Murray w finale US Open

« powrót | Data publikacji: 08-09-2012 22:36

Andy Murray jako pierwszy zameldował się w finale gry pojedynczej tegorocznej edycji wielkoszlemowego czempionatu US Open. W półfinale turnieju pokonał on, rozstawionego z numerem szóstym, Tomasa Berdycha, który wcześniej wyeliminował z dalszej gry lidera światowego rankingu – Szwajcara Rogera Federera. Spotkanie Brytyjczyka z Czechem zakończyło się wynikiem 5-7 6-2 6-1 7-6(7).

 

Obaj panowie rywalizowali ze sobą, do tej pory, sześciokrotnie. Brytyjczykowi udało się tylko dwa razy pokonać reprezentanta naszych południowych sąsiadów. Ostatnio dokonał tego podczas tegorocznego turnieju w Dubaju (6-3 7-5). Finalista Wimbledonu 2010 zrewanżował mu się później w Monte Carlo (6-7[4] 6-2 6-3).

 

Najlepszym dotychczasowym rezultatem Berdycha na US Open były czwarte rundy, do których dotarł tu w 2004, 2006 i 2007 roku, natomiast Murray grał tutaj przed czterema laty w finale, jednak wówczas lepiej od niego zaprezentował się Szwajcar Roger Federer (6-2 7-5 6-2).

 

W drodze do półfinału, Andy poradził sobie z takimi zawodnikami jak: Rosjanin Alex Bogomolov Jr. (6-2 6-4 6-1), Chorwat Ivan Dodig (6-2 6-1 6-3), Hiszpan Feliciano Lopez (7-6[5] 7-6[5] 4-6 7-6[4]), Kanadyjczyk Milos Raonic (6-4 6-4 6-2) i Chorwat Marin Cilic (3-6 7-6[4] 6-2 6-0).

 

Premierową odsłonę dzisiejszej bitwy Tomas rozpoczął od łatwego wygrania swojego gema (1-0). Murray na starcie popełnił podwójny błąd serwisowy, ale nie przeszkodziło mu to w wyrównaniu na 1-1. Chwilę później niewymuszona pomyłka Berdycha dała Szkotowi pierwszego break pointa, którego nie zdołał jednak wykorzystać. Druga okazja, wypracowana przez czwartą „rakietę” globu po długiej bitwie na przewagi, również nie dała mu upragnionego prowadzenia. Murray osiągnął swój cel dopiero przy trzeciej możliwości na przełamanie oponenta zza siatki (2-1). W czwartym gemie doszło na korcie do nieco kontrowersyjnej sytuacji. Przy wyniku 30-30 i zagrywaniu przez Szkota drop shota, tenisiście z Dunblane spadła z głowy czapka. Mimo iż Czech nie zdołał odbić piłki, powołał się na przepisy i zasugerował sędziemu, że jego rywal wygrał wymianę przez rozproszenie przeciwnika. Punkt otrzymał Berdych, który wywalczył w ten sposób break pointa, zamienionego następnie w przełamanie powrotne (2-2). Już po chwili prowadził 3-2. Po bitwie na przewagi Andy zdołał wyrównać na 3-3. W dziesiątym gemie Tomas wygrywał 30-0 przy serwisie Szkota, ale cztery kolejne piłki należały już do podającego (5-5). Kiedy wydawało się, że o losach seta zadecyduje tie break, przy rezultacie 6-5 niżej rozstawiony zawodnik wykorzystał drugiego setbola, przełamał przeciwnika i triumfował 7-5.

 

Na starcie drugiej części bitwy Brytyjczyk wywalczył trzy breakpointowe okazje. Druga z nich dała mu prowadzenie 1-0. Dzięki wygraniu swojego gema do zera, powiększył je na 2-0. Berdych wykorzystał podanie i zbliżył się nieco do rywala (1-2). W piątym gemie Czech zmuszony został do bronienia kolejnego serwisu. Jedną z okazji Murraya udało mu się odeprzeć, jednak druga możliwość na przełamanie pozwoliła Szkotowi cieszyć się z odskoczenia na 4-1. W następnym gemie Andy zdobył cztery punkty od 0-30, dzięki czemu osiągnął przewagę 5-1. Dystans ten utrzymał do końca tej części pojedynku, co doprowadziło do wyrównania w setach (6-2).

