Tenisowe podsumowanie tygodnia

« powrót | Data publikacji: 06-01-2013 22:29

Z punktu widzenia polskich kibiców, niewątpliwie najważniejszym wydarzeniem minionego tygodnia na międzynarodowych kortach był triumf Agnieszki Radwańskiej w turnieju ASB Classic, rozgrywanym w nowozelandzkim Auckland. Co jeszcze wzbudziło w sympatykach „białego sportu” tak wiele emocji na przełomie ostatnich siedmiu dni? Zapraszamy do zapoznania się z naszym podsumowaniem, otwierającym cykl, który będziemy publikować na Tenisportalu w każdą niedzielę.

 

Polski tenis

 

W minionym tygodniu niepodważalnie najwięcej powodów do radości dostarczyła Polakom Agnieszka Radwańska. Isia zapisała na swoim koncie jedenasty tytuł mistrzowski w karierze, a w drodze do finału nie straciła ani jednego seta. Najwyżej rozstawiona tenisistka imprezy wyeliminowała z dalszej gry Węgierkę Gretę Arn (6-2 6-2), Rumunkę Simone Halep (6-3 6-1), Rosjankę Jelenę Wiesninę (6-3 6-3), Amerykankę Jamie Hampton (7-6[4] 7-6[3]) i wreszcie w decydującym starciu Belgijkę Yaninę Wickmayer (6-4 6-4). 23-letnia krakowianka przyznała, że nie mogła wyobrazić sobie lepszego początku roku.

 

- Nie mogłam sobie wyobrazić lepszego początku roku. To moje najlepsze otwarcie sezonu, w dodatku wygrałam turniej, w którym grałam po raz pierwszy. To perfekcyjne przygotowanie do Australian Open – powiedziała Polka.

 

 

 

Zdecydowanie nie najlepiej swój sezon rozpoczęła natomiast młodsza siostra Agnieszki – Urszula Radwańska. 21-letnia krakowianka wzięła udział w prestiżowym australijskim turnieju Brisbane International, ale odpadła z niego już w drugiej rundzie. Nasza reprezentantka uległa kazachskiej kwalifikantce Kseni Pierwak (6-3 2-6 6-7[6]). Może nie byłoby to tak wielką tragedią, gdyby nie fakt, że druga „rakieta” Polski zmarnowała w tym spotkaniu aż cztery piłki meczowe...

 

 

Do drugiej rundy dużej imprezy Qatar ExxonMobil, rozgrywanej w Doha, awansował również Łukasz Kubot. W jego przypadku możemy jednak mówić o sporym osiągnięciu, ponieważ w inauguracyjnym starciu sezonu, 30-letni lubinianin zrewanżował się, rozstawionemu z numerem siódmy, Hiszpanowi Feliciano Lopezowi, który wcześniej pokonywał go w 2010 roku w Madyrcie (6-3 6-3), a przede wszystkim w czwartej rundzie wielkoszlemowego Wimbledonu 2011 (3-6 6-7[5] 7-6[7] 7-5 7-5). Po wyeliminowaniu zawodnika z Półwyspu Iberyjskiego, drugi tenisista Polski uległ w Katarze Włochowi Simone Bolelliemu (6-2 4-6 4-6).

 

 

 

Triumfator zeszłorocznego US Open – Szkot Andy Murray – rozpoczął nowy sezon od zwycięstwa w zawodach Brisbane International. Trzeba przyznać jednak, że droga po tytuł w wykonaniu Brytyjczyka nie była łatwa, a mówiąc wprost jego gra kilkakrotnie po prostu zawodziła. Już w spotkaniu drugiej rundy imprezy, gdzie naprzeciwko trzeciego tenisisty globu stanął Australijczyk John Millman, plasujący się na 199. lokacie klasyfikacji ATP, blisko było sensacyjnej porażki mistrza olimpijskiego. Świetny początek w wykonaniu gracza z Wysp przyćmił fatalny set numer dwa, w którym uległ on kwalifikantowi 5-7, popełniał masę błędów i dał się przełamać dwukrotnie. Ostatecznie Andy opanował jednak emocje i zwyciężył 6-1 5-7 6-3, ale zostawił po tym pojedynku sporą dawkę niepokoju.

 

Kłopoty towarzyszyły Szkotowi również w ćwierćfinałowym spotkaniu z Uzbekiem Danielem Istominem. Brytyjczyk triumfował co prawda w dwóch setach 6-4 7-6[3], ale odnalezienie szansy na udowodnienie swojej wyższości sprawiło mu dużo problemów.

 

Ostatecznie w finale Murray zmierzył się z rewelacją czempionatu, pogromcą m.in. rozstawionego z numerem siódmym Austriaka Jurgena Melzera, Bułgarem Gregorem Dimitrowem. To także nie był łatwy sprawdzian dla złotego medalisty z Londynu. Jego rywal postawił poprzeczkę bardzo wysoko, a w pierwszym secie to właśnie on dyktował warunki gry. Jego technika, bogactwo rozwiązań i gama różnorodnych uderzeń mogla wzbudzać zachwyt. Niestety ostatecznie górę wzięły nerwy, które odebrały mu prowadzenie 5-2 i doprowadziły do przegranego tie breaka. W drugiej części spotkania również jako pierwszy przełamywał Dimitrow, ale od stanu 4-3 trzy kolejne gemy należały już do Andy'ego, który zwyciężył w ten sposób 7-6(0) 6-4. Szkot zanotował 25. tytuł w karierze i obronił punkty za zeszłoroczny triumf.

