Inne nie zawsze znaczy lepsze

« powrót | Data publikacji: 16-03-2015 21:05

Ostatnie wyniki Agnieszki Radwańskiej wywołały istną burzę medialną i coraz liczniejsze grono ekspertów oraz dziennikarzy zastanawia się, co ma tak negatywny wpływ na naszą reprezentantkę. Czy to wina Martiny Navratilovej, czy może są jakieś inne racjonalne odpowiedzi?

 

Agnieszka Radwańska zawsze prezentowała zupełnie inny tenis, niż większość czołowych zawodniczek świata, które skupiały się na agresywnej, siłowej grze. Polka stawiała przede wszystkim na cierpliwość, regularność i analizę wydarzeń na korcie, bardziej próbując zmusić rywalkę do pomyłki i dosłownie "powiązać" jej nogi, niż zaskoczyć ją potężnym, wygrywającym returnem. Przez te wszystkie lata eksperci, dziennikarze, a nawet sami kibice zachwycali się finezją gry naszej reprezentantki, która niemal w każdym meczu popisywała się niebywałym czuciem ręki i wręcz ośmieszała przeciwniczki swoimi firmowymi zagraniami, jak chociażby zaproszenie do siatki i zakończenie akcji efektownym lobem. Taki tenis pozwalał Agnieszce utrzymać się w czołówce przez wiele lat i tak naprawdę co sezon dostarczała nam mnóstwo emocji, meldując się w półfinałach, a nawet czasem finałach ważnych imprez. Polka nie miała kłopotów z przechodzeniem przez początkowe fazy zawodów, a większość niżej sklasyfikowanych przeciwniczek najchętniej zmieniłoby swoje miejsce w drabince, kiedy dolosowano je do krakowianki. Marion Bartoli powiedziała kiedyś śmieszne, ale bardzo trafne zdanie: "Agnieszko kocham Cię, ale Twoje skróty mi już obrzydły".

 

Apetyt jednak rósł w miarę jedzenia i nasza zawodniczka cały czas chciała więcej, marząc o tenisowych himalajach, czyli triumfie w Wielkim Szlemie. Przez długi okres czasu powtarzano, że aby tego dokonać, trzeba dodać do gry naszej zawodniczki tzw. "pazura", czyli zachęcić ją do częstszego ataku, dopisać do pomeczowych statystyk więcej winnerów i mocnych, ryzykownych zagrań. Czy pomyślano wówczas również o tym, że jak się coś zmienia, to już z pewnością nie będzie to takie samo?

 

Oglądając mecze Polki, która od nowego roku współpracuje z jedną z legend kobiecego tenisa Martiną Navratilovą, można odnieść wrażenie, że tenis naszej reprezentantki traci na wartości. Agnieszka ryzykuje więcej i co za tym idzie, częściej się myli. W niedzielnym meczu z Heather Watson krakowianka popełniła aż 29 błędów, co wydaje się wręcz niemożliwe. Jeszcze jakiś czas temu potrzebowałaby sporej ilości meczów, aby zebrać tak pokaźną liczbę niewymuszonych pomyłek.

 

Martina Navrtilova, jak i cały sztab Agnieszki Radwańskiej próbują na siłę zrobić z Polki zawodniczkę ofensywną, jednak ona zdecydowanie lepiej czuje się i wygląda w roli tenisowej "ściany". Czy kierunek w jakim idzie ta cała przemiana nie usunie nam na zawsze w cień największej gwiazdy polskiego tenisa w historii?

 

KK

Zobacz również:
wirtualna akademia tenisowa
więcej
reklama



Sponsor portalu: FEBAR - Wynajem Namiotów imprezowych

kalendarz ATP
TERMIN
TURNIEJ
29.05-11.06

Roland Garros

Paris, France

więcej
wywiady
więcej
kalendarz WTA
TERMIN
TURNIEJ
29.05-11.06

Roland Garros

Paris, France

więcej
partner strategiczny





Lider turystki tenisowej!
Sprawdź !

partnerzy:

© 2003 - 2013 tenisportal.com | Wszelkie prawa zastrzeżone. | Materiały na stronie są chronione prawem autorskim - kopiowanie zabronione.

X