 

Pierwsza „rakieta” Wielkiej Brytanii rewelacyjnie zainaugurowała kolejną fazę spotkania. Tenisista rozstawiony na Flushing Meadows z „trójką”, od razu przełamał przeciwnika „na sucho” (1-0), następnie oddalił się na 2-0, a w trzecim gemie zgarnął podwójnego breaka (3-0). Chwilę później wykorzystał własne podanie do zera (4-0). Wreszcie Berdychowi udało się zapisać na swoim koncie premierowy, w pełni dobrze rozegrany, serwis (1-4). Prz rezultacie 5-1, Murray wypracował pierwszego setbola w gemie rywala. Ten jednak zdołał wybronić się przed tym atakiem. Druga, trzecia i czwarta piłka setowa, wywalczone kolejno w ciągu kilku minutach, również nie dały mu przedwczesnego zwycięstwa. Dopiero piąta okazja umożliwiła Szkotowi zakończenie tej partii bitwy (6-1).

 

Czwartego seta Brytyjczyk rozpoczął od wygrania własnego podania (1-0). Chwilę później przełamał Tomasa piątym break pointem po długiej walce na przewagi (2-0). Nie miał najmniejszych problemów z wykorzystaniem swojego serwisu i powiększeniem prowadzenia na 3-0. W czwartym gemie Andy zmarnował trzy szanse na zdobycie kolejnego breaka (3-1). Po kilku minutach Czech niespodziewanie odrobił stratę (2-3), a następnie doprowadził do remisu (3-3). Aż do wyniku 6-6, obaj panowie radzili sobie z podaniami, a więc o losach tej części meczu zadecydował tie break. Berdych ekspresowo odskoczył w nim na 4-1. Murray zdołał jednak zrównać się ze swoim oponentem zza siatki (5-5), by już po kilku minutach ostatecznie triumfować, po niemal czterech godzinach gry, 9-7.

 

W trakcie całego dzisiejszego widowiska Andy popisał się pięcioma asami serwisowymi i popełnił dwa razy mniej podwójnych błędów (3-6). Lepiej poradził sobie z trafieniem pierwszego podania (74%-62%) i wygrał po nim więcej punktów (73%-60%). Skuteczniej wypadł również przy drugim serwisie (57%-49%). Berdych wykorzystał 3 z 6 breakpointowych okazji, podczas gdy jego rywal zamienił na przełamania 7 z 22 takich szans. Czech posłał na drugą stronę kortu większą liczbę piłek kończących (44-37), ale za to Brytyjczyk popełnił ponad trzy razy mniej niewymuszonych pomyłek (20-62). W sumie czwarta „rakieta” globu zgarnęła o 24 punkty więcej niż reprezentant naszych południowych sąsiadów (147-123).

 

W finale Murray spotka się ze zwycięzcą batalii między Hiszpanem Davidem Ferrerem i, broniącym zeszłorocznego tytułu, Serbem Novakiem Djokoviciem.

 

KH

Zobacz również:
wirtualna akademia tenisowa
więcej
reklama



 

kalendarz ATP
TERMIN
TURNIEJ
05.02-11.02

Open Sud de France

MONTPELLIER, FRANCE

05.02-11.02

ECUADOR OPEN

QUITO

05.02-12.02

Garanti Koza Sofia Open

Sofia

12.02-18.02

Argentina Open

BUENOS AIRES, ARGENTINA

więcej
wywiady
więcej
kalendarz WTA
TERMIN
TURNIEJ
12.02-18.02

Qatar Total Open 2018

Doha, Qatar

19.02-25.02

Dubai Duty Free Tennis Championships

Dubai, United Arab Emirates

19.02-25.02

Hungarian Ladies Open

Budapest, Hungary

26.02-04.03

Abierto Mexicano TELCEL presentado por HSBC

Acapulco, Mexico

więcej
partner strategiczny





Lider turystki tenisowej!
Sprawdź !

partnerzy:

© 2003 - 2013 tenisportal.com | Wszelkie prawa zastrzeżone. | Materiały na stronie są chronione prawem autorskim - kopiowanie zabronione.

X