Wimbledon: Janowicz pomścił Przysiężnego

« powrót | Data publikacji: 27-06-2014 16:28

Jerzy Janowicz postawił kolejny krok na drodze do powtórzenia sukcesu z ubiegłorocznego Wimbledonu. Polak w dobrym stylu awansował właśnie w  do III rundy wilekoszlemowej imprezy i pomścił tym samym Michała Przysiężnego, który uległ Lleytonowi Hewittowi na otwarcie imprezy. Polsko-australijskie starcie zakończyło sie rezultatem 7-5, 6-4, 6-7 (7), 4-6, 6-3.

 

Jurek okazał się lepszy od australijskiego weterana, mimo iż szczęście sprzyjało doświadczonemu zawodnikowi. Doświadczony Hewitt z zasady nie narzeka na ponadnormatywną wydolność, dlatego też trwająca od wczoraj przerwa z powodu opadów deszczu zdecydowanie pomogła mu naładować baterie przed wznowieniem rywalizacji przy stanie 7-5, 4-4 na korzyść naszego zawodnika.

 

Zacznijmy jednak od początku. Obaj panowie na kort wyszli jeszcze w czwartek i tu od początku trudno było wskazać stronę przeważającą. Jako pierwszy breaka przy stanie 4-3 wywalczyl Lleyton Hewitt, który chwilę później nie zdołał jednak sfinalizować przewagi i przegrał aż cztery kolejne gemy, co poskutkowało wygranym setem łodzianina.

 

Druga odsłona widowiska od początku była wyrównana. Janowicz obronil break pointa przy wyniku 1-2, zaś później zmarnował trzy szanse na przełamanie w niezwykle zaciętym, siódmym gemie. Nic go to jednak nie zraziło i pewnie wygrał podanie na 4-4. W tym momencie deszcz pokrzyżował plany Polaka. Jak się jednak okazało kilkunastogodzinna przerwa pomogła naszemu reprezentantowi, który tuż po wznowieniu gry zaskoczył rywala przełamaniem i skutecznie serwował na seta.

 

W trzeciej partii obaj zawodnicy ani razu nie pozwolili sobie na chwilę słabości i mimo, że Australijczyk miał trzy szanse do przełamania, to nie udało mu się wykorzystać okazji. To miało zemścić się w tie-breaku. Polak nie wytrzymał jednak presji i po tym jak wyszedł na prowadzenie, nie wykorzystał piłki meczowej przy własnym podaniu. Hewitt doskonale wybrnął z opresji i w obliczu asekuranckiej gry naszego zawodnika wygrał seta.

 

Fatalnie Janowicz spisał się również w czwartym secie, kiedy to oglądaliśmy klasyczną, laverowską rozgrywkę. Janowicz oddał serwis w siódmym gemie i do końca nie był już w stanie odrobić straty. Wyraźnie podrażniony łodzianin zrehabilitował się jednak w decydującej odsłonie. Jurek szybko osiągnął przewagę podwójnego breaka i pomimo straty jednego gema serwisowego dowiózł wyczekiwane zwycięstwo do końca.

 

Forma Jerzyka nadal pozostawia wiele do życzenia. Dzisiejszy mecz z Lleytonem Hewittem niestety nie pozwala realnie myśleć o szansach Polaka na obronę punktów za ubiegłoroczny półfinał. Każdy mecz rządzi się jednak swoimi prawami i liczymy na to, że Jurek będzie rozkręcał się z każdym kolejnym występem. W następnej fazie turnieju nasz najlepszy singlista zmierzy się z rozstawionym z numerem 23 Tommym Robredo.

 

BC

Zobacz również:
wirtualna akademia tenisowa
więcej
reklama



 

kalendarz ATP
TERMIN
TURNIEJ
05.02-11.02

Open Sud de France

MONTPELLIER, FRANCE

05.02-11.02

ECUADOR OPEN

QUITO

05.02-12.02

Garanti Koza Sofia Open

Sofia

12.02-18.02

Argentina Open

BUENOS AIRES, ARGENTINA

więcej
wywiady
więcej
kalendarz WTA
TERMIN
TURNIEJ
12.02-18.02

Qatar Total Open 2018

Doha, Qatar

19.02-25.02

Dubai Duty Free Tennis Championships

Dubai, United Arab Emirates

19.02-25.02

Hungarian Ladies Open

Budapest, Hungary

26.02-04.03

Abierto Mexicano TELCEL presentado por HSBC

Acapulco, Mexico

więcej
partner strategiczny





Lider turystki tenisowej!
Sprawdź !

partnerzy:

© 2003 - 2013 tenisportal.com | Wszelkie prawa zastrzeżone. | Materiały na stronie są chronione prawem autorskim - kopiowanie zabronione.

X