Uciszyć sceptyków

« powrót | Data publikacji: 01-02-2015 21:24

Dziennikarze i często również eksperci co jakiś czas odsyłają Serenę Williams na sportową emeryturę. Wystarczy kilka gorszych występów utytułowanej Amerykanki, a internet aż huczy od przeróżnych scenariuszy na temat jej przyszłości. Jedni uważają wówczas, że słabsza gra nie jest dziełem przypadku i jej czas już definitywnie dobiega końca, natomiast inni rozprawiają o zmianie pokoleń i napierających coraz mocniej młodych tenisistkach, takich jak Hiszpanka Garbine Muguruza czy reprezentująca USA Madison Keys.

 

Co kilka miesięcy młodsza z sióstr Williams ucisza jednak sceptyków i pokazuje, że nadal jest w stanie kompletować wielkoszlemowe trofea i wcale nie zamierza nigdzie odchodzić, a wręcz przeciwnie, będzie się biła o miano najwybitniejszej tenisistki w historii białego sportu. Serena potrzebuje jeszcze trzech najważniejszych tytułów, aby wyrównać osiągnięcie Niemki Steffi Graf i wejść na sam szczyt listy wszech czasów.

 

Od czerwca 2012 roku do końca 2013 roku Serena prezentowała wręcz kosmiczny tenis. Aż trudno w to uwierzyć, że przez te półtora sezonu Amerykanka zaledwie pięciokrotnie schodziła z kortu pokonana. Wówczas dołożyła do swojej kolekcji cztery wielkoszlemowe tytuły i miała ich na koncie już siedemnaście, zrównując się z wielkim Rogerem Federerem. 2014 rok odsłonił jednak ludzkie oblicze podopiecznej Patricka Mouratoglou, która bardzo szybko przegrała w Melbourne, Paryżu i Londynie oraz zanotowała sporo kiepskich rezultatów w turniejach WTA. Do słabszych występów liderki rankingu doszła jeszcze kontrowersyjna sytuacja z deblowych zmagań na kortach Wimbledonu, która była szeroko komentowana na całym świecie. Dziennikarze, jak i internauci w prześmiewczy sposób wypowiadali się o dyspozycji utytułowanej zawodniczki, spekulując o tym, że mogła być wówczas pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających. Serena szybko się jednak podniosła po przykrym dla siebie okresie i pracowała jeszcze ciężej. Doświadczona zawodniczka zagrała wszystkim sceptykom na nosie, wygrywając w Stanford, Cincinnati i zdobywając 18. wielkoszlemowy tytuł na kortach US Open. Amerykanka w najważniejszym momencie była niesamowicie skoncentrowana i znów zaprezentowała tenis, do którego przyzwyczaiła nas wcześniej i bez utraty seta przeszła przez cały turniej. Kiedy wydawało się, że już udowodniła wszystkim dookoła, że nadal zasługuje na pierwsze miejsce w rankingu, wystarczyło kilka miesięcy, by znów zaczęto w to wątpić. Problemy zdrowotne i krecze w Azji oraz sromotna porażka w Mistrzostwach WTA z Simoną Halep były pożywką dla dziennikarzy, którzy rozpisywali się o zmianie warty i bliskim końcu panowania wielkiej mistrzyni. Oliwy do ognia dolała fatalna dyspozycja Amerykanki w Pucharze Hopmana rozgrywanym w Perth. Serena, choć już przecież nie musi, ponownie udowodniła wszystkim, że potrafi się skoncentrować w najważniejszych momentach i nadal liczy się w walce o te najbardziej prestiżowe cele.

 

Droga Sereny Williams po tytuł w Australii z pewnością nie była tak spektakularna jak chociażby spacerek po złoto Igrzysk Olimpijskich, czy wygranie US Open bez straty seta. Amerykanka miała wiele słabszych chwil – przegrała seta z Ukrainką Eliną Svitoliną, a nieco później wydawała się zupełnie zagubiona w spotkaniu z Garbine Muguruzą. Utytułowana zawodniczka potrafiła podnieść się jednak z trudnej sytuacji, wykrzesać z siebie znakomite serwisy i jeszcze wygrać z przeziębieniem. Z pewnością 33-latka nie będzie już przypominała maszyny, która odbiera puchar za pucharem, ale dalekie od prawdy są stwierdzenia, że jej czas już dobiegł końca. Serena wygrała już tyle, że z pewnością trudno jej będzie znaleźć w sobie motywację, aby kompletować kolejne puchary imprez WTA. Doświadczona zawodniczka na pewno rozsądnie dobierze kalendarz swoich występów i będzie chciała się skupić przede wszystkim na wielkoszlemowych imprezach, a pozostałe turnieje potraktuje jako rozgrzewkę i przetarcie. Jak sama wspominała w wywiadzie po zdobyciu dziewiętnastego tytułu, bardzo chciałaby pobić rekord Niemki Steffi Graf i to motywuje ją najbardziej.

 

Tak naprawdę w kobiecym tenisie cały czas jest pewna hierarchia – Serena Williams zajmuje pierwsze miejsce, a tuż za nią są znane nam nazwiska. Obecnie druga jest Maria Szarapowa, wcześniej była Simona Halep, szanse miała Petra Kvitova. Zmiana pokoleniowa jest widoczna w rozgrywkach u pań, jednak nie aż tak wyraźnie, żeby zaburzyć utarte już stare kanony. Zdecydowanie nie nadszedł jeszcze czas abdykacji królowej i młode tenisistki będą musiały trochę poczekać.

 

KK

Zobacz również:
wirtualna akademia tenisowa
więcej
reklama



Sponsor portalu: FEBAR - Wynajem Namiotów imprezowych

kalendarz ATP
TERMIN
TURNIEJ
12.11-19.11

Nitto ATP Finals

London, Great Britain

24.11-27.11

Davis Cup Final

Różne lokalizacje

01.01-07.01

Qatar ExxonMobil Open

Doha, Qatar

01.01-07.01

Maharashtra Open

Pune

więcej
wywiady
więcej
kalendarz WTA
TERMIN
TURNIEJ
13.11-19.11

OEC Taipei WTA 125K Series

Taipei, Chines

20.11-27.11

Hawaii Open

Honolulu, USA

01.01-07.01

Shenzhen Open - Shenzhen

Shenzhen, China

01.01-07.01

ASB Classic - Auckland

Auckland

więcej
partner strategiczny





Lider turystki tenisowej!
Sprawdź !

partnerzy:

© 2003 - 2013 tenisportal.com | Wszelkie prawa zastrzeżone. | Materiały na stronie są chronione prawem autorskim - kopiowanie zabronione.

X