach, prowadzę się sportowo. Wkrótce będę wyżej,  ja i moi koledzy również.

 

KK: Przełomem z pewnością był dla Ciebie w tym roku najpierw challenger w Poznaniu (finał debla), a następnie pojedynek przeciwko Niemcom w Pucharze Davisa. Premierowe zwycięstwo dla drużyny narodowej, najcenniejsza singlowa wiktoria w karierze (triumf nad zawodnikiem z 6. dziesiątki rankingu ATP). Co przyczyniło się do Twojej fantastycznej postawy wtedy w Berlinie i jak wspominasz ten weekend?

 

KM: Przełomem był półfinał singla w challengerze w Sewilli. Prosto z Hiszpanii zameldowałem się w Berlinie. Co się przyczyniło? Z jednej strony adrenalina, z drugiej brak presji. W meczu z Niemcami miałem coś do udowodnienia sobie i kilku osobom. Ponadto, może to zabrzmi jak banał, ale gra w drużynie narodowej wyzwala zupełnie inne emocje. Nie da się tego opisać. Poziom motywacji jest 200 procentowy. Jeżeli trafi się wtedy z formą, wygrać można z każdym.

 

KK: Zarówno ty, jak i Hubert Hurkacz zaprezentowaliście się w niemieckiej stolicy znakomicie, pokazując jak niesamowity potencjał w Was drzemie. Pojedynki przeciwko faworyzowanym Niemcom pozwalają mieć nadzieję, że już niebawem w drabinkach głównych imprez singlowych ATP będziemy mieli przedstawicieli. Czy to znak, że w polskim tenisie zbliża się zmiana warty i nastąpi w pełni w najbliższym sezonie?

 

KM: Mam nadzieję, że zarówno ja, jak i Hubert, a także kolejni młodzi tenisiści, będziemy szli do przodu. Mam też nadzieję, że dotychczasowi liderzy – Jurek i Michał wrócą na swoje wysokie pozycje. Im więcej sukcesów, tym lepiej dla dyscypliny i dla nas. Zmiana warty prędzej czy później nastąpi, potem nastąpi kolejna i kolejna. Napiszę raz jeszcze. Staram się ze wszystkich sił być lepszym tenisistą. Mam nadzieję, że starczy mi talentu i pieniędzy, żeby się cieszyć z sukcesów i cieszyć nimi kibiców. Tego samego życzę moim kolegom.

 

KK: Po Pucharze Davisa uraczyłeś nas udanymi startami na marokańskiej mączce, ale potem przeniosłeś się do Ameryki Południowej i tak jak przed rokiem rywalizacja na tym kontynencie nie okazała się szczęśliwa. Co się wydarzyło i miało na to wpływ?

 

KM: Z perspektywy czasu ten wyjazd był błędem. Jednak niewiele zabrakło, żeby okazał się sukcesem. Nie zagrałem dramatycznie słabych meczów. Ten wyjazd miał być przepustką do kwalifikacji AO. Do Peru poleciałem zbyt późno. Mój ranking powoduje, że często balansuję pomiędzy turniejem głównym, a eliminacjami, czyli koniecznością wcześniejszego przylotu, kosztami, itp. Poleciałem dopiero jak wszedłem do main draw. Podobnie późno dotarłem do Kolumbii. Koszty przebukowania biletów były olbrzymie. Turniej w Bogocie odbywał się na wysokości 2700 n.p.m. W 3 secie nie mogłem złapać oddechu. Słabiej zagrałem tylko w Ekwadorze. Szkoda, bo byłem w gazie i gdyby kilka rzeczy potoczyło się inaczej, mogłem jeszcze dodać gazu.

 

KK: Dla podsumowania tego tematu chciałbym Cię prosić o krótkie podsumowanie mijającego sezonu. Co zapamiętasz z niego najbardziej, a o czym chciałbyś zapomnieć jak najszybciej?

 

KM: Były chwile miłe. Punkt dla reprezentacji Polski, dwa wygrane futuresy, trzy półfinały challengerów. Były też słabe, ale o tych chce zapomnieć. Przed Tobą nowy rok zmagań i zapewne ogrom nadziei z nim związanych.  W tym sezonie otarłeś się o kwalifikacje do wielkoszlemowego Australian Open. To właśnie imprezy Wielkiego Szlema (zapewne Roland Garros na Twojej ulubionej nawierzchni) czy może walkę o rywalizację w ATP Tourze stawiasz na pierwszym miejscu? Jakie masz cele na 2017?Chyba właśnie stawianie sobie celów przyczynia się do kłopotów. W Ameryce Południowej z każdą porażką myślałem o oddalających się kwalifikacjach AO. Chciałbym ustabilizować swój tenis na poziomie, jaki prezentowałem na meczu Davis Cup z Niemcami. Powinno mi to zapewnić stabilizację finansową i spokojny rozwój. Reszta na razie to kwestia marzeń.

