Era bombardiera?

« powrót | Data publikacji: 14-12-2012 13:49

Kobiece rozgrywki z sezonu na sezon dostarczają nam nowych, zupełnie innych doświadczeń. Co roku poznajemy wschodzące gwiazdy, a także wspominamy te, które jeszcze niedawno oglądaliśmy na światowych kortach. Rok 2012 to niewątpliwie czas  zawodniczek, opierających swoją grę na sile, a nie technicznych, wyszukanych rozwiązaniach. Czy zatem w kobiecych rozgrywkach nie ma już miejsca na mądrą, przemyślaną grę?

 

W tym sezonie to Serena Williams, Wiktoria Azarenka i Maria Szarapowa podzieliły między sobą tytuły wielkoszlemowe oraz medale Igrzysk Olimpijskich. Gra każdej z nich opiera się na mocnym, zarówno pierwszym jak i drugim serwisie, oraz potężnych zagraniach z forhendu jak i backhandu. W ich tenisie rzadko oglądamy skróty czy grę przy siatce. Najczęściej decydują się na krótkie wymiany, próbując już po pierwszym głębokim uderzeniu wypracować sobie przewagę. Mecze każdej z nich są zwykle krótkie i jednostronne. Wyrównaną walkę i prawdziwe emocję można zobaczyć dopiero podczas bezpośrednich spotkań pomiędzy nimi. Na koniec tego sezonu to właśnie Białorusinka, Rosjanka i Amerykanka zajmują pierwsze trzy miejsca w rankingu WTA. Czy to jest znak, że w tenisie zaczyna się nowy okres, który na dłużej zagości w kobiecych rozgrywkach?

 

Obok tenisistek dysponujących potężnymi argumentami, w Top 10 są także zawodniczki, które opierają swoją grę na mądrych i przemyślanych rozwiązaniach. Są to m.in Agnieszka Radwańska, Sara Errani i Caroline Wozniacki. Nastawienie na defensywną i spokojną grę wynika z warunków fizycznych wszystkich trzech zawodniczek. Dunka mierzy 177cm, Polka 172, natomiast Włoszka zaledwie 164cm. Są o wiele niższe od Marii Szarapowej (188cm), Wiktorii Azarenki (183cm) czy Petry Kvitovej (183cm). W masywności ciała nie mogą się równać chociażby z Sereną Williams czy Sam Stosur. Gra całej trójki opiera się więc na długich, spokojnych wymianach zakończonych najczęściej efektownym, technicznym zagraniem. Mocną stroną takiego grania jest umiejętność popracowania w defensywie zarówno Polki, Dunki jak i Włoszki. Cała trójka potrafi znakomicie się bronić i odgrywać seriami niezwykle mocne i precyzyjne uderzenia przeciwniczek. Tylko czy będąc cały czas zepchniętym do głębokiej defensywy można wygrać mecz? Siła serwisu oraz pozostałych uderzeń pozostawia niestety wiele do życzenia. Tenisistki nastawione na siłowe rozwiązania, już przy pierwszym lżejszym uderzeniu będą próbowały bezpośrednio wygrać punkt.  Czy zatem tzw. „tenisowe ściany” mają jakąkolwiek szanse aby na dłużej zagościć w czołówce kobiecych rozgrywek? Wydaje się, że receptą na to jest zamęczenie przeciwnika niekonwencjonalnymi zagraniami i zmiana rytmu gry. Jednak czy precyzja i spokój będą w stanie wygrać z siłą i porywczością?

 

Statystyki bezpośrednich spotkań pomiędzy tymi tenisistkami rysują wyraźną przewagę pierwszej trójki rankingu WTA. Agnieszka Radwańska ma ujemny bilans ze wszystkimi mocno uderzającymi zawodniczkami pierwszej dziesiątki, pomimo tego, że była już druga na świecie. Z Wiktorią Azarenką zdecydowanie przegrywa 3:11, z Marią Szarapową 2:8, z Sereną Williams 0:4, z Petrą Kvitovą 1:3, a z Samanthą Stosur 1:2. Sara Errani przegrywa z Białorusinką 1:4, a z Amerykanką 0:4. Włoszka nie ma dodatniego zestawienia także z Rosjanką. Nieco lepiej prezentuje się w tych statystykach była liderka kobiecego rankingu Caroline Wozniacki. Dunka ma dodatni bilans bezpośrednich spotkań z Wiktorią (4:2). Z pozostałymi mocno grającymi zawodniczkami idzie jej już jednak trochę gorzej. Z Marią przegrywa 2:4, z Sereną 1:5, z Petrą 3:4, a z Samanthą 2:3. Te zestawienia bardzo dokładnie obrazują nam przewagę siły nad defensywną i przemyślaną grą.

 

Tę różnice widać także w osiągnięciach wielkoszlemowych, czyli najważniejszych turniejach zarówno w męskim jak i żeńskim tenisie. Williams zdobyła aż 15 tytułów najwyższej rangi: Australian Open 2003, 2005, 2007 i 2009-2010, Roland Garros 2002, Wimbledon 2002-2003, 2009-2010 i 2012 oraz US Open 1999, 2002, 2008 i 2012. Szarapowa czterokrotnie odbierała te cenne trofea: Australian Open 2008, Roland Garros 2012, Wimbledon 2004 oraz US Open 2006. Azarenka wygrała Australian Open 2012, Petra Kvitova Wimbledon 2011, a Samantha Stosur US Open 2011. Każda z tych zawodniczek przynajmniej jeden raz triumfowała w imprezie wielkoszlemowej. Jeśli spojrzymy na zestawienie dla Polki, Dunki i Włoszki, będzie ono niemal bezwzględne. Żadna z nich ani razu nie zdobyła najcenniejszego tytułu, choć miały szanse zagrać w finałowym meczu.

 

Sezon 2012 odkrył nowe karty w kobiecym tenisie. Siłowy tenis, który kiedyś był taktyką niewielu, teraz staje się coraz bardziej popularny. Czy jesteśmy zatem świadkami nowego okresu w kobiecym rozgrywkach? Czasu absolutnej dominacji mocno grających tenisistek? Jednego możemy być pewni.   Zarówno Dunka, Polka jak i Włoszka jeszcze nie raz będą próbowały zbliżyć się do czołówki żeńskiego tenisa oraz zachwycić publiczność swoją grą. Wykorzystywanie geometrii kortu, gra przy siatce oraz niezwykła precyzja od dawien dawna są bowiem poezją tego sportu.

 

Karolina Konstańczak

Zobacz również:
wirtualna akademia tenisowa
więcej
reklama



 

kalendarz ATP
TERMIN
TURNIEJ
05.02-11.02

Open Sud de France

MONTPELLIER, FRANCE

05.02-11.02

ECUADOR OPEN

QUITO

05.02-12.02

Garanti Koza Sofia Open

Sofia

12.02-18.02

Argentina Open

BUENOS AIRES, ARGENTINA

więcej
wywiady
więcej
kalendarz WTA
TERMIN
TURNIEJ
12.02-18.02

Qatar Total Open 2018

Doha, Qatar

19.02-25.02

Dubai Duty Free Tennis Championships

Dubai, United Arab Emirates

19.02-25.02

Hungarian Ladies Open

Budapest, Hungary

26.02-04.03

Abierto Mexicano TELCEL presentado por HSBC

Acapulco, Mexico

więcej
partner strategiczny





Lider turystki tenisowej!
Sprawdź !

partnerzy:

© 2003 - 2013 tenisportal.com | Wszelkie prawa zastrzeżone. | Materiały na stronie są chronione prawem autorskim - kopiowanie zabronione.

X