Sereny Williams pogoń za rekordami [Komentarz]

« powrót | Data publikacji: 09-07-2016 18:22

Serena Williams w sobotę 9 lipca po raz kolejny przeszła do historii światowego tenisa. Amerykanka triumfując po raz siódmy na kortach All England Lawn Tennis Club wywalczyła swój 22. wielkoszlemowy tytuł i wyrównała rekord niemieckiej tenisistki Steffi Graf, która także mogła się poszczycić liczbą 22. zwycięstw w turniejach tej rangi.

 

Serena Williams, która w kobiecym tenisie goni niemal za wszelkimi rekordami mogła wyrównać osiągnięcie Steffi Graf już w ubiegłym roku. Liderka rankingu dość niespodziewanie przegrała jednak półfinałowe starcie z Włoszką Robertą Vinci, która pozbawiła młodszą z sióstr Williams nie tylko szans na dogonienie Niemki, ale przede wszystkim okazji na to, aby zapisać się jako czwarta tenisistka w historii, która zdobędzie Kalendarzowego Wielkiego Szlema. Serena Williams po porażce z włoską weteranką długo nie mogła dojść do siebie i odpuściła resztę zeszłego sezonu. Trudno się temu dziwić, bowiem straciła niepowtarzalną okazję na epokowe osiągnięcie w tenisowych dziejach XXI wieku.

 

Amerykanka ponownie na zawodowych kortach pojawiła się dopiero na początku 2016 roku, gdy wystartowała w Pucharze Hopmana. Jej imprezą docelową miało być jednak Australian Open, które było szansą na to, aby wrócić na ścieżkę zwycięstw. Serena Williams przeszła przez pierwszy wielkoszlemowy turniej w sezonie 2016 jak burza i w drodze do finału nie straciła nawet jednego seta. O sile młodszej z sióstr Williams przekonała się także Agnieszka Radwańska, która przegrała z tenisistką ze Stanów Zjednoczonych w półfinale.

 

Liderka rankingu WTA nie wykorzystała jednak okazji na triumf i przegrała ze świetnie dysponowaną w finale Andżeliką Kerber. Niemka była kolejną tenisistką, która zamknęła Amerykance drzwi do triumfu wielkoszlemowego. Dla mnie osobiście była to spora niespodzianka, ale tego dnia to właśnie tenisistka mieszkająca na co dzień w Puszczykowie obroniła rekord swojej bardziej utytułowanej rodaczki, a sama dokonała niebywałej rzeczy – zdobyła tytuł wielkoszlemowy w swoim debiucie w finale turnieju tej rangi.

 

Od momentu porażki na kortach Melbourne Park Serena Williams dość rzadko pojawiała się na tenisowej arenie. Amerykanka odpuszczała większość imprez w kalendarzu, aby jak najlepiej przygotować się do najważniejszych turniejów w sezonie 2016. Jej start w wielkoszlemowym Rolandzie Garrosie też był wielką zagadką, pomimo tego, że kilka dni przed inauguracją paryskich zawodów młodsza z sióstr Williams triumfowała na kortach Foro Italico w Rzymie. Tenisistka ze Stanów Zjednoczonych nie zawiodła swoich kibiców i dotarła do drugiego z rzędu finału w stolicy Francji. Jej przeciwniczką była Garbine Muguruza, jedna z największych nadziei kobiecego tenisa na przyszłość. Młoda hiszpańska tenisistka nie przestraszyła się szansy na wielki triumf i pokonała faworyzowaną mistrzynię w dwóch setach. Dla Amerykanki był to kolejny dość duży cios, ale liderka rankingu przyjęła porażkę z godnością.

 

Wydawało się, że rekord niemieckiej tenisistki będzie dla Sereny czymś w rodzaju „Syzyfowej pracy”. Pomimo wysiłku jaki Amerykanka wkładała w zdobycie kolejnego tytułu Wielkiego Szlema, na drodze stawała jej tenisistka, która zamykała szeroko otwarte drzwi do zwycięstwa. Wszystko zmieniło się na najbardziej szczęśliwym dla 34-latki Wimbledonie. Na kortach All England Tennis Club Williams pokonała przeciwności losu i przetrwała trudny mecz z Christiną McHale. W spotkaniu ze swoją rodaczką liderka rankingu imponowała spokojem i skutecznością w decydujących momentach seta, udowadniając po raz kolejny, że trzeba się wspiąć na wyżyny swoich umiejętności, aby móc się cieszyć z dopisania do CV zwycięstwa nad słynną Sereną Williams.

 

W finale 130. Edycji Wimbledonu Amerykanka zmierzyła się z Andżeliką Kerber, co było rewanżem za finał Australian Open sprzed kilku miesięcy. Serena Williams miała podwójną motywację, aby pokonać niemiecką tenisistkę. Kerber robiła co mogła, żeby po raz trzeci w karierze pokonać liderkę światowego rankingu, ale tym razem na chęciach się zakończyło. Amerykanka ze swoją fantastyczną dyspozycją serwisową była tego dnia nie do zatrzymania. 34-letnia tenisistka zapisała się w historii nie tylko dzięki zdobyciu 22. tytułu wielkoszlemowego w Erze Open, ale także dzięki temu, że nie straciła swojego serwisu, Serena Williams przedłużyła serię gemów serwisowych wygranych z rzędu do 34.

 

Amerykanka po ostatniej piłce meczu padła na kort ze szczęścia, a gdy sędzia wypowiadał znane wszystkim kibicom słowa „Gem, set & mecz” pewnie zdała sobie sprawę z tego, jak wielkiego wyczynu dokonała… A pogoń za kolejnymi rekordami jeszcze się nie zakończyła.

 

Daniel Topczewski

Zobacz również:
wirtualna akademia tenisowa
więcej
reklama



Sponsor portalu: FEBAR - Wynajem Namiotów imprezowych

kalendarz ATP
TERMIN
TURNIEJ
05.02-11.02

Open Sud de France

MONTPELLIER, FRANCE

05.02-11.02

ECUADOR OPEN

QUITO

05.02-12.02

Garanti Koza Sofia Open

Sofia

12.02-18.02

Argentina Open

BUENOS AIRES, ARGENTINA

więcej
wywiady
więcej
kalendarz WTA
TERMIN
TURNIEJ
12.02-18.02

Qatar Total Open 2018

Doha, Qatar

19.02-25.02

Dubai Duty Free Tennis Championships

Dubai, United Arab Emirates

19.02-25.02

Hungarian Ladies Open

Budapest, Hungary

26.02-04.03

Abierto Mexicano TELCEL presentado por HSBC

Acapulco, Mexico

więcej
partner strategiczny





Lider turystki tenisowej!
Sprawdź !

partnerzy:

© 2003 - 2013 tenisportal.com | Wszelkie prawa zastrzeżone. | Materiały na stronie są chronione prawem autorskim - kopiowanie zabronione.

X