„22 mężczyzn biega za piłką, a na końcu i tak wygrywają Niemcy”

« powrót | Data publikacji: 11-09-2014 16:33

W ostatnich trzech latach niespodzianki nie miały racji bytu w wielkoszlemowych zmaganiach u kobiet. Jako jedyna swoją szansę wykorzystała Francuzka Marion Bartoli