Historyczne zwycięstwo Murraya!

« powrót | Data publikacji: 11-09-2012 03:32

Andy Murray wyjedzie z Nowego Jorku z tytułem mistrzowskim wielkoszlemowego US Open. W finale czempionatu pokonał on obrońcę zeszłorocznego triumfu – Serba Novaka Djokovicia – który uległ mu przy rezultacie 6-7(10) 5-7 6-2 6-3 2-6. Jest to wydarzenie spektakularne z historycznego punktu widzenia, ponieważ tegoroczny zwycięzca zawodów jest pierwszym Brytyjczykiem od 1936 roku, który wygrał jeden z czterech najważniejszych turniejów w sezonie. Wcześniej sztuka ta udała się Fredowi Perry'emu.

 

Murray i Djokovic rywalizowali ze sobą, do tej pory, czternaście razy. Obrońca zeszłorocznego tytułu pokonał pierwszą „rakietę” Wielkiej Brytanii ośmiokrotnie, jednak ostatnie zwycięstwo, wywalczone podczas londyńskich Igrzysk Olimpijskich, należało do tenisisty rozstawionego z „trójką” (7-5 7-5). Szkot zrewanżował się rywalowi z Belgradu za finał Australian Open 2011, kiedy Nole pokonał go przy wyniku 6-4 6-2 6-3.

 

W drodze do ostatecznego pojedynku US Open 2012, Brytyjczyk poradził sobie z takimi rywalami jak: Rosjanin Alex Bogomolov Jr. (6-2 6-4 6-1), Chorwat Ivan Dodig (6-2 6-1 6-3), Hiszpan Feliciano Lopez (7-6[5] 7-6[5] 4-6 7-6[4]), Kanadyjczyk Milos Raonic (6-4 6-4 6-2), Chorwat Marin Cilic (3-6 7-6[4] 6-2 6-0) i Czech Tomas Berdych (5-7 6-2 6-1 7-6[7]).

 

Djokovic ma na swoim koncie pięć tytułów wielkoszlemowych: Australian Open 2008, 2011-2012, Wimbledonu 2011 i US Open 2011. Murray nigdy jeszcze nie wygrał żadnej z czterech najważniejszych imprez tenisowych w sezonie. Był natomiast w czterech finałach: Australian Open 2010-2011, Wimbledonu 2012 i US Open 2008. Trzy razy pokonał go w nich Szwajcar Roger Federer, a raz, we wspomnianym wyżej turnieju w Melbourne, jego ostatni przeciwnik.

 

Premierową odsłonę dzisiejszej bitwy Andy rozpoczął od przełamania oponenta „na sucho” (1-0). Serb dość szybko odrobił tę stratę, wykorzystując do tego drugiego z trzech wypracowanych break pointów (1-1). Chwilę później Novak wygrał trzy piłki od 0-40, następnie obronił jeszcze jedną okazję Murraya na przełamanie i objął prowadzenie 2-1. Brytyjczyk ekspresowo doprowadził do remisu (2-2). Podwójny błąd serwisowy Djokovicia, pozwolił Szkotowi zdobyć kolejnego breaka (3-2), a po odpowiednim rozegraniu swojego podania powiększył dystans na 4-2. W ósmym gemie Nole wypracował rebreaka, dzięki czemu wyrównał rezultat batalii (4-4). Aż do wyniku 6-6, obaj panowie radzili sobie z serwisami, a więc o losach tej części bitwy zadecydował tie break, w którym, po kilku szansach na wygranie seta przez każdego z tenisistów, ostatecznie triumfował reprezentant Wielkiej Brytanii (12-10).

 

Początek drugiej partii spotkania należał niemal w całości do Murraya. Najpierw spokojnie rozegrał własne podanie, potem przełamał przeciwnika do zera, następnie znów niemal bezbłędnie poradził sobie z serwisem, a tę rewelacyjną serię zakończył zdobyciem kolejnego breaka (4-0). Chwilę później Nole odrobił jedną stratę (1-4). W szóstym gemie Serb zmuszony został do bronienia break pointa, ale z tym zadaniem poradził sobie bez większych kłopotów (2-4). Przy rezultacie 5-3 i podaniu Szkota na seta, Novak wypracował przełamanie powrotne, które pozwoliło mu zbliżyć się do oponenta na 4-5, a następnie wyrównał na 5-5. Kiedy wydawało się, że i tym razem set zostanie rozstrzygnięty za pomocą tie breaka, Andy odebrał serwis Djokoviciowi w dwunastym gemie, dzięki czemu zwyciężył 7-5.

