Fed Cup: Czas półfinałów [ZAPOWIEDŹ]

« powrót | Data publikacji: 21-04-2017 08:09

Przed nami weekend pod znakiem półfinałowych starć najlepszych kobiecych reprezentacji. Spotkania w Tampie i Mińsku rozstrzygną o tym, kogo zobaczymy w tegorocznym wielkim finale. Białoruś, Czechy, Stany Zjednoczone i Szwajcaria staną do walki, by pozostać w grze o tytuł najlepszego kobiecego teamu globu.

 

Faworytki powalczą na mączce

Na kortach ziemnych na Florydzie zmierzą się reprezentacje Stanów Zjednoczonych i Czech, czyli dwie najbardziej utytułowane zespoły w historii Pucharu Federacji. Nasze południowe sąsiadki staną przed szansą pobicia rekordu, polegającego na wygraniu jedenastego meczu z rzędu. Czeszki zdominowały te rozgrywki w ostatnich latach i sięgnęły po pięć tytułów w ciągu sześciu lat. Ostatni raz nie triumfowały w 2011 roku. Amerykanki to dość niedoceniany team w stawce, a możliwą przyczyną takiego stanu rzeczy jest brak sióstr Williams w składzie reprezentacji. Jednak Amerykanki swoją siłę udowodniły w poprzedniej rundzie, gdzie wyeliminowały bardzo silne Niemki, a swoje pierwsze zwycięstwo w roli kapitana zanotowała Kathy Rinaldi. Stany Zjednoczone po raz pierwszy od 2010 roku awansowały do najlepszej czwórki Pucharu Federacji. Paradoksalnie statystyki stoją po stronie Amerykanek, które w starciach z Czeszkami prowadzą 9-2, jednak ostatni mecz między tymi reprezentacjami został rozegrany w 2009 roku. Jak dobrze wiadomo, to właśnie wtedy Czeszki zaczęły budować swoją reprezentacyjną potęgę. Zdecydowanymi faworytkami do zwycięstwa są oczywiście nasz południowe sąsiadki, lecz nie należy stawiać drużyny amerykańskiej na przegranej pozycji, gdyż już w lutym pokazała swoje mocne oblicze i być może będzie w stanie przerwać czeską hegemonię.

 

Półfinałowy debiutant

Nawet brak Wiktorii Azarenki nie przeszkodził reprezentacji Białorusi w historycznym awansie do półfinału Pucharu Federacji. Po lutowym zwycięstwie nad Holandią, Białorusinki na hali w Mińsku podejmą reprezentację Szwajcarii. Ku uciesze Szwajcarek, była pierwsza rakieta światowego rankingu nie zdążyła wrócić do gry po urodzeniu pierwszego dziecka. Reprezentacja Szwajcarii stanie do gry w półfinale drugi rok z rzędu, a rok temu w tej fazie lepsze okazały się od nich Czeszki. W tym roku los okazał się łaskawszy i sprawił, że faworytki znalazły się w drugiej parze półfinałowej. W takim razie Helwetki postawiły sobie za cel awans do finału pierwszy raz od niemal dwudziestu lat, gdyż w wielkim finale grały ostatnio w 1998 roku. Oba zespoły ostatni raz zmierzyły się ze sobą w 2012 roku i spotkanie skończyło się zwycięstwem Szwajcarek. Statystyki również stoją po ich stronie, gdyż w bezpośrednich starciach prowadzą 2-1. Jednak musimy pamiętać o tym, że statystyki nie grają, a Białorusinki na pewno dadzą z siebie wszystko, by historyczny występ pociągnąć jeszcze dalej i awansować do listopadowego finału. Wtedy najprawdopodobniej będą mogły liczyć już na pomoc Azarenki.

 

Autor: Patryk Bochniak

Źródło: informacja własna

Foto: zimbio.com

Zobacz również:
wirtualna akademia tenisowa
więcej
reklama



Sponsor portalu: FEBAR - Wynajem Namiotów imprezowych

kalendarz ATP
TERMIN
TURNIEJ
29.05-11.06

Roland Garros

Paris, France

więcej
wywiady
więcej
kalendarz WTA
TERMIN
TURNIEJ
29.05-11.06

Roland Garros

Paris, France

więcej
partner strategiczny





Lider turystki tenisowej!
Sprawdź !

partnerzy:

© 2003 - 2013 tenisportal.com | Wszelkie prawa zastrzeżone. | Materiały na stronie są chronione prawem autorskim - kopiowanie zabronione.

X