Nieprzypadkowy finał

« powrót | Data publikacji: 15-07-2012 15:06

Najlepsza polska tenisistka – Agnieszka Radwańska – niedawno zachwyciła nas wszystkich awansem do finału wielkoszlemowego Wimbledonu – najbardziej prestiżowej imprezy w całym świecie tenisa ziemnego. Dzięki temu olbrzymiemu sukcesowi nad Wisłą można już dostrzec pierwsze oznaki „Isiomanii”…

 

Cofnijmy się o kilka lat wstecz. Któż mógł się wtedy spodziewać, że w olimpijskim roku 2012 tenisową Polskę czeka taka bomba – nasza rodaczka w finale Wimbledonu?! Ostatnie lata przyniosły nam wprawdzie kilka tenisowych sukcesów (Łukasz Kubot awansował do czwartej rundy singlowych Australian Open 2010 oraz Wimbledonu 2011, a Marcin Matkowski i Mariusz Fyrstenberg wywalczyli wicemistrzostwa w US Open 2011 oraz w kończącej sezon imprezie Masters), ale żaden z nich nie może równać się z tegorocznym wynikiem Agnieszki. Niektórzy narzekają, że Polka miała bardzo łatwą drogę, jej wszystkie groźne rywalki poodpadały we wczesnych fazach turnieju i głównie dzięki temu udało jej się dotrzeć aż do finału londyńskich zmagań. Tak na to jednak patrzeć nie można. To, że Agnieszka miała taką drabinkę jest głównie zasługą jej ciężkiej pracy. Gdyby Radwańska nie zajmowała trzeciego miejsca w rankingu WTA, to na te pozornie najsilniejsze rywalki w swojej połówce (Maria Szarapowa, Samantha Stosur, czy Kim Clijsters) trafiłaby dużo wcześniej. To, że z Szarapową mogła spotkać się dopiero w ewentualnym półfinale nie jest kwestią szczęśliwego losowania, ale tego, że Isia wywalczyła sobie bardzo wysoką pozycję w kobiecym zestawieniu. W drodze do finału Radwańska zdołała pozostawić w pokonanym polu między innymi Marię Kirilenko i Angelique Kerber (półfinalistkę ostatniej edycji US Open), które należą do ścisłej światowej czołówki i z całą pewnością nie są „dziewczynami do bicia”. Sukces Agnieszki jest olbrzymi i właśnie w tych kategoriach należy go rozpatrywać. Nie można pozwolić sobie na malkontenctwo i niedocenianie tego wyniku tylko dlatego, że czyimś zdaniem mogła trafić na bardziej wymagające rywalki. To wielkie święto polskiego tenisa musi zostać odpowiednio uhonorowane, a zachwycający wynik Isi obliguje nas do okazania jej należytego szacunku.

Żeby raz na zawsze zakończyć sprawę domniemanego „szczęśliwego awansu Agnieszki” poniżej zamieszczam listę zawodniczek, którym na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat udało się dostać do finału zmagań w All England Club:

 

1. Serena Williams

 

2. Venus Williams

 

3. Maria Szarapowa

 

4. Lindsay Davenport

 

5. Amelie Mauresmo

 

6. Justin Henin

 

7. Marion Bartoli

 

8. Wiera Zwonariowa

 

9. Petra Kvitova

 

10. Agnieszka Radwańska

 

Niech każdy teraz sam spokojnie oceni, czy do finału Wimbledonu docierają słabe zawodniczki, które wynik ten zawdzięczają jedynie korzystnemu losowaniu.

Droga do sukcesu Agnieszki zaczęła się już kilka lat temu. Gdy w 2007 roku 18-letnia wówczas Polka dotarła do trzeciej rundy Wimbledonu i czwartej US Open stało się jasne, że nad Wisłą przyszedł na świat prawdziwy tenisowy diament. W kolejnych latach Agnieszka sukcesywnie pięła się w górę kobiecego zestawienia, a jej potencjał zaczął być widoczny dla coraz szerszego grona ekspertów. Kiedy w 2011 roku nastąpiła prawdziwa eksplozja jej talentu, a Isia (wygrywając turnieje Mercury Insurance Open, Toray Pan Pacific Open oraz China Open) awansowała do ścisłej czołówki rankingu WTA, wypowiadane dotąd przestraszonym półszeptem zdania zaczęły stawać się coraz głośniejsze. Jest szansa, że doczekaliśmy się Polki, która nie tylko wygra turniej wielkoszlemowy, ale i stanie się kiedyś pierwszą rakietą globu.

