Toronto: Radwańska w ćwierćfinale!

« powrót | Data publikacji: 08-08-2013 18:37

Najlepsza polska tenisistka – Agnieszka Radwańska – jest już w ćwierćfinale kanadyjskiego turnieju Rogers Cup, rozgrywanego obecnie w Toronto. W trzeciej rundzie zawodów 24-letnia krakowianka poradziła sobie z Amerykanką Sloane Stephens, która mimo iż w drugim secie prowadziła już 4-1, uległa „biało-czerwonej” przy wyniku 1-6 6-7(2).

 

Isia i jej młodsza rywalka zza „Wielkiej Wody” miały okazję spotkać się ze sobą na zawodowych kortach, do tej pory, dwukrotnie. Zarówno w 2012 roku w Cincinnati, jak i podczas tegorocznej imprezy w Miami, wygrana należała do czwartej „rakiety” świata. Stephens w każdym z tych pojedynków zdołała jednak urwać naszej zawodniczce jednego seta.

 

O 20-letniej Amerykance zrobiło się wyjątkowo głośno dopiero w tym sezonie, przede wszystkim po wielkoszlemowym Australian Open, w którym dotarła aż do półfinału, eliminując po drodze m.in. murowaną faworytkę do tytułu – Serenę Williams. Dopiero późniejsza triumfatorka czempionatu – Wiktoria Azarenka – zdołała powstrzymać rozpędzoną Stephens. Oprócz tego Sloane w tym roku dotarła jeszcze m.in. do ćwierćfinału Wimbledonu oraz turnieju rozgrywanego w Brukseli, a także czwartej rundy French Open. Obecnie plasuje się na 17. lokacie zestawienia WTA, ale najwyżej w karierze, jeszcze kilka tygodni temu, była już nawet dwa oczka wyżej. Dotychczas wygrała tylko jedne zawody cyklu ITF, a miało to miejsce dwa lata temu we włoskim Reggio Emilia.

 

Agnieszka, rozstawiona w Toronto z numerem trzecim, w pierwszej rundzie imprezy miała tzw. wolny los, a w drugiej gładko wyeliminowała Belgijkę Yaninę Wickmayer 6-2 6-3. Przed rokiem krakowianka dotarła w turnieju Rogers Cup, rozgrywanym wówczas w Montrealu, do ćwierćfinału, w którym przegrała z Chinką Na Li. Jej najlepszym rezultatem w tej imprezie jest natomiast półfinał sprzed dwóch lat.

 

Polka pewnie rozpoczęła dzisiejszą batalię od podania utrzymanego bez straty punktu (1-0), a już po chwili wykorzystała pierwszego z dwóch wypracowanych break pointów i odskoczyła rywalce na 2-0. Mimo konieczności walki na przewagi, w czwartym gemie Stephens zachowała zagrywkę (1-3), ale nie dało się ukryć, że Amerykanka wyraźnie nie ma pomysłu na pokonanie krakowianki i popełnia masę niewymuszonych błędów. Kilka minut później udało jej się nieco odblokować, a nawet wypracować w sumie cztery szanse na rebreaka. Żadnej z nich nie zdołała jednak wykorzystać, a Isia, po długiej grze na równowagi, powiększyła dystans dzielący ją od rywalki (4-1). Kiedy wydawało się, że Sloane złapala już nieco rytm rywalizacji, w szóstym gemie dała się przełamać ponownie (1-5). Agnieszka serwując na seta popełniła dwa podwójne błędy i sprezentowała oponentce break pointa, ale ostatecznie utrzymała zagrywkę i zwyciężyła 6-1.

 

Na początek drugiej partii meczu Stephens dobrze rozegrała serwis i dzięki temu po raz pierwszy to ona wysunęła się na prowadzenie (1-0). Co więcej, chwilę później druga z wypracowanych szans na przełamanie dała jej wyczekiwanego breaka, dzięki czemu odskoczyła Radwańskiej na 2-0. Aga szybko odrobiła tę stratę (1-2), ale nie zdołała doprowadzić do remisu, ponieważ kolejny raz nie utrzymała podania (1-3). Amerykanka wygrała podanie „na sucho”, co zawdzięczała przede wszystkim doskonałemu bekhendowi, dzięki czemu prowadziła już 4-1. Idąca jak burza reprezentantka Stanów Zjednoczonych miała po chwili jeszcze w sumie trzy szanse, żeby zanotować breaka, ale tym razem górą była wyżej notowana z pań (2-4). Dość niespodziewanie skuteczna do tej pory gra Stephens w tym secie ponownie zaczęła przypominać bardziej tę, którą pamiętaliśmy z pierwszej fazy starcia. Bez żadnych oporów pozwoliła Agnieszce zbliżyć się do niej na 3-4, a następnie doprowadzić do remisu 4-4. W jedenastym gemie Isia wypracowała dwa break pointy, które mogły zaważyć o rezultacie spotkania, jednak Amerykanka zdołała od wyniku 15-40 zgarnąć cztery piłki z rzędu (6-5). O losach seta, a zarazem całego meczu, zadecydował tie break, pewnie wygrany przez 24-letnią krakowiankę 7-2.

 

W ciągu 85 minut rywalizacji, obie tenisistki popełniły po 4 podwójne błędy, a Isia jako jedyna posłała na drugą stronę kortu 2 asy. Stephens popełniła zdecydowanie więcej niewymuszonych błędów (37-21) i zapisała na swoim koncie mniej piłek kończących (18-20). W sumie Agnieszka przełamała młodszą przeciwniczkę cztery razy, podczas gdy sama dała odebrać sobie serwis dwukrotnie.

 

O półfinał Isia zagra albo z, rozstawioną z numerem piątym, Włoszką Sarą Errani, albo z Francuzką Alize Cornet.

 

KH

Zobacz również:
reklama



wirtualna akademia tenisowa
więcej
reklama



Sponsor portalu: FEBAR - Wynajem Namiotów imprezowych

kalendarz ATP
TERMIN
TURNIEJ
05.02-11.02

Open Sud de France

MONTPELLIER, FRANCE

05.02-11.02

ECUADOR OPEN

QUITO

05.02-12.02

Garanti Koza Sofia Open

Sofia

12.02-18.02

Argentina Open

BUENOS AIRES, ARGENTINA

więcej
wywiady
więcej
kalendarz WTA
TERMIN
TURNIEJ
12.02-18.02

Qatar Total Open 2018

Doha, Qatar

19.02-25.02

Dubai Duty Free Tennis Championships

Dubai, United Arab Emirates

19.02-25.02

Hungarian Ladies Open

Budapest, Hungary

26.02-04.03

Abierto Mexicano TELCEL presentado por HSBC

Acapulco, Mexico

więcej
partner strategiczny





Lider turystki tenisowej!
Sprawdź !

partnerzy:

© 2003 - 2013 tenisportal.com | Wszelkie prawa zastrzeżone. | Materiały na stronie są chronione prawem autorskim - kopiowanie zabronione.

X