 

KK: Gra z głębi kortu od kilku lat jest Twoją mocną stroną, ale w tym roku widoczny był ogrom pracy jaki wykonałeś nad poprawą serwisu. Dodatkowo często decydowałeś się na starty w grze podwójnej u boku doświadczonych deblistów (chociażby Mateusza Kowalczyka i Tomislava Brkicia), zapewne z myślą o poprawie warsztatu związanego z grą przy siatce. Czy właśnie w tych dwóch kierunkach upatrujesz szansy ewolucji swojego tenisa?

 

KM: Nad serwisem pracuję i w dalszym ciągu muszę pracować. W tym elemencie, podobnie jak w całej mojej grze muszę osiągnąć stabilizację na wysokim poziomie. Co do debla, jak się już umawiam nie traktuję meczu treningowo. Wychodzę, żeby wygrać i daję z siebie wszystko. Umiejętności singlowe przydają się w grze u boku doświadczonego deblisty.


KK: Monitoring formy Twoich kolejnych rywali to zapewne główne zadanie sztabu, który Cię otacza, jeśli jednak wygospodarujesz chwilę czasu wolnego oglądasz zmagania tenisowej czołówki, a jeśli tak to czyj  tenis robi obecnie na Tobie największe wrażenie?

 

KM: Obecne wrażenie zawsze wiąże się z aktualnymi wynikami. W ostatnim czasie widzimy spore przetasowania w rankingu. Wielu tenisistów z czołówki ma różne atuty, ale to chyba wszechstronność decyduje o tym, że liderem jest Andy Murray.


KK: A kto jest Twoim tenisowym idolem?

 

KM: Był Novak Djokovic i to się nie zmieni tylko dlatego, że przegrał kilka spotkań. Trzymam też kciuki za Davida Ferrera.


KK: Zbliżają się zima i święta Bożego Narodzenia, ale w tenisowym porządku czas na wakacje. Dla Was tenisistów czas krótkiego wypoczynku, ale  i szlify przed nowym sezonem. Jak  u Ciebie będzie wyglądała najbliższa 6-tygodniowa przerwa między sezonami?

 

KM: Obecnie wznowiłem przygotowania. Po kilku dniach wyczerpujących treningów fizycznych z trenerem Mieczysławem Bogusławskim równocześnie zacznę treningi tenisowe z trenerem Jakubem Ulczyńskim. W planie jest zgrupowanie kadry Polski. Wszystko ustalają trenerzy. Ja wierzę, że praca wykonana w tym okresie przyniesie efekty w sezonie.


KK: Pozostaje więc mi życzyć w imieniu redakcji Tenisportal.com i naszych czytelników udanego okresu przygotowawczego, rodzinnych świąt i spełnienia wszystkich sportowych marzeń w 2017 roku. Serdecznie dziękuję za czas poświęcony na tę rozmowę.

 

 

Zdjęcie: źródło: zimbio.com

« powrót

Wasze komentarze:

drabinki
16-29.01.2017
Wimbledon
Wimbledon
21-27.08.2016
CONNECTICUT OPEN
więcej
wirtualna akademia tenisowa
więcej
reklama



Sponsor portalu: FEBAR - Wynajem Namiotów imprezowych

kalendarz ATP
TERMIN
TURNIEJ
27.02-04.03

Dubai Duty Free Tennis Championships

Dubai, U.A.E.

27.02-04.03

Abierto Mexicano Telcel

Acapulco, Mexico

27.02-05.03

Brasil Open

Sao Paulo, Brazil

09.03-19.03

BNP Paribas Open

Indian Wells, CA, U.S.A.

więcej
wywiady
więcej
kalendarz WTA
TERMIN
TURNIEJ
19.02-25.02

DUBAI DUTY FREE TENNIS CHAMPIONSHIPS

DUBAI UNITED ARAB EMIRATES

20.02-26.02

HUNGARIAN LADIES OPEN - BUDAPEST, HUNGARY

BUDAPEST BUDAPEST

27.02-04.03

Abierto Mexicano TELCEL

Acapulco, Mexico

27.02-05.03

Alya WTA Malaysian Open

Kuala Lumpur, Malaysia

więcej
partner strategiczny





Lider turystki tenisowej!
Sprawdź !

partnerzy:

© 2003 - 2013 tenisportal.com | Wszelkie prawa zastrzeżone. | Materiały na stronie są chronione prawem autorskim - kopiowanie zabronione.

X