 

 

Wśród panów udany tydzień odnotowali również Janko Tipsarevic, który okazał się najlepszym tenisistą indyjskich zawodów Aircel Chennai Open, rozgrywanych w Madrasie, oraz Richard Gasquet – zwycięzca czempionatu Qatar ExxonMobil Open. Serb w finale pokonał, ze sporą ilością kłopotów, kolejną rewelację tygodnia – Hiszpana Roberto Bautistę-Aguta. Zawodnik z Półwyspu Iberyjskiego to m.in. ćwierćfinałowy pogromca Czecha Tomasa Berdycha. W decydującym starciu to właśnie on jako pierwszy zapisał na swoim koncie breaka, a w premierowej odsłonie pojedynku nie dał rywalowi z Bałkanów żadnych szansa na odrobienie strat. Dopiero w kolejnych partiach meczu zauważalna była dominacja ćwierćfinalisty ostatniego US Open, który ostatecznie zwyciężył 3-6 6-1 6-3.

 

 

Wspomniany wyżej reprezentant „Trójkolorowych”, rozstawiony w Katarze z numerem drugim, także nie bez problemów wyjechał z Doha z tytułem mistrzowskim. W finale spotkał się z Rosjaninem Nikołajem Dawidienką, który w półfinale poradził sobie z pierwszym tenisistą imprezy – Hiszpanem Davidem Ferrerem. Początek bitwy pomiędzy Gasquetem a reprezentantem naszych wschodnich sąsiadów wyraźnie należał do tego drugiego. Bezlitośnie punktował on każde niepowodzenie przeciwnika i przełamał go na samym początku meczu. Przy wyniku 4-2 w drugiej części batalii, były trzeci tenisista globu miał okazję na podwójnego breaka, ale nie zdołał jej wykorzystać. Od tej pory szala zwycięstwa zaczęła powoli przechylać się na stronę Francuza, który najpierw doprowadził do tie breaka, wygranego przez niego 7-4, a następnie pokonał oponenta, grającego z gema na gem coraz słabiej. Prawdopodobne jest, że do porażki Rosjanina przyczyniło się również bolące biodro, które zmusił go do skorzystania z pomocy fizjoterapeuty. Ostatecznie Gasquet zakończył tę bitwę, zwyciężając 3-6 7-6(4) 6-3.

 

 

Światowy tenis: WTA

 

W minionym tygodniu obyło się bez większych zaskoczeń w finałach turniejów cyklu WTA Tour. Zawody w Brisbane wygrała oczywiście Serena Williams – murowana faworytka zbliżającego się wielkoszlemowego Australian Open, a z chińskiego Shenzhen z tytułem mistrzowskim wyjechała najwyżej rozstawiona Na Li. W Australii nie mogło jednak obyć się bez kilku niespodzianek w drodze do decydującego starcia. Już w pierwszej rundzie z imprezy odpadły Dunka Caroline Wozniacki i reprezentantka gospodarzy Samantha Stosur. Pierwsza z pań przegrała z późniejszą pogromczynią Uli Radwańskiej – Kazaszką Ksenią Pierwak (6-2 3-6 6-7[1]), natomiast Australijka uległa Szwedce Sofii Arvidsson (6-7[4] 5-7). Zaskakująco szybko z Brisbane pożegnała się również, rozstawiona z numerem szóstym, Czeszka Petra Kvitova, która w drugiej rundzie okazała się zbyt słaba na Rosjankę Anastazję Pawluczenkową – późniejszą finalistkę zawodów (4-6 5-7).

 

Jedyną tenisistką, która realnie mogła zagrozić Serenie była liderka światowego Wiktoria Azarenka. Białorusinka i Amerykanka planowo miały spotkać się ze sobą w półfinale, jednak pierwsza „rakieta” świata zmuszona została do poddania meczu walkowerem z powodu kontuzji dużego palca prawej stopy. Wika nie chciała ryzykować przed zbliżającym się Australian Open, więc postanowiła zrezygnować z dalszego występu w Brisbane. Williams w finale walczyła z wspomnianą wyżej Pawluczenkową, która gładko uległa jej przy wyniku 2-6 1-6.

 

 

KH

Zobacz również:
reklama



wirtualna akademia tenisowa
więcej
reklama



Sponsor portalu: FEBAR - Wynajem Namiotów imprezowych

kalendarz ATP
TERMIN
TURNIEJ
05.02-11.02

Open Sud de France

MONTPELLIER, FRANCE

05.02-11.02

ECUADOR OPEN

QUITO

05.02-12.02

Garanti Koza Sofia Open

Sofia

12.02-18.02

Argentina Open

BUENOS AIRES, ARGENTINA

więcej
wywiady
więcej
kalendarz WTA
TERMIN
TURNIEJ
12.02-18.02

Qatar Total Open 2018

Doha, Qatar

19.02-25.02

Dubai Duty Free Tennis Championships

Dubai, United Arab Emirates

19.02-25.02

Hungarian Ladies Open

Budapest, Hungary

26.02-04.03

Abierto Mexicano TELCEL presentado por HSBC

Acapulco, Mexico

więcej
partner strategiczny





Lider turystki tenisowej!
Sprawdź !

partnerzy:

© 2003 - 2013 tenisportal.com | Wszelkie prawa zastrzeżone. | Materiały na stronie są chronione prawem autorskim - kopiowanie zabronione.

X