Historia Kopciuszka

« powrót | Data publikacji: 10-06-2014 19:18

Kiedy w ubiegłym roku na kortach ziemnych w Rzymie Simona Halep awansowała do półfinału, wyrzucając z imprezy Agnieszkę Radwańską i Jelenę Jankovic, wielu ekspertów i dziennikarzy przewidywało, że w niedalekiej przyszłości może osiągnąć znacznie więcej. Czy spodziewali się jednak, że już rok później zaledwie kilka gemów będzie ją dzieliło od wielkoszlemowego tytułu?

 

Tak naprawdę, pomimo już kilku lat zawodowej kariery, Simona dała się poznać szerszej publiczności dopiero  w ubiegłym roku na Foro Italico w Rzymie - ostatnim turniejem poprzedzającym wielkoszlemowego Rolanda Garrosa. 64. zawodniczka rankingu, która nie miała wcześniej na swoim koncie spektakularnych osiągnięć i nie ugrała ani jednego seta w trzech finałach, rozpoczęła zmagania od eliminacji, tracąc po drodze siedem gemów. Wielu mówiło później o tygodniu życia Rumunki, która zupełnie niespodziewanie wyrzuciła z turnieju takie gwiazdy jak: Svetlana Kuznetsova, Agnieszka Radwańska, Jelena Jankovic i Roberta Vinci. Od tego momentu Simona wyszła z cienia zawodniczki przeciętnej, o której wspominali tylko najbardziej zagorzali fani białego sportu, i jej nazwisko zaczęto kojarzyć z czymś więcej niż operacją, której poddała się w wieku 18-lat.

 

Kariera Simony od majowego turnieju rozwijała się powoli - nie miała bowiem miejsca drastyczna rewolucja, jak w przypadku Sloane Stephens, która osiągnęła półfinał Australian Open 2013 i awansowała na 15. miejsce, czy w przypadku Sary Errani, która nagle od French Open 2012 zaczęła się liczyć w singlowych rozgrywkach. Simona wówczas wygrywała raczej w imprezach najniższej rangi, a w turniejach wielkoszlemowych nie potrafiła osiągnąć lepszych rezultatów niż pierwsza czy druga runda. Triumfowała w Norymberdze i s'Hertogenbosh, nie spotykając na swojej drodze ani jednej rywalki z top 10, natomiast podczas Rolanda Garrosa i Wimbledonu nie zdołała nawet porządnie się rozgrzać. W tamtym czasie Rumunka była jedną z wielu młodych i perspektywicznych zawodniczek, takich jak Kanadyjka Eugenie Bouchard, Portorykanka Monica Puig, Chorwatka Donna Vekic czy Amerykanka Madison Keys. Halep cały czas brakowało spektakularnego osiągnięcia, takiego "bum", jaki sprawiła w 2013 roku Stephens, awansując do półfinału w Melbourne, eliminując wcześniej Serenę Williams - coś co pozwoliłoby jej podreperować ranking.  Rumunka z czasem wygrywała coraz więcej, kolekcjonując kolejne tytuły i raz po raz ogrywając kogoś z końca pierwszej dziesiątki kobiecego zestawienia. Z miesiąca na miesiąc doskonaliła swój oryginalny styl gry pod okiem Adriana Marcu, z którym rozstała się dopiero pod koniec sezonu. Po cichu, zupełnie nie zwracając na siebie większej uwagi mediów, która skupiona była na walce o ostatnie miejsce w Mistrzostwach WTA, Halep zakradła się pod samą top 10 kobiecego zestawienia. Kiedy rozpoczął się Australian Open 2014, zaczęto mówić o niej coraz częściej, wymieniając jej nazwisko w sprawieniu ewentualnej niespodzianki, gdybając i przewidując, jednak cały czas z lekką rezerwą, poświęcając więcej czasu innym gwiazdom.

 

I wtedy wszystko się zaczęło... bardzo nieszablonowy, agresywny styl gry, oparty na wczesnym uderzaniu piłek, wybieraniu kątowych rozwiązań, poruszaniu się blisko linii końcowej, małym marginesie błędów i świetnej pracy w defensywie - rzadko spotykane we współczesnym tenisie, który nastawiony jest na płaską, agresywną grę, coraz częściej o rażącej liczbie pomyłek - zaczął przynosić nadspodziewane efekty. Oryginalna w swoim sposobie gry Simona zachwycała coraz bardziej, osiągając ćwierćfinał Australian Open, wygrywając w Doha i awansując do półfinału w Indian Wells. Nieco później zagroziła nawet Marii Szarapowej w Madrycie, urywając jej pierwszego seta imponującą, bo aż 6-1. Od tego czasu przestała być jedną z wielu młodych i perspektywicznych. Po imprezie w Rzymie awansowała na czwartą pozycję, a nieco później znalazła się w finale wielkoszlemowego Rolanda Garrosa, nie tracąc po drodze ani jednego seta. I pomyśleć, że jeszcze nieco ponad rok temu była postacią anonimową dla mniej zagorzałych fanów białego sportu, odpadała w początkowych fazach imprez i daleko jej było do wielkich gwiazd.

 

W tenisie kobiecym pojawiła się kolejna kompletna zawodniczka, która zarówno fizycznie jak i mentalnie jest gotowa na wielkie triumfy, nawet te wielkoszlemowe. Pomimo kiepskich warunków, bo tylko 168 cm wzrostu, potrafi wykorzystać inne swoje atuty, jak silne nogi, szybkość i umiejętność bardzo dobrego myślenia, analizowania na korcie.

 

KK

Zobacz również:
wirtualna akademia tenisowa
więcej
reklama



 

kalendarz ATP
TERMIN
TURNIEJ
05.02-11.02

Open Sud de France

MONTPELLIER, FRANCE

05.02-11.02

ECUADOR OPEN

QUITO

05.02-12.02

Garanti Koza Sofia Open

Sofia

12.02-18.02

Argentina Open

BUENOS AIRES, ARGENTINA

więcej
wywiady
więcej
kalendarz WTA
TERMIN
TURNIEJ
12.02-18.02

Qatar Total Open 2018

Doha, Qatar

19.02-25.02

Dubai Duty Free Tennis Championships

Dubai, United Arab Emirates

19.02-25.02

Hungarian Ladies Open

Budapest, Hungary

26.02-04.03

Abierto Mexicano TELCEL presentado por HSBC

Acapulco, Mexico

więcej
partner strategiczny





Lider turystki tenisowej!
Sprawdź !

partnerzy:

© 2003 - 2013 tenisportal.com | Wszelkie prawa zastrzeżone. | Materiały na stronie są chronione prawem autorskim - kopiowanie zabronione.

X