Radwańska najlepsza w Auckland!

« powrót | Data publikacji: 05-01-2013 04:06

Agnieszka Radwańska nie mogła prawdopodobnie wyobrazić sobie lepszego początku nowego sezonu. Pierwsza „rakieta” Polski wygrała turniej w nowozelandzkim Auckland, zgarniając w ten sposób jedenasty tytuł mistrzowski w karierze. W finale imprezy krakowianka pokonała Belgijkę Yaninę Wickmayer, która uległa jej przy rezultacie 4-6 4-6.

 

Obie tenisistki rywalizowały ze sobą dwukrotnie. Trzy lata temu podczas rozgrywek Pucharu Federacji lepiej zaprezentowała się zawodniczka z Lier (1-6 7-6[6] 7-5), natomiast rok później, w trzeciej rundzie French Open, zwycięstwo należało do Isi (6-4 6-4).

 

Belgijka wygrała w swojej karierze trzy turnieje: w Estoril i w Linzu, oba w 2009 roku, oraz w kolejnym sezonie właśnie w Auckland. Jej największym osiągnięciem wielkoszlemowym jest półfinał US Open 2009.

 

W drodze do finału, Polka wyeliminowała z dalszej gry Węgierkę Gretę Arn (6-2 6-2), Rumunkę Simonę Halep (6-3 6-1), Rosjankę Jelenę Wiesninę (6-3 6-3) i Amerykankę Jamie Hampton (7-6[4] 7-6[3]).

 

Starcie decydujące o mistrzostwie zawodniczki rozpoczęły od bardzo pewnego wykorzystania własnych podań (1-1). W trzecim gemie Agnieszka przełamała Belgijkę „na sucho” i objęła prowadzenie 2-1. Wickmayer popełniała coraz więcej niewymuszonych błędów, co w znacznym stopniu ułatwiało krakowiance zdobywanie kolejnych punktów. Przy wyniku 3-1, Isia wywalczyła jeszcze dwa break pointy, jednak tym razem nie zdołała tego wykorzystać (3-2). Przy drugim z nich Yaninie niewątpliwie pomogło to, że uderzona przez nią piłka obiła się o taśmę i spadła niemal tuż za siatką po stronie naszej reprezentantki. W ósmym gemie półfinalistka US Open 2009 zamieniła swoją drugą breakpointową okazję na przełamanie i doprowadziła do remisu 4-4. Nie zdołała jednak wysunąć się na prowadzenie, ponieważ po krótkiej walce na przewagi ponownie oddała serwis rywalce (4-5). Radwańska utrzymała przewagę i mogła cieszyć się z połowicznego zwycięstwa (6-4).

 

Kluczowym momentem drugiego seta okazał się gem numer siedem. 23-letnia krakowianka przełamała wówczas serię wykorzystanych podań i odebrała serwis Belgijce (4-3). Przy rezultacie 5-3, Agnieszka zmarnowała aż cztery piłki meczowe (5-4). Następną okazję na zakończenie bitwy zaprzepaściła przy swoim serwisie, a Wickmayer miała już nawet trzy break pointy. Ostatecznie Polka obroniła się przed stratą gema i zamknęła starcie szóstą piłką mistrzowską (6-4 6-4).

 

W trwającym w sumie niespełna 98 minut meczu, nasza najlepsza tenisistka zanotowała jedynie... trzy uderzenia kończące. Przy 28 winnerach zawodniczki z Lier wygląda to mizernie, ale Radwańska popełniła za to zdecydowanie mniej niewymuszonych pomyłek (18-49). Yanina czterokrotnie zapisała również na swoim koncie podwójny błąd serwisowy, a Agnieszce wpadka ta zdarzyła się tylko raz. Isia wykorzystała 4 z 12 break pointów, podczas gdy Wickmayer zamieniła na przełamania 2 z 6 takich okazji. W sumie „biało-czerwona” zgarnęła 73 ze 135 rozegranych punktów.

 

KH

Zobacz również:
reklama



wirtualna akademia tenisowa
więcej
reklama



Sponsor portalu: FEBAR - Wynajem Namiotów imprezowych

kalendarz ATP
TERMIN
TURNIEJ
05.02-11.02

Open Sud de France

MONTPELLIER, FRANCE

05.02-11.02

ECUADOR OPEN

QUITO

05.02-12.02

Garanti Koza Sofia Open

Sofia

12.02-18.02

Argentina Open

BUENOS AIRES, ARGENTINA

więcej
wywiady
więcej
kalendarz WTA
TERMIN
TURNIEJ
12.02-18.02

Qatar Total Open 2018

Doha, Qatar

19.02-25.02

Dubai Duty Free Tennis Championships

Dubai, United Arab Emirates

19.02-25.02

Hungarian Ladies Open

Budapest, Hungary

26.02-04.03

Abierto Mexicano TELCEL presentado por HSBC

Acapulco, Mexico

więcej
partner strategiczny





Lider turystki tenisowej!
Sprawdź !

partnerzy:

© 2003 - 2013 tenisportal.com | Wszelkie prawa zastrzeżone. | Materiały na stronie są chronione prawem autorskim - kopiowanie zabronione.

X