Ferrer za mocny dla del Potro

« powrót | Data publikacji: 06-11-2012 23:55

Piaty tenisista globu – David Ferrer – rozpoczął swoje zmagania w tegorocznej edycji londyńskich finałów ATP World Tour od pokonania, rozstawionego z numerem szóstym, Argentyńczyka Juana Martina del Potro. Brązowy medalista letnich Igrzysk Olimpijskich uległ Hiszpanowi, po ponad dziewięciu kwadransach gry, przy wyniku 3-6  6-3  4-6.


Obaj panowie rywalizowali ze sobą siedmiokrotnie. Tenisista z Ameryki Południowej pokonał swojego starszego o sześć lat rywala, do tej pory, tylko dwa razy. Ostatni triumf nad Hiszpanem zanotował jednak ponad trzy lata temu. Miało to miejsce w trakcie dużego turnieju w Miami (6-3  6-2). W tym sezonie również walczyli ze sobą na Florydzie, jednak tym razem lepiej zaprezentował się niedawny pogromca Jerzego Janowicza (6-3  6-3 ). Ferrer wygrał również z del Petro w czwartej rundzie tegorocznej edycji wielkoszlemowego Wimbledonu (6-3  6-2  6-3).

 

Przed rokiem półfinalista ostatniego US Open dotarł w Londynie do półfinału. W swojej grupie poradził sobie z Brytyjczykiem Andym Murrayem (6-4  7-5) i Serbem Novakiem Djokoviciem (6-3  6-1), a uległ Czechowi Tomasowi Berdychowi (6-3  5-7  1-6). W starciu decydującym o awansie do finału musiał uznać wyższość późniejszego zwycięzcy zawodów – Szwajcara Rogera Federera – który wygrał z nim 7-5  6-3.

 

Pierwszą część dzisiejszego spotkania Hiszpan rozpoczął od gładkiego utrzymania podania, co zawdzięcza przede wszystkim fantastycznemu serwisowi (1-0). Równie bezproblemowo ze swoim gemem poradził sobie Argentyńczyk (1-1). Chwilę później del Potro wypracował breakpointową okazję, ale nie udało mu się zamienić jej na premierowe przełamanie (1-2). Breaka zdobył natomiast półfinalista tegorocznego French Open, który dokonał tego przy pierwszym z dwóch break pointów (3-1), a następnie z kompletem punktów powiększył tę przewagę na 4-1. W szóstym gemie Ferrer wywalczył dwie możliwości na odebranie podania przeciwnikowi, jednak ten zdołał wybronić się przed każdym z tych ataków (2-4). Nie zmieniło to faktu, że zawodnik z Półwyspu Iberyjskiego utrzymał wcześniej zdobytą przewagę i zakończył seta, triumfując w nim 6-3. W tej partii bitwy zwycięzca US Open 2009 popełnił dwa razy więcej niewymuszonych błędów niż jego oponent zza drugiej strony siatki (16-8).

 

Drugą fazę batalii obaj panowie rozpoczęli od pewnego wygrania własnych podań (1-1). W trzecim gemie Ferrer wypracował break pointa, co ułatwił mu jego rywal, popełniając podwójny błąd, ale Juan Martin obronił go za pomocą asa. Później tenisista z Hiszpanii zaprzepaścił jeszcze trzy szanse na przełamanie oponenta. Ostatecznie Argentyńczykowi udało się utrzymać serwis po niemal dwunastu minutach walki (2-1). Po chwili okazję na odebranie podania przeciwnikowi udało się wykorzystać zawodnikowi z Tandil (3-1), który ekspresowo zwiększył ten dystans na 4-1. Przy rezultacie 5-3, na korzyść del Potro, triumfator niedawnego paryskiego Mastersa skorzystał z podwójnego błędu przeciwnika i wypracował break pointa, ale nie udało mu się zamienić go na kluczowe przełamanie, przez co tym razem to on przegrał seta 3-6. Ferrer zmarnował w nim aż pięć okazji, aby wywalczyć breaka i chociaż popełnił nieco mniej niewymuszonych pomyłek (12-16), Argentyńczyk posłał na drugą stronę kortu więcej piłek kończących (16-12) i zanotował lepszą skuteczność trafienia pierwszego serwisu (57%-52%), po którym wygrał aż 76% punktow.

 

W drugim gemie decydującej partii pojedynku Hiszpan wykorzystał drugiego z trzech break pointów i odskoczył del Potro na 2-0. Zawdzięcza to m.in. rewelacyjnym returnom, z których odbiorem tenisista z Ameryki Południowej miał duże problemy. Bardzo szybko i bardzo pewnie powiększył to prowadzenie, skutecznie rozgrywając kolejne podanie (3-0). Przy rezultacie 4-2, na korzyść Ferrera, zwycięzca tegorocznych zawodów w Bazylei odrobił stratę, a następnie gładko doprowadził do remisu 4-4. Dwa kolejne gemy padły jednak łupem zawodnika z Półwyspu Iberyjskiego, który nie oddał w nich ani jednej piłki (6-4).

 

W całym dzisiejszym meczu del Potro popisał się siedmioma asami, ale popełnił również cztery podwójne błędy. Zanotował nieco słabszą skuteczność trafienia pierwszego podania (61%-63%) i wygrał po nim mniej punktów (67%-71%). Zdecydowanie słabiej radził sobie natomiast z drugim serwisem (49%-69%). Argentyńczyk zapisał na swoim koniec tylko trzy piłki kończące mniej niż Hiszpan (31-34), ale popełnił o dwanaście niewymuszonych błędów więcej od niego (39-27). Wykorzystał 2 z 3 break pointów, podczas gdy Ferrerowi sztuka ta udała się trzykrotnie. Warto podkreślić, że miał na to aż dwanaście możliwości.

 

We wcześniejszym pojedynku grupy B, Federer gładko poradził sobie z Serbem Janko Tipsareviciem (6-3  6-1). Już jutro w sesji dziennej odbędzie się starcie pomiędzy Djokoviciem i Murrayem, a w sesji wieczornej, o swoją pierwszą wygraną rywalizować będą Berdych i Francuz Jo-Wilfried Tsonga.

 

KH

Zobacz również:
wirtualna akademia tenisowa
więcej
reklama



Sponsor portalu: FEBAR - Wynajem Namiotów imprezowych

kalendarz ATP
TERMIN
TURNIEJ
05.02-11.02

Open Sud de France

MONTPELLIER, FRANCE

05.02-11.02

ECUADOR OPEN

QUITO

05.02-12.02

Garanti Koza Sofia Open

Sofia

12.02-18.02

Argentina Open

BUENOS AIRES, ARGENTINA

więcej
wywiady
więcej
kalendarz WTA
TERMIN
TURNIEJ
12.02-18.02

Qatar Total Open 2018

Doha, Qatar

19.02-25.02

Dubai Duty Free Tennis Championships

Dubai, United Arab Emirates

19.02-25.02

Hungarian Ladies Open

Budapest, Hungary

26.02-04.03

Abierto Mexicano TELCEL presentado por HSBC

Acapulco, Mexico

więcej
partner strategiczny





Lider turystki tenisowej!
Sprawdź !

partnerzy:

© 2003 - 2013 tenisportal.com | Wszelkie prawa zastrzeżone. | Materiały na stronie są chronione prawem autorskim - kopiowanie zabronione.

X