Wimbledon stulecia?

« powrót | Data publikacji: 06-07-2013 17:31

Scenariusz jaki rozegrał się w żeńskim tenisie podczas trzeciego wielkoszlemowego turnieju w tym roku z pewnością nie pojawił się w ani jednym zakładzie bukmacherskim a co więcej w najbardziej optymistycznych prognozach zagorzałych fanów. Trzy czołowe tenisistki świata pożegnały się z imprezą już w jej początkowej fazie, a w półfinale spotkały się zawodniczki bez wielkoszlemowego skalpu. Z pewnością przez długi czas będziemy wspominać najbardziej kuriozalny Wimbledon ostatnich lat.

 

Pierwsze dni londyńskiego czempionatu zalała fala kontuzji, która przyćmiła nieco zmagania na jednym z najstarszych obiektów tenisowych świata. Z turnieju już w drugiej rundzie wycofała się triumfatorka z Melbourne Victoria Azarenka, nękana urazem kostki a także Kazaszka Yaroslava Shvedova. Feralna środa na obiekcie All England Tennis and Croquet Club przyniosła jednak kolejne niespodzianki. W godzinach popołudniowych na korcie nr 2. sensacyjną porażkę poniosła wiceliderka rankingu WTA Maria Sharapova. Rosjanka aż trzykrotnie upadała na śliski kort i nawet dość długa przerwa medyczna, o którą poprosiła na początku drugiego seta nie uchroniła jej przed wczesnym pożegnaniem się z imprezą. Drabinka turniejowa pustoszała w zatrważającym tempie a do czołowych tenisistek świata dołączyły także: Sara Errani, Maria Kirilenko, Caroline Wozniacki, Samantha Stosur oraz Angelique Kerber. Na największą niespodziankę tegorocznego Wimbledonu kibice zgromadzeni na korcie centralnym musieli czekać jednak do czwartej rundy, kiedy to ze zwieszoną głową do szatni zeszła pretendentka do tytułu Serena Williams. Amerykanka, która przez niemal cztery miesiące kontynuowała passę zwycięstw, niespodziewanie uległa rozstawionej z nr 23. Niemce Sabine Lisicki. Znawcy białego sportu, dziennikarze oraz zagorzali fani przecierali oczy ze zdumienia, bowiem w półfinałach zapisano cztery nazwiska tenisistek, które jeszcze ani razu nie triumfowały w wielkoszlemowej imprezie: Agnieszka Radwańska, Sabine Lisicki, Marion Bartoli oraz Kirsten Flipkens.

 

Najmniej znaną postacią z tej czwórki była z pewnością Kirsten Flipkens. 27-letnia tenisistka urodzona w Geel jeszcze ani razu nie przebrnęła przez czwartą rundę najważniejszego turnieju a co więcej zdobyła tylko jeden tytuł rangi WTA. Rozstawiona z nr 20. Belgijka sprawiła niemałą sensację triumfując w ćwierćfinale nad światową „ósemką” Czeszką Petrą Kvitovą. W półfinale wimbledoński sen Kirsten dobiegł jednak końca i w dwóch łatwych setach oddała przepustkę do finału Marion Bartoli. Dla francuskiej tenisistki jest to już drugi finał na trawiastych kortach Wimbledonu, bowiem w 2007r musiała uznać wyższość Amerykanki Venus Williams. Druga połówka drabinki z pewnością poruszyła wielu naszych rodaków, bowiem Agnieszka Radwańska była o krok od stania się pierwszą Polką w historii, która uniesie do góry wielkoszlemowe trofeum. Kiedy z imprezą niespodziewanie pożegnała się światowa „jedynka” Serena Williams, wydawało się, że już nic nie stoi na drodze 24-letniej Krakowianki aby spełnić swoje największe marzenie. Starsza z sióstr niesiona dopingiem brytyjskiej i polskiej publiczności przetrzymała trzysetowe batalie z Madison Keys, Tsvetaną Pironkovą oraz Na Li, po raz drugi w swojej karierze awansując do półfinału Wimbledonu. Kiedy wszystkie stacje telewizyjne w naszym kraju aż huczały o najświeższych informacjach z Londynu a Polacy powoli szykowali się na wiekopomny moment, Agnieszka niespodziewanie uległa Niemce Sabine Lisicki 4-6 6-2 7-9. Nasza reprezentantka ze spuszczoną głową opuszczała kort centralny, przy aplauzie zgromadzonych i łzach rywalki, tracąc być może najlepszą okazję na wielkoszlemowy triumf.

 

Na koniec warto wspomnieć o bohaterce całej imprezy, Sabine Lisicki. Choć 23-latka urodzona w Troisdorf nie uniosła do góry wimbledońskiego „talerza”, to z pewnością zagrała turniej życia na szybkiej, trawiastej nawierzchni, odsyłając z kwitkiem takie gwiazdy jak Samantha Stosur, Serena Williams czy Agnieszka Radwańska. Waleczna Niemka nie zlękła się długich, wyniszczających trzysetowych spotkań z emocjonalnym tłem i awansowała do pierwszego wielkoszlemowego finału w swojej karierze. W decydującym starciu co prawda uległa Francuzce Marion Bartoli, jednak można śmiało powiedzieć, że Niemka o polskich korzeniach jest postacią całego turnieju. Teraz pozostaje jedno pytanie. Czy to jest zapowiedź czegoś zupełnie nowego w kobiecych rozgrywkach, czy może tak kuriozalny Wimbledon zdarza się tylko raz na sto lat?

 

KK

Zobacz również:
wirtualna akademia tenisowa
więcej
reklama



Sponsor portalu: FEBAR - Wynajem Namiotów imprezowych

kalendarz ATP
TERMIN
TURNIEJ
05.02-11.02

Open Sud de France

MONTPELLIER, FRANCE

05.02-11.02

ECUADOR OPEN

QUITO

05.02-12.02

Garanti Koza Sofia Open

Sofia

12.02-18.02

Argentina Open

BUENOS AIRES, ARGENTINA

więcej
wywiady
więcej
kalendarz WTA
TERMIN
TURNIEJ
12.02-18.02

Qatar Total Open 2018

Doha, Qatar

19.02-25.02

Dubai Duty Free Tennis Championships

Dubai, United Arab Emirates

19.02-25.02

Hungarian Ladies Open

Budapest, Hungary

26.02-04.03

Abierto Mexicano TELCEL presentado por HSBC

Acapulco, Mexico

więcej
partner strategiczny





Lider turystki tenisowej!
Sprawdź !

partnerzy:

© 2003 - 2013 tenisportal.com | Wszelkie prawa zastrzeżone. | Materiały na stronie są chronione prawem autorskim - kopiowanie zabronione.

X