Od obu tych (jeszcze parę lat temu wydawałoby się, że nierealnych) wydarzeń Agnieszkę dzielił w sobotę jeden set. Po tym, jak Polka – pokazując fenomenalnego ducha walki – zdołała wygrać drugą partię z Sereną Williams (mimo przegrywania 2-4), wielu kibiców wstrzymało oddechy. Dotarło do nas, że nasza reprezentantka nie tylko prowadzi właśnie wyrównany bój z jedną z najwybitniejszych zawodniczek w historii tej dyscypliny, ale i ma na wyciągnięcie ręki wielkoszlemowy puchar oraz fotel liderki kobiecego zestawienia.

Jestem przekonany, że po meczu wielu z nas roniło łzy razem z Agnieszką. Były to poniekąd łzy rozczarowania, ponieważ wszyscy marzyliśmy o tym, aby Isia uczyniła ten ostatni krok, który dałby nie tylko jej, ale i nam wszystkim, tak wiele szczęścia. Te łzy były jednak wyjątkowe. Obok żalu spływała w nich bowiem duma. Duma, że polska tenisistka osiągnęła tak wiele i przez te dwa tygodnie w Londynie dała nam tak niewyobrażalnie dużo radości.

Agnieszko, dziękujemy Ci za te wspaniałe chwile, które dzięki Tobie przeżyliśmy. Jesteśmy z Ciebie dumni i, życząc Ci dalszych sukcesów sportowych, jesteśmy przekonani, że masz szansę zrealizować oba cele, o których przed chwilą pisałem. Dziękujemy, że (wraz z siatkarzami, którzy w fenomenalnym stylu wywalczyli złoty medal Ligi Światowej 2012) sprawiłaś, że zapomnieliśmy o katastrofalnym występie naszych piłkarzy na Euro. Trzymamy kciuki i szykujemy się do kibicowania Ci na zbliżającej się Olimpiadzie w Londynie. Korty są Ci dobrze znane, kilkanaście dni temu odniosłaś na nich swój największy dotychczasowy sukces, więc czemu mielibyśmy nie zacząć marzyć o medalu?

 

Właśnie tak. Agnieszka sprawiła, że tego typu marzenia o olimpijskim krążku opuściły krainę fantazji i z prędkością światła ruszyły w stronę świata rzeczywistego. Świata, w którym o sukcesach polskiej tenisistki możemy mówić już nie tylko z wiarą, ale i również z wielką dumą.

 

Maciej Żmudzki

Zobacz również:
wirtualna akademia tenisowa
więcej
reklama



Sponsor portalu: FEBAR - Wynajem Namiotów imprezowych

kalendarz ATP
TERMIN
TURNIEJ
05.02-11.02

Open Sud de France

MONTPELLIER, FRANCE

05.02-11.02

ECUADOR OPEN

QUITO

05.02-12.02

Garanti Koza Sofia Open

Sofia

12.02-18.02

Argentina Open

BUENOS AIRES, ARGENTINA

więcej
wywiady
więcej
kalendarz WTA
TERMIN
TURNIEJ
12.02-18.02

Qatar Total Open 2018

Doha, Qatar

19.02-25.02

Dubai Duty Free Tennis Championships

Dubai, United Arab Emirates

19.02-25.02

Hungarian Ladies Open

Budapest, Hungary

26.02-04.03

Abierto Mexicano TELCEL presentado por HSBC

Acapulco, Mexico

więcej
partner strategiczny





Lider turystki tenisowej!
Sprawdź !

partnerzy:

© 2003 - 2013 tenisportal.com | Wszelkie prawa zastrzeżone. | Materiały na stronie są chronione prawem autorskim - kopiowanie zabronione.

X