Gem, set & Patryk #2 – Polacy otarli się o tytuły

« powrót | Data publikacji: 05-11-2017 21:26

 

Dobry tydzień mają za sobą nasi tenisiści. Jerzy Janowicz oraz Huber Hurkacz awansowali do finałów swoich turniejów i otarli się o końcowy triumf. Na ostatniej prostej lepsi okazali się jednak rywale, lecz Polacy zostawili po sobie na kortach bardzo dobre wrażenie i natchnęli nas optymizmem, którego ostatnio w polskim tenisie brakuje.

 

Nasz najlepszy tenisista w tym tygodniu rywalizował w Eckental, gdzie trzy pierwsze rudny przeszedł jak burza, nie tracąc żadnego seta. Problemy zaczęły się w półfinale, gdzie w pierwszej partii po dramatycznym tie-breaku lepszy okazał się Matthias Bachinger. Jednak popularny Jerzyk obrócił szalę zwycięstwa na swoją korzyść i ostatecznie to on znalazł się w decydującej fazie. Tam czekał na niego Maximillian Marterer. Pierwsza partia stała pod znakiem dobrego podania, gdyż panowie pewnie serwowali i nie dawali zbytnich szans na przełamanie. Jedyną szansę w całym pierwszym secie miał Marterer, lecz Janowicz obronił swój serwis i o losach partii zadecydował tie-break. W decydującym gemie znów byliśmy świadkami kolejnego thrillera z udziałem Polaka. Panowie pewnie bronili swojego serwisu aż do osiemnastej wymiany, w której Janowicz skapitulował i to doprowadziło do wygranej Niemca w pierwszym secie. Druga partia zaczęła się od zimnego prysznica dla gracza zza naszej zachodniej granicy, gdyż Jerzy wykorzystał pierwszą okazję na przełamanie i prowadził 2-0. Reszta drugiej partii była bardzo podobna do pierwszej i rolę pierwszoplanową odgrywał serwis. W związku z tym, dzięki przełamaniu w pierwszym gemie zwycięstwo w drugiej partii należało do Polaka. Janowicz idealnie rozpoczął również decydującą partię, gdyż już na początku przełamał Marterera. Polak jednak zamiast pójść za ciosem, to już w następnym gemie dał się przełamać i set zaczął się od nowa. Przy stanie 2-2 Janowicz znów miał szansę na przełamanie, lecz jednak nie wykorzystał jej. Jak dobrze wiemy – wykorzystane sytuacje lubią się mścić i Niemiec przełamał Janowicza, utrzymał tą przewagę do końca meczu i wygrał turniej na ojczystej ziemi. Jerzyk przyzwyczaił nas już do tego, że potrafi przegrać wygrany mecz, a w tym przypadku nawet turniej. Jednak dobra gra, którą pokazywał przez cały tydzień może natchnąć nas optymizmem przed kolejnym sezonem. Ważne, by pierwsza rakieta polskiego męskiego tenisa nauczyła się zachowywać zimną głowę w każdej sytuacji, bo wtedy Jerzy Janowicz znów może namieszać w tourze.

 

Natomiast Hubert Hurkacz występował w tym tygodniu w challengerze w Shenzhen, gdzie sprawił nie lada sensację. Polska nadzieja męskiego tenisa ma za sobą niesamowity tydzień w Chinach, gdzie w dobrym stylu otarł się o główną nagrodę. Przeszkodą nie do przejścia okazał się jednak Radu Albotem, który w rankingu jest około dwieście pozycji wyżej niż wrocławianin. Mimo przegranej Hubert pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie na chińskich kortach, gdyż w finale zagrał na najwyższym poziomie. Polak był równorzędnym rywalem dla rozstawionego z ''trójką'' Mołdawianina. Spotkanie trwało prawie trzy godziny i do ostatecznego rozstrzygnięcia potrzebne były trzy sety. Dwa pierwsze kończyły się tie-breakiem, a w ostatnim Albot wygrał dzięki tylko jednemu przełamaniu. Ostatecznie Mołdawianin wygrał 7-6, 6-7 i 4-6, ale Polak może być po tym miejscu równie zadowolony. Skazywany na porażkę doszedł aż do finału, gdzie zagrał bardzo dobry pojedynek i osiągnął sukces, dzięki któremu znacznie przesunie się w rankingu ATP. W jutrzejszym notowaniu znajdzie się na 262. miejscu, które jest jednocześnie jego najwyższą pozycją w karierze. Kto wie, może niedługo będę mógł pisać o nim jako o najlepszej rakiecie polskiego tenisa? Tego nie wiemy, lecz możemy być pewni, że dwudziestolatek sprawnie się rozwija w dobrym kierunku i możemy z optymizmem spoglądać na jego karierę. Oczywiście bez pompowania balonika, który lubi pękać nim się napełni.

 

Tydzień ten podsuwa nam przemyślenia dotyczące sytuacji męskiego tenisa w Polsce. Łukasz Kubot jest jednym z najlepszych deblistów na świecie, lecz jednak jego ''singlowi'' koledzy znacznie odstają. Janowicz po finale w Niemczech awansuje na 125. pozycję w rankingu, lecz nie gwarantuje mu ona gry w wielkoszlemowym Australian Open. Dalej przez niemal sto pozycji nie znajdziemy nikogo, gdyż dopiero na 222. miejscu znajduję się Kamil Majchrzak, który bardzo dobrze prosperuje, jednak w tym roku dokuczały mu kontuzje. Teraz w trzeciej setce rankingu znajdzie się również Hurkacz, który był jedynym Polakiem znajdującym się w czwartej setce. W gronie najlepszego ''pół tysiąca'' globu znajduje się jeszcze tylko Michał Przysiężny. Reasumując - tylko czterech Polaków znajduje się w gronie ''Top 500'', a dla porównania w pierwszej setce znajduję się aż siedmiu Niemców, czy ośmiu Hiszpanów. Z melancholią wspominamy ćwierćfinał Wimbledonu, w którym Janowicz mierzył się z Kubotem. Miejmy nadzieję, że jednak męski tenis przeżyje swoistą wiosnę, gdyż coraz lepiej prosperują Majchrzak oraz Hurkacz, a Jerzyk z ''zimną głową'' może walczyć nawet o pierwszą pięćdziesiątkę.

Autor: Patryk Bochniak

Źródło: informacja własna

Grafika: Patryk Bochniak

Zobacz również:
czas turniejowy
Nitto ATP Finals
wirtualna akademia tenisowa
więcej
reklama



Sponsor portalu: FEBAR - Wynajem Namiotów imprezowych

kalendarz ATP
TERMIN
TURNIEJ
12.11-19.11

Nitto ATP Finals

London, Great Britain

24.11-27.11

Davis Cup Final

Różne lokalizacje

01.01-07.01

Qatar ExxonMobil Open

Doha, Qatar

01.01-07.01

Maharashtra Open

Pune

więcej
wywiady
więcej
kalendarz WTA
TERMIN
TURNIEJ
13.11-19.11

OEC Taipei WTA 125K Series

Taipei, Chines

20.11-27.11

Hawaii Open

Honolulu, USA

01.01-07.01

Shenzhen Open - Shenzhen

Shenzhen, China

01.01-07.01

ASB Classic - Auckland

Auckland

więcej
partner strategiczny





Lider turystki tenisowej!
Sprawdź !

partnerzy:

© 2003 - 2013 tenisportal.com | Wszelkie prawa zastrzeżone. | Materiały na stronie są chronione prawem autorskim - kopiowanie zabronione.

X