 

Na starcie trzeciej fazy meczu Brytyjczyk obronił dwa break pointy, a premierowego gema zakończył asem (1-0). Serb, po doskonałej walce przy siatce, doprowadził do remisu 1-1. Podwójny błąd Murraya niewątpliwie przyczynił się do tego, że chwilę później tenisista z Belgradu odskoczył mu na 2-1, a następnie powiększył prowadzenie (3-1). W szóstym gemie pierwsza „rakieta” Szkocji zmarnowała dwie okazje, aby zrównać się z rywalem zza siatki (2-4). Po kilku minutach swoją możliwość na przełamanie przeciwnika wykorzystał natomiast obrońca zeszłorocznego tytułu (5-2), który, mimo drobnych kłopotów, zakończył tę część spotkania przy wyniku 6-2.

 

Novak Djokovic wyraźnie złapał wiatr w żagle, a gra z minuty na minutę robiła się coraz ciekawsza. Czwartą odsłonę spotkania rozpoczął od przełamania swojego szkockiego przyjaciela i bardzo szybko odskoczył mu na 2-0. Chwilę później Nole nie wykorzystał okazji na podwójnego breaka, a Brytyjczyk zdobył inauguracyjnego gema w tej części finału (1-2). Taką samą okazję zmarnował po kilku minutach Murray (1-3). Az do rezultatu 5-3, na korzyść Serba, obaj panowie radzili sobie z podaniami. Wówczas jednak, były lider światowego rankingu odebrał serwis Szkotowi (6-3) i wiadome było, że o tym kto wyjedzie z Nowego Jorku z tytułem mistrzowskim US Open zadecyduje piąty set.

 

Decydującą fazę meczu lepiej zainaugurował Andy, który od razu przełamał Novaka, a następnie odskoczył mu na 2-0. Po kilku minutach Djokovic ponownie nie poradził sobie z podaniem i po wpakowaniu piłki w siatkę oddał gema przeciwnikowi (0-3). Chwilę później zawodnik z Belgradu odrobił jedną stratę (1-3) i, po bitwie na przewagi i błędzie rywala, zbliżył się do Brytyjczyka na 2-3. Przy wyniku 4-2, Murray wykorzystał pierwszego z dwóch wypracowanych break pointów i od historycznego triumfu wielkoszlemowego dzieliły go już tylko cztery wygrane piłki (5-2). Z zadaniem obrony swojego serwisu poradził sobie bez najmniejszego problemu i tegoroczne US Open zakończył za pomocą drugiego meczbola (6-2).

 

W trwającym 294 minuty pojedynku większą ilością asów popisał się Djokovic (7-5), który popełnił jednocześnie więcej podwójnych błędów (5-4). Lepszą statystykę trafienia pierwszego podania zanotował Murray (65%-62%), ale ostatecznie wygrał po nim nieco mniej punktów (62%-63%). Korzystniej wypadł natomiast przy drugim serwisie (48%-42%). Brytyjczyk wykorzystał 8 z 17 szans na przełamanie Serba, natomiast Novakowi sztuka ta udała się 9 razy (miał na to 18 okazji). Obaj panowie popełnili ogromną liczbę niewymuszonych błędów, jednak niechlubnym liderem tej klasyfikacji został triumfator zeszłorocznego czempionatu (65-56), który jednak posłał na drugą stronę kortu więcej piłek kończących (40-31).

 

KH

Zobacz również:
wirtualna akademia tenisowa
więcej
reklama



 

kalendarz ATP
TERMIN
TURNIEJ
05.02-11.02

Open Sud de France

MONTPELLIER, FRANCE

05.02-11.02

ECUADOR OPEN

QUITO

05.02-12.02

Garanti Koza Sofia Open

Sofia

12.02-18.02

Argentina Open

BUENOS AIRES, ARGENTINA

więcej
wywiady
więcej
kalendarz WTA
TERMIN
TURNIEJ
12.02-18.02

Qatar Total Open 2018

Doha, Qatar

19.02-25.02

Dubai Duty Free Tennis Championships

Dubai, United Arab Emirates

19.02-25.02

Hungarian Ladies Open

Budapest, Hungary

26.02-04.03

Abierto Mexicano TELCEL presentado por HSBC

Acapulco, Mexico

więcej
partner strategiczny





Lider turystki tenisowej!
Sprawdź !

partnerzy:

© 2003 - 2013 tenisportal.com | Wszelkie prawa zastrzeżone. | Materiały na stronie są chronione prawem autorskim - kopiowanie zabronione.

X