Kto to taki ten nasz Jerzy?

« powrót | Data publikacji: 09-11-2012 12:03

Wiele zostało ostatnio napisane o fantastycznym sukcesie Jerzego Janowicza. Polak, który doszedł do finału paryskiego turnieju z serii Masters 1000 w pełni zasłużenie znalazł się na ustach wszystkich sympatyków tenisa w naszym kraju. Co jednak z tymi, którzy wcześniej nie słyszeli zbyt wiele o Jerzyku i zastawiają się skąd ten gość w ogóle pojawił się w stolicy Francji? Postanowiliśmy więc przybliżyć nieco jego sylwetkę.

 

 

Jurek przyszedł na świat 13 listopada 1990 roku w Łodzi. Jego rodzice – Anna i Jerzy – byli kiedyś zawodowymi siatkarzami, a mama grała nawet w krajowej reprezentacji, gdzie jako środkowa rozegrała dla Biało-Czerwonych sześćdziesiąt spotkań. Na szczeblu klubowym z powodzeniem występowała między innymi w Płomieniu Milowice, ŁKS-ie oraz tureckim Emla Credit Banca. Ojciec Jerzego Janowicza juniora bronił z kolei barw Gwardii Wrocław, Chemika Kędzierzyn-Koźle i Wifamy Łódź.

Młody Jurek w tenisa zaczął grać w wieku pięciu lat, a pierwsze poważne sukcesy święcił już jako 14-latek. To właśnie wtedy zagrał w turnieju „Masters” (w kategorii do lat czternastu), gdzie doszedł aż do finału. Ponadto, w tym samym sezonie zwyciężył jeszcze w rozgrywkach w Olsztynie (zarówno w singlu, jak i w deblu). Kolejne istotne dla rozwoju jego kariery wydarzenia miały miejsce w roku 2006, gdyż właśnie wtedy Jerzy został 16-letnim mistrzem Polski. W sezonie 2007 Jurek zdobył swój pierwszy punkt ATP. W sierpniu wystąpił w imprezie rangi Futures w Szczecinie, gdzie udało mu się ograć Holendra Leandera Van der Vaarta, co oprócz punktu, zaowocowało również dwustoma dolarami, które były pierwszymi pieniędzmi, którego Polak zarobił w zawodowym tenisie. Ten rok przyniósł jeszcze jeden wielki sukces, który miał miejsce w Nowym Jorku. Łodzianin jak burza szedł przez wielkoszlemowe US Open juniorów, a swój marsz zakończył dopiero w finale, gdzie lepszy od niego okazał się Łotysz Ricardas Berankis (6-3  6-4). Następny wielkoszlemowy finał juniorski przyszedł w roku kolejnym w… Paryżu (co prowadzi nas do konkluzji, że metropolia ta wyjątkowo Jurkowi służy). Janowicz po raz kolejny zszedł z kortu jako pokonany (3-6  6-7[5] z Yangiem Tsung-Hua), ale jego postęp był już widoczny gołym okiem. Jerzy bardzo dobrze zaprezentował się parę miesięcy później podczas challengera w Szczecinie (Pekao Open), gdzie dotarł aż do półfinału, w którym pokonał go późniejszy zwycięzca – Florent Serra.



Na wygraną w swoim pierwszym challengerze Jerzyk musiał czekać jednak aż do roku 2010 (w międzyczasie triumfował w pięciu imprezach rangi ITF Futures). 12 września 2010 pokonał w finale reprezentanta gospodarzy – Edouarda Rogera-Vasselina – i zapisał na swoim koncie zwycięstwo we francuskim Saint-Remy. Ten sezon, po raz pierwszy w swojej karierze, zakończył w drugiej setce światowego zestawienia (na pozycji numer 161).

W kolejnym roku było nieco gorzej. Polak nie zdołał przejść kwalifikacji do Australian Open (poległ w drugiej rundzie), Roland Garros (przegrana w pierwszej fazie), Wimbledonu (porażka w trzeciej rundzie) ani US Open (ponownie przegrał w pierwszym etapie eliminacji). Nie obronił tytułu we Francji, nie triumfował w żadnym turnieju z cyklu Challenger Tour i na koniec roku zsunął się na 221. miejsce rankingu ATP.

Prawdziwy przełom nastąpił w roku 2012. Jurek okazał się najlepszy podczas challengerów w Rzymie (maj), Scheveningen (lipiec) i Poznaniu (lipiec), co pozwoliło mu awansować do pierwszej setki klasyfikacji światowych singlistów. Ponadto zanotował bardzo dobry występ w Wimbledonie, gdzie przebrnął przez kwalifikacje i odpadł dopiero w trzeciej rundzie turnieju głównego.



