Kubot przegrywa po wyrównanym meczu

« powrót | Data publikacji: 14-01-2013 04:57

Pierwszym z naszych reprezentantów, który zameldował się dziś na kortach Melbourne Park, był Łukasz Kubot (76. ATP). Doświadczony zawodnik z Lubina nie wykorzystał wielkiej szansy i przegrał z 27-letnim Danielem Gimeno-Traverem (71. ATP) w pięciu setach (7-6  4-6  0-6  6-4  4-6).

 

Był to czwarty pojedynek obu tenisistów, a bilans przed tym spotkaniem wynosił 2-1 na korzyść Polaka. Kubot dwukrotnie pokonał Hiszpana na kortach ziemnych (Costa Do Sauipe 2010 oraz Stuttgart 2011), ale w ostatni meczu, rozgrywanym minionej jesieni na twardej nawierzchni w Sankt  Petersburgu, górą był 27-latek z Półwyspu Iberyjskiego.

 

Pierwsze dwa gemy spotkania zapisali na swoim koncie serwujący, ale niestety już po chwili Łukasz dał się przełamać hiszpańskiemu rywalowi. Na szczęście Polak szybko się pozbierał i zdołał odrobić straty, a następnie w ekspresowym tempie wygrał swoje podanie. Idąc za ciosem Łukasz mógł objąć prowadzenie 4-2, ale nie wykorzystał dwóch break pointów i na tablicy wyników ponownie widniał remis. W następnym gemie serwisowym Hiszpana, lubinianin znów wypracował dwie okazje do przełamania i po raz kolejny  je zmarnował. Kolejne cztery gemy powędrowały na konto serwujących i o wyniku pierwszej partii musiał zdecydować tie-break. Lepiej rozpoczął go nasz tenisista, który objął trzypunktowe prowadzenie i nie oddał go już do końca. Łukaszowi w premierowej odsłonie bardzo pomógł skuteczny pierwszy serwis (gdy trafiał nim w kort, wygrywał ponad 80% akcji, a jego przeciwnik zaledwie 56%).

 

Na początku drugiej partii Polak znów lekko się zdekoncentrował i stracił podanie, ale ponownie błyskawicznie się zrehabilitował. W szóstym gemie doszło do kolejnego przełamania serwisu Łukasza, jednak wygląda na to, że takie sytuacje działają na niego mobilizująco, bo po raz trzeci doszło do natychmiastowego rebreaka. Przy stanie 3-4 nasz tenisista znów bronił kilku break pointów, ale ostatecznie po zaciętej walce doprowadził do wyrównania. W dziesiątym gemie Polak nie wytrzymał już jednak presji przy swoim podaniu i po blisko 90 minutach gry było 1-1 w setach. W drugiej odsłonie Łukasz zdecydowanie gorzej serwował, wygrywając tylko 56% akcji po pierwszym podaniu (czyli tyle, co Gimeno-Traver w poprzednim secie).

 

Początek trzeciej partii to dalszy ciąg problemów Polaka z serwisem. Mimo, że miał kilka przewag, znów dał się przełamać Hiszpanowi i po chwili było już 3-0 dla rywala. 30-latek z Lubina coraz bardziej tracił kontrolę nad meczem. Kiedy nasz zawodnik kolejny raz stracił podanie, było już niemal pewne, że tego seta wygrać nie zdoła. Łukasz również w to nie wierzył i zupełnie odpuścił sobie walkę w tej partii przegrywając ją do zera. Polak zdobył w niej zaledwie 13 punktów, przy 25 wygranych akcjach przeciwnika.

 

Gimeno-Traver nie zamierzał spuszczać z tonu i szybko objął prowadzenie 1-0 w czwartym secie. W tym momencie Łukasz, postanowił chyba przerwać blisko godzinną drzemkę (Hiszpan wygrał 9 gemów z rzędu!) i wreszcie wygrał swoje podanie. Nadzieje na zwycięstwo w tym meczu wróciły bardzo szybko, bo Polak z rozpędu przełamał rywala bez straty punktu! W siódmym gemie, przy serwisie Hiszpana, nasz zawodnik miał dwie okazje na doprowadzenie do stanu 5-2, ale przeciwnik zdołał się obronić. Na szczęście Łukasz do końca pilnował swojego podania i wygrał tę partię 6-4. Tenisista z Lubina wrócił do dyspozycji serwisowej z pierwszej odsłony. Na 18 rozegranych akcji przy swoim podaniu, zdobył aż 16 punktów.

 

Do decydującego seta obaj zawodnicy przystąpili niezwykle skoncentrowani, choć lekkie kłopoty w trzecim gemie miał Hiszpan, który musiał bronić break pointa. Panowie szli łeb w łeb, aż do stanu 5-4 dla Gimeno-Travera. Łukasz, który kilka chwil wcześniej nie wykorzystał okazji na przełamanie rywala, sam stracił serwis i przegrał cały mecz po blisko 3,5-godzinnej walce. Znów potwierdziło się przysłowie, że „niewykorzystane sytuacje się mszczą”. Wielka szkoda.

 

Mimo, że Polak był bardzo blisko zwycięstwa, to jego przeciwnik zanotował znacznie lepsze statystki w tym pojedynku. Miał aż 15 asów (przy tylko 4 Kubota), lepiej trafiał pierwszym podaniem (63%-59%), wygrał o 11 akcji więcej, a przede wszystkim był skuteczniejszy w wykorzystywaniu break pointów (57%-27%). Można zatem uznać, że rywal triumfował zasłużenie.

 

Hiszpan w drugiej rundzie zagra ze swoim znacznie bardziej utytułowanym rodakiem  Nicolasem Almagro (11.ATP), który również po pięciosetowym boju pokonał kwalifikanta z USA – Steve’a Johnsona (165. ATP).

 

Zobacz również:
reklama



wirtualna akademia tenisowa
więcej
reklama



Sponsor portalu: FEBAR - Wynajem Namiotów imprezowych

kalendarz ATP
TERMIN
TURNIEJ
05.02-11.02

Open Sud de France

MONTPELLIER, FRANCE

05.02-11.02

ECUADOR OPEN

QUITO

05.02-12.02

Garanti Koza Sofia Open

Sofia

12.02-18.02

Argentina Open

BUENOS AIRES, ARGENTINA

więcej
wywiady
więcej
kalendarz WTA
TERMIN
TURNIEJ
12.02-18.02

Qatar Total Open 2018

Doha, Qatar

19.02-25.02

Dubai Duty Free Tennis Championships

Dubai, United Arab Emirates

19.02-25.02

Hungarian Ladies Open

Budapest, Hungary

26.02-04.03

Abierto Mexicano TELCEL presentado por HSBC

Acapulco, Mexico

więcej
partner strategiczny





Lider turystki tenisowej!
Sprawdź !

partnerzy:

© 2003 - 2013 tenisportal.com | Wszelkie prawa zastrzeżone. | Materiały na stronie są chronione prawem autorskim - kopiowanie zabronione.

X