Przeżyjmy to jeszcze raz: Jerzy Janowicz w Paryżu

« powrót | Data publikacji: 05-11-2012 12:28

Jerzy Janowicz ma za sobą fenomenalny tydzień, bez żadnych wątpliwości najlepszy w całej jego dotychczasowej karierze. Dzięki dotarciu do finału paryskiego czempionatu BNP Paribas Masters awansował na 26. lokatę klasyfikacji ATP, został okrzyknięty objawieniem turnieju i pewnym krokiem wszedł do grona ścisłej czołówki światowego tenisa. Przypomnijmy zatem jak wyglądała droga Jerzyka od kwalifikacji aż do wczorajszego pojedynku z Davidem Ferrerem.


Pierwsza runda eliminacji

Na dobry początek turnieju, 21-letni łodzianin trafił na Rosjanina Dmitrija Tursunowa – reprezentanta swojego kraju w Pucharze Davisa, wielokrotnego zwycięzcę imprez rangi ATP Tour zarówno w grze pojedynczej, jak i podwójnej. Pojedynek z zawodnikiem naszych wschodnich sąsiadów należał niemal w całości do Polaka, który w pierwszym secie przełamał rywala dwukrotnie i wygrał go po zaledwie 23 minutach walki, a w drugim dołożył do tego jeszcze jednego breaka.
Jerzy Janowicz – Dmitrij Tursunow: 6-2  6-4

Jerzy Janowicz

Dmitrij Tursunow

Druga runda eliminacji

W finale eliminacji Jerzyk spotkał się ze starszym od siebie o dziewięć lat reprezentantem gospodarzy Florentem Serrą. Francuz wygrał w swojej karierze zaledwie dwa turnieje głównego cyklu w grze pojedynczej i jeden w grze podwójnej. W singlu ostatni raz triumfował jednak dość dawno temu – przed sześcioma laty w australijskiej Adelajdzie. W tym spotkaniu nasz tenisista niejednokrotnie popisywał się znakomitymi skrótami i inicjował grę przy podaniu przeciwnika. Premierową odsłonę bitwy wygrał bez żadnych problemów. Druga część meczu była już nieco bardziej wyrównana. Polak musiał się mocno napracować, aby wywalczyć kluczowego breaka, którego ostatecznie utrzymał do końca seta.
Jerzy Janowicz – Florente Serra: 6-2  6-4

Jerzy Janowicz
Florent Serra
Turniej główny: pierwsza runda

Pierwszym rywalem łodzianina w głównej fazie imprezy był 29-letni Philipp Kohlschreiber, reprezentant Niemiec w Pucharze Davisa. W sumie ma on na swoim koncie cztery singlowe tytuły w turniejach rangi ATP Tour, z czego ostatni wywalczony w tym sezonie w Monachium, i sześć w grze podwójnej. W tym roku był również w finale zawodów w Kitzbuhel i ćwierćfinale Wimbledonu. Na starcie pierwszego seta spotkania z Janowiczem obronił break pointa, a kolejne jedenaście gemów padło łupem tenisistów podających. Mimo że w tie breaku Polak przegrywał już 2-4, udało mu się odrobić tę stratę i zwyciężyć 7-5. W drugiej części pojedynku żaden z zawodników nie był w stanie przełamać rywala aż do wyniku 5-4. Wówczas Jerzy popisał się doskonałym returnem, który okazał się kluczem do odebrania serwisu Niemcowi.
Jerzy Janowicz – Philipp Kohlschreiber: 7-6(5)  6-4

