Magiczny Wawrinka, sędziowie do wymiany

« powrót | Data publikacji: 20-01-2013 15:12

Stanislas Wawrinka zadziwił cały tenisowy świat niesłychaną walką, dokładnością i kończącymi, niesamowitymi uderzeniami z backhandu. W pojedynku z nr 1 światowego rankingu Djokovicem zasłużył na zwycięstwo. Zwycięstwo, które mogło stać się faktem gdyby nie… sędziowie.

 

Wawrinka od samego początku, w przeciwieństwie do Serba, idealnie wszedł w mecz. W I secie Szwajcar dosłownie zmiótł przeciwnika z kortu wygrywając 6:1. Gracz rozstawiony w Australian Open z nr 15 zaprezentował bardzo agresywny tenis, starał się cały czas wywierać presję, uderzał szybko, zasypywał obrońcę tytułu wygrywającymi, kosmicznymi backhandami granymi po linii. Przez cały mecz jego serwis funkcjonował znakomicie, zanotował kilkanaście asów (nawet z drugiego podania). Djokovic nie istniał w pierwszym secie, a większość kibiców zapamięta z niego problemy z obuwiem, które dopadły światową jedynkę.

 

W II secie Szwajcar zaczął popełniać więcej niewymuszonych błędów, a Djokovic wszedł w uderzenie i zaczął uprawiać swój ulubiony tenis polegający na miarowym, wielokrotnym przebijaniu piłek przez siatkę, w oczekiwaniu na błąd przeciwnika. Młodszy kolega Federera miał jednak szansę na wygranie drugiej partii spotkania, ale nie wykorzystał okazji przy stanie 5:3 i ostatecznie przegrał 5:7.

 

III partia spotkania to najlepszy moment gry zawodnika z Belgradu, przy narastającej liczbie błędów Szwajcara. Ostatni triumfator Australian Open popisywał się w defensywie szpagatami i wybieraniem bardzo trudnych piłek lądujących pod samą linię końcową. Wawrinka dał się przełamać i przegrał III seta 4:6.

 

Mats Wilander jeszcze przed końcówką II seta, kiedy prowadził rozstawiony z piętnastką zawodnik z Lozanny, oznajmił iż stawiałby w tym momencie wszystkie pieniądze na Serba. Gdy Djokovic uspokoił grę i wyszedł w setach na 2:1 wszystko mogło wskazywać na to, że prognozy Szweda okażą się słuszne. Nic bardziej mylnego. Obaj zawodnicy pilnowali swoich serwisów tak dobrze, że do rozstrzygnięcia IV partii konieczny był tie-break. Zwycięsko wyszedł z niego 27-letni Wawrinka.

 

Na początku V seta rodak Federera wykorzystał okazję i przełamał Djokovica, ale za chwilę oddał przewagę przełamania. Z biegiem czasu musiał co raz częściej korzystać z pomocy masażysty, gdyż zaczęły dokuczać mu skurcze. W dalszym ciągu jego backhand miejscami funkcjonował w sposób wręcz bajeczny. Przy stanie 4:4 i serwisie Serba Wawrinka miał trzy szanse break-pointowe, których nie wykorzystał. Przy czwartej oddał śmiały strzał na końcową linię. Sędzia boczny krzyknął aut, a Wawrinka zaufał sędziemu głównemu, który skinięciem głowy decyzję liniowego potwierdził. Gdyby Szwajcar wykorzystał przysługujące mu sprawdzenie śladu, okazałoby się, że piłka była dobra, a on sam serwowałby o wygranie meczu. Ostatecznie Djokovic z pomocą sędziów wyszedł na 5:4.

 

Dalsza batalia trwała w najlepsze, a całe spotkanie rozciągnęło się niesamowicie w czasie. Przy stanie 11:10, serwisie Wawrinki, kilku zaskakujących zwrotach akcji i brylantowych wymianach, serbski tenisista ustalił wynik spotkania na 12:10 w V secie.

 

Stanislas Wawrinka od lat uważany jest za gracza z wysokiej półki. Z dotychczasowych konfrontacji z Djokovicem ugrał jednak tylko dwa sety, a dotychczas nawet nie otarł się o wielkoszlemowy sukces. Tego dnia zagrał mecz życia. Uderzeń, które zaprezentował, jak również chłodnej głowy i stalowych nerwów nie powstydziłby się jego przyjaciel Roger Federer.

 

Szwajcar mecz przegrał dlatego, że spotkania życia nie mieli niestety Australijscy sędziowie. Raz po raz można było słyszeć „fault” i następujące po chwili „correction”. Karol Stopa w jednym ze swoich felietonów wspominał, że czas zakończyć eksperyment „Hawk Eye” i wprowadzić na korty powtórkę komputerową, z której korzystałby sędzia główny przy każdej dyskusyjnej i wątpliwej piłce. Gdyby takie rozwiązanie było obecnie w użyciu, prawdopodobnie to nie Stanislas Wawrinka schodziłby dziś w Melbourne z kortu jako pokonany.

 

Jeśli wspomniałem już o znakomitym komentatorze jakim jest Karol Stopa, to pozwolę sobie na dygresję apropo jednego z komentujących dzisiejsze spotkanie Djokovic -Wawrinka. Pan Sylwester Sikora chyba nie przeczytał dużego wywiadu z Bohdanem Tomaszewskim, który opublikowała kilka tygodni temu „Gazeta Wyborcza”. Komentator powinien operować pauzą – to jedno z przykazań nestora tenisowego komentarzu. Pan Sikora zdaje się być w gorączce ilekroć przez kilkanaście sekund przychodzi mu się nie odzywać, bądź gdy dygresję wygłasza jego partner. Ale opowiadanie frazesów, lub nawet bzdur, w trakcie rozgrywania kluczowych dla całego pojedynku piłek, już zakrawa o komentatorskie barbarzyństwo.

 

Przemysław Staciwa

Zobacz również:
reklama



wirtualna akademia tenisowa
więcej
reklama



Sponsor portalu: FEBAR - Wynajem Namiotów imprezowych

kalendarz ATP
TERMIN
TURNIEJ
05.02-11.02

Open Sud de France

MONTPELLIER, FRANCE

05.02-11.02

ECUADOR OPEN

QUITO

05.02-12.02

Garanti Koza Sofia Open

Sofia

12.02-18.02

Argentina Open

BUENOS AIRES, ARGENTINA

więcej
wywiady
więcej
kalendarz WTA
TERMIN
TURNIEJ
12.02-18.02

Qatar Total Open 2018

Doha, Qatar

19.02-25.02

Dubai Duty Free Tennis Championships

Dubai, United Arab Emirates

19.02-25.02

Hungarian Ladies Open

Budapest, Hungary

26.02-04.03

Abierto Mexicano TELCEL presentado por HSBC

Acapulco, Mexico

więcej
partner strategiczny





Lider turystki tenisowej!
Sprawdź !

partnerzy:

© 2003 - 2013 tenisportal.com | Wszelkie prawa zastrzeżone. | Materiały na stronie są chronione prawem autorskim - kopiowanie zabronione.

X