Hamburg: Janowicz zwycięża w wojnie nerwów

« powrót | Data publikacji: 17-07-2013 21:36

Jerzy Janowicz awansował do trzeciej rundy niemieckich zawodów German Tennis Championships, rozgrywanych w Hamburgu. Mimo wyjątkowo nerwowej końcówki jego pierwszego starcia u naszych zachodnich sąsiadów, Polak wyeliminował z dalszej gry Holendra Robina Haase. Tenisista z Beneluksu uległ mu przy wyniku 4-6 6-3 6-7(4).

 

Najlepszy polski zawodnik i jego holenderski przeciwnik walczyli ze sobą, do tej pory, tylko jeden raz. Miało to miejsce podczas tegorocznego Rolanda Garrosa. W drugiej rundzie tego prestiżowego czempionatu górą był 22-letni łodzianin, który triumfował wówczas 6-4 4-6 6-4 6-3.

 

26-letni Haase to obecnie 56. „rakieta” globu, ale w zeszłym sezonie plasowała się już nawet o 23 oczka wyżej. W całej dotychczasowej karierze, Robin wygrał dwa turnieje głównego cyklu – oba w austriackim Kitzbuhel kolejno w 2011 i 2012 roku. Niewątpliwie jego największym osiągnięciem w tym sezonie jest finał deblowej fazy wielkoszlemowego Australian Open, w którym wystąpił razem ze swoim rodakiem Igorem Sijslingiem. W ostatecznym pojedynku Holendrzy ulegli jednak niezastąpionym braciom Bobowi i Mike'owi Bryanom (3-6 4-6). W pierwszej rundzie turnieju w Hamburgu Haase pokonał, nie bez kłopotów, argentyńskiego kwalifikanta Diego Sebastiana Schwartzmana (7-6[3] 4-6 7-5).

 

Premierową odsłonę dzisiejszego spotkania Robin rozpoczął od utrzymania podania, jednak przyszło mu tu ze sporym trudem. W kluczowym momencie gema popełnił błąd, który dał Janowiczowi break pointa, obronionego jednak dobrym serwisem Holendra. Po krótkiej walce na przewagi zwyciężył Haase (1-0). Mimo pomyłki przy próbie zagrania drop shota i piłki wpakowanej w siatkę, Jerzyk pewnie zachował zagrywkę i doprowadził do remisu 1-1. Chwilę później Jurek wypracował jeszcze jedną szansę na przełamanie przeciwnika, ale i tym razem trafił w siatkę (1-2). Przy wyniku 2-2, Janowicz prowadził już 30-0. Chociaż trzy kolejne punkty należały już do Haase, 22-letni łodzianin zrównał się jeszcze z oponentem, a następnie wywalczył break pointa. Piłka posłana forhendem w aut oddala jednak naszego reprezentanta od oczekiwanego breaka (2-3), ale podanie wygrane „na sucho” pozwala mu ponownie doprowadzić do remisu (3-3). Wreszcie w dziewiątym gemie pierwsza „rakieta” Polski przełamała zawodnika z Beneluksu, popisując się doskonałym wolejem i wykorzystując błąd rywala (5-4). Jerzy za trzecim razem skutecznie serwował na seta i triumfował 6-4.

 

Na początek drugiej części bitwy Haase ponownie pozwolił rywalowi na wypracowanie break pointa, którego jednak dość pewnie udało mu się obronić (1-0). Jerzyk natychmiast zrównał się z nim na 1-1 po serii czterech wygranych piłek z rzędu (1-1). W trzecim gemie Polak niemal tradycyjnie wywalczył okazję na przełamanie, ale nie wykorzystał jej, ponieważ jego return nie trafił w kort (1-2). Dwa podwójne błędy Janowicza przy wyniku 2-3 dały, pierwszego w tym meczu, break pointa Holendrowi. Ten jednak nie miał wiele do powiedzenia po świetnym serwisie naszego reprezentanta. Chwilę później Haase zaprzepaścił jeszcze jedną okazję na breaka i na tablicy świetlnej ukazał się rezultat 3-3. W grę łodzianina wyraźnie wkradła się niepewność, która w ósmym gemie pomogła jego przeciwnikowi w zanotowaniu trzech kolejnych szans, żeby odegrać się młodszemu zawodnikowi. Druga z nich pozwoliła mu odskoczyć na 5-3, a zakończenie tej partii batalii okazało się dla niego wyłącznie formalnością (6-3).

 

Decydującą fazę meczu obaj panowie rozpoczęli od pewnie utrzymanych podań. Przy wyniku 1-2, Haase skorzystał z przerwy na pomoc medyczną. Tuż po niej Janowiczowi udało się przełamać wyraźnie wolniejszego oponenta i powiększyć dzielący ich dystans na 3-1. Pewnie zachował własny serwis, dzięki czemu prowadził już 4-1. Niestety drugi break point Holendra przy 4-2 dla Jurka zakończył się odrobieniem straty przez niżej notowanego z panów (3-4), który już po chwili doprowadził do remisu 4-4. W kluczowym momencie dziewiątego gema, 22-letni łodzianin wywalczył sposobność na zdobycie breaka. Haase obronił jednak meczbola po błędzie Polaka z forhendu. Robin popełnił jeszcze podwójny błąd, a mimo to zdołał wygrać walkę na przewagi i ponownie zrównać się z naszym reprezentantem (5-5). O losach tej części spotkania, a zarazem całego widowiska, zadecydował tie break, wygrany przez Janowicza 7-4.

 

W trwającym ponad 9 kwadransów meczu Janowicz posłał na drugą stronę kortu osiem asów, ale popełnił również siedem podwójnych błędów. Tradycyjnie dobrze radził sobie z pierwszym podaniem, po którym wygrał 74% piłek, a trafiał nim na poziomie 68%. Obaj panowie zanotowali po dwa breaki, ale to Jurek wypracował więcej okazji na przełamanie rywala (8-6).

 

O ćwierćfinał niemieckiego turnieju Jerzyk powalczy z, rozstawionym z numerem czternastym, Hiszpanem Fernando Verdasco, który pokonał dziś w trzysetowej bitwie swojego rodaka Roberto Bautistę (6-4 3-6 6-2).

 

KH

Zobacz również:
reklama



wirtualna akademia tenisowa
więcej
reklama



Sponsor portalu: FEBAR - Wynajem Namiotów imprezowych

kalendarz ATP
TERMIN
TURNIEJ
05.02-11.02

Open Sud de France

MONTPELLIER, FRANCE

05.02-11.02

ECUADOR OPEN

QUITO

05.02-12.02

Garanti Koza Sofia Open

Sofia

12.02-18.02

Argentina Open

BUENOS AIRES, ARGENTINA

więcej
wywiady
więcej
kalendarz WTA
TERMIN
TURNIEJ
12.02-18.02

Qatar Total Open 2018

Doha, Qatar

19.02-25.02

Dubai Duty Free Tennis Championships

Dubai, United Arab Emirates

19.02-25.02

Hungarian Ladies Open

Budapest, Hungary

26.02-04.03

Abierto Mexicano TELCEL presentado por HSBC

Acapulco, Mexico

więcej
partner strategiczny





Lider turystki tenisowej!
Sprawdź !

partnerzy:

© 2003 - 2013 tenisportal.com | Wszelkie prawa zastrzeżone. | Materiały na stronie są chronione prawem autorskim - kopiowanie zabronione.

X