Jerzy Janowicz
Philipp Kohlschreiber

Turniej główny: Druga runda

W drugiej rundzie turnieju nasz najlepszy gracz trafił na, rozstawionego z numerem trzynastym, Chorwata Marina Cilicia – zwycięzcę ośmiu zawodów ATP Tour w grze pojedynczej. Ten sezon może zaliczyć do wyjątkowo udanych, ponieważ triumfował w dwóch ważnych imprezach: najpierw w londyńskim Quens Clubie (po dyskwalifikacji w finale Argentyńczyka Daniela Nalbandiana), a następnie w swoim kraju w Umagu. Zameldował się również w ćwierćfinale US Open i czwartej rundzie Wimbledonu. Przez dwanaście gemów pierwszej partii batalii pomiędzy Janowiczem i Ciliciem żadnemu z tenisistów nie udało się wypracować choćby jednego break pointa. Prawdziwy pojedynek nerwów rozpoczął się jednak w decydującym tie breaku. Na sam początek Jurek popełnił błąd przy siatce, który pomógł Marinowi wywalczyć mini breaka. Na szczęście szybko odrobił tę stratę i skuteczne punktował rywala za jego nerwowe decyzje. W pewnym momencie Polak miał już dwa setbole, ale Chorwat odrobił tę stratę. Chwilę później ponownie pogubił się w swoich działaniach, dzięki czemu nasz zawodnik uzyskał trzeciego meczbola, zamienionego na połowiczne zwycięstwo. Początkowo drugi set również przebiegał w sposób wyrównany. Ostatecznie jednak Jerzyk zgarnął dwa breaki i w ten sposób udowodnił swoją wyższość na korcie.
Jerzy Janowicz – Marin Cilic: (7-6[6]  6-2)

Jerzy Janowicz
Marin Cilic

Turniej główny: trzecia runda

Chyba nikt, kto chociaż trochę interesuje się tenisem nie wpadłby na pomysł, żeby faworytem starcia pomiędzy Jerzym Janowiczem a Szkotem Andym Murrayem – złotym medalistą olimpijskim z Londynu i mistrzem ostatniego US Open – okrzyknąć 21-letniego Polaka. Oczywiście prawdopodobnie żaden polski kibic nie miał wątpliwości, że Jerzyk będzie walczył do końca, skorzysta ze swojej najmocniejszej broni jaką jest serwis i na pewno nie podda się bez walki. Absolutną sensacją był jednak fakt, że łodzianin pokonał Brytyjczyka, który wygrał pierwszego seta, a w drugim miał meczbola. Warto odnotować, że reprezentant „biało-czerwonych” posłał w tej bitwie na drugą stronę kortu aż 51 piłek kończących i popisał się 22 asami serwisowymi.
Jerzy Janowicz – Andy Murray: 5-7  7-6(4)  6-2

Janowicz i Murray

Turniej główny: ćwierćfinał

Po niebywałym zwycięstwie odniesionym nad trzecim tenisistą globu, przyszedł czas na kolejnego zawodnika z TOP 10 światowego rankingu: Janko Tipsarevicia. Tym razem nadal to nie Polak był faworytem pojedynku, jednak coraz głośniej mówiło się o tym, że przecież skoro poradził sobie z Murrayem, to dlaczego nie mógłby pokonać nieco niżej notowanego, chociaż bardzo utytułowanego, Serba? Pierwsza część spotkania wyraźnie wskazywała jednak na tenisistę z Bałkanów. Jerzyk popełniał dużo błędów i nie radził sobie z grą będącego w doskonałej formie przeciwnika. Gwałtowne przebudzenie 21-latka nastąpiła w drugim secie. Jego fantastyczny serwis był kluczem do radzenia sobie z kolejnymi podaniami, a pomysłowe zagrania i duża pewność siebie pomogły mu w dwukrotnym przełamaniu rywala. W szóstym gemie decydującej fazy bitwy, przy rezultacie 4-1, Serb poddał spotkanie i pogratulował Janowiczowi zwycięstwa.
Jerzy Janowicz – Janko Tipsarevic: 3-6  6-1  4-1 i krecz przeciwnika

Jerzy Janowicz

Janko Tipsarevic

Turniej główny: półfinał

Zapanowała prawdziwa „Jerzykomania”! O Janowiczu mówiono wszędzie: w domach, na ulicach, w prasie, telewizji, radiu i Internecie. Nazwisko naszego tenisisty odmieniano na wszystkie możliwe sposoby, a zagraniczne media rywalizowały ze sobą w wymyślaniu dla niego nowych pseudonimów. W półfinale Jerzyk zmierzył się z reprezentantem gospodarzy Gillesem Simonem, który miał poparcie zdecydowanej większości kibiców zgromadzonych w paryskiej hali Bercy. Mimo tej ogromnej przewagi, w sobotnim spotkaniu bezapelacyjnie lepiej zaprezentował się łodzianin. Jego serwis ponownie okazał się niezawodną bronią, na którą Francuz nie mógł znaleźć skutecznego sposobu. Przy podaniu Polaka, Simon zgarnął zaledwie 13 punktów. Jurek wykorzystał dwa z czterech break pointów i zameldował się w finale prestiżowego turnieju!
Jerzy Janowicz – Gilles Simon: 6-4  7-5

Jerzy Janowicz i Gilles Simon


Turniej główny: finał

Ostatnią przeszkodą Janowicza na drodze po tytuł mistrzowski Mastersa był Hiszpan David Ferrer, który ma za sobą fantastyczny sezon, najlepszy w całej dotychczasowej karierze. Przed finałem w Paryżu, piąta „rakieta” globu wygrała w sumie aż 17 singlowych turniejów rangi ATP Tour, z czego 6 w tym roku. W starciu z tenisistą z Półwyspu Iberyjskiego Jerzyk popełnił aż 43 niewymuszone błędy, które w ogromnym stopniu zaważyły o jego niedzielnej porażce. Będący w fantastycznej formie Ferrer, aż do wyniku 4-4 w pierwszej części bitwy stracił zaledwie dwa punkty. W drugim secie Jurkowi udało się nawet przełamać przeciwnika i odskoczyć mu na 2-1. Niestety nie utrzymał tej przewagi, a w całej rywalizacji sam oddał podanie Hiszpanowi trzykrotnie. Mimo doskonałego serwisu (Janowicz regularnie uderzał piłki z prędkością 230 km/h), tym razem zauważalne było potworne wyczerpanie Polaka. Nie ma się jednak czemu dziwić – było to jego ósme spotkanie podczas tego turnieju.
Jerzy Janowicz – David Ferrer: 4-6  3-6

Janowicz i Ferrer



Występ w Paryżu zapewnił Janowiczowi awans na 26. pozycję klasyfikacji ATP oraz powiększenie stanu konta o ponad 234 tysiące euro. Jerzy niewątpliwie przejdzie również do historii polskiego tenisa i stanie się nową twarzą naszego narodowego „białego sportu”, szerzej kojarzonego do tej pory niemal wyłącznie z Agnieszką Radwańska, Łukaszem Kubotem oraz Mariuszem Fyrstenergiem i Marcinem Matkowskim. Oby tak dalej, życzymy powodzenia!

KH
Zobacz również:
wirtualna akademia tenisowa
więcej
reklama



Sponsor portalu: FEBAR - Wynajem Namiotów imprezowych

kalendarz ATP
TERMIN
TURNIEJ
05.02-11.02

Open Sud de France

MONTPELLIER, FRANCE

05.02-11.02

ECUADOR OPEN

QUITO

05.02-12.02

Garanti Koza Sofia Open

Sofia

12.02-18.02

Argentina Open

BUENOS AIRES, ARGENTINA

więcej
wywiady
więcej
kalendarz WTA
TERMIN
TURNIEJ
12.02-18.02

Qatar Total Open 2018

Doha, Qatar

19.02-25.02

Dubai Duty Free Tennis Championships

Dubai, United Arab Emirates

19.02-25.02

Hungarian Ladies Open

Budapest, Hungary

26.02-04.03

Abierto Mexicano TELCEL presentado por HSBC

Acapulco, Mexico

więcej
partner strategiczny





Lider turystki tenisowej!
Sprawdź !

partnerzy:

© 2003 - 2013 tenisportal.com | Wszelkie prawa zastrzeżone. | Materiały na stronie są chronione prawem autorskim - kopiowanie zabronione.

X