Te rezultaty sprawiły, że jego pozycja w rankingu była na tyle wysoka, że mógł zgłosić się do eliminacji imprezy Masters 1000 w paryskiej hali Bercy. Jerzyk wielokrotnie powtarzał, że samo przejście kwalifikacji w stolicy Francji wziąłby „w ciemno”. Jak wszyscy wiemy, było dużo lepiej. Janowicz pokonał Dmitrija Tursunowa, Florenta Serrę (obu w eliminacjach), Philippa Kohlschreibera, Marina Cilica, Andy’ego Murraya, Janka Tipsarevica i Gillesa Simona (w turnieju głównym), a swój rewelacyjny marsz (którym pobudził całą Polskę – nie tylko tę tenisową) zakończył dopiero na piątym tenisiście świata – Davidzie Ferrerze.



Niektórzy oglądający mecze Jurka w Paryżu widzowie z całą pewnością zastanawiali się kim jest jego trener – niepozorny Fin, który przez większą część spotkania zachowywał kamienną twarz i wydawał się być niewzruszony kapitalną grą młodego Polaka. Dlatego postanowiliśmy krótko przybliżyć także jego sylwetkę.



Kim Tiilikainen urodził się 8 lipca 1975 roku w Helsinkach. Kiedyś sam próbował swoich sił jako tenisista, ale nie spisywał się rewelacyjnie. Najwyżej udało mu się dojść do 207. miejsca w rankingu ATP, a na światowych kortach zarobił nieco ponad 110 tysięcy dolarów. Z czasem postanowił spróbować swoich sił jako trener. Przez dwa i pół roku był głównym szkoleniowcem w brytyjskiej akademii w Sutton oraz prowadził kariery kilku polskich tenisistów. W 2008 roku został także mianowany kapitanem tenisowej reprezentacji Finlandii, którą prowadzi do dziś. Z Jurkiem związał się w roku 2009, a jakie są efekty tej współpracy mieliśmy okazję przekonać się przed kilkoma dniami.

Oceniając gigantyczny sukces Jerzego nie można zapomnieć o ludziach, bez których nie mógłby on zaistnieć. Mowa tu przede wszystkim o rodzicach Jurka, którzy często sami podkreślają, jak wiele poświęcili dla syna. Były problemy z pieniędzmi na przeloty, było szukanie sponsora i jeżdżenie po gazetach, była sprzedaż sklepów, aby sfinansować kolejne wyjazdy Jerzego. Nie sposób nie wspomnieć także wcześniejszych trenerów Polaka, którzy również przyłożyli rękę do tego, kim stał się obecnie. Panowie Bogdan Wasiak, czy Jakub Ulczyński także są przecież współautorami sukcesu młodego Jurka.



Paryski sukces Janowicza nie wziął się znikąd. Tekst ten miał przybliżyć drogę, jaką przebył Jerzy (ale tak naprawdę nie tylko on), gdy zmierzał do stolicy Francji. Miejmy nadzieję, że za jakiś czas będziemy mogli pisać o kolejnych wielkich wyczynach Polaka, a tego typu teksty będą coraz mniej potrzebne, gdyż Jerzego Janowicza będzie znał dosłownie każdy.


Więcej o Jerzym Janowiczu (a także o innych czołowych tenisistkach i tenisistach) możecie przeczytać w naszym dziale biograficznym: http://tenisportal.com/biografie/lista/ - zapraszamy!


Maciej Żmudzki

Zobacz również:
wirtualna akademia tenisowa
więcej
reklama



Sponsor portalu: FEBAR - Wynajem Namiotów imprezowych

kalendarz ATP
TERMIN
TURNIEJ
05.02-11.02

Open Sud de France

MONTPELLIER, FRANCE

05.02-11.02

ECUADOR OPEN

QUITO

05.02-12.02

Garanti Koza Sofia Open

Sofia

12.02-18.02

Argentina Open

BUENOS AIRES, ARGENTINA

więcej
wywiady
więcej
kalendarz WTA
TERMIN
TURNIEJ
12.02-18.02

Qatar Total Open 2018

Doha, Qatar

19.02-25.02

Dubai Duty Free Tennis Championships

Dubai, United Arab Emirates

19.02-25.02

Hungarian Ladies Open

Budapest, Hungary

26.02-04.03

Abierto Mexicano TELCEL presentado por HSBC

Acapulco, Mexico

więcej
partner strategiczny





Lider turystki tenisowej!
Sprawdź !

partnerzy:

© 2003 - 2013 tenisportal.com | Wszelkie prawa zastrzeżone. | Materiały na stronie są chronione prawem autorskim - kopiowanie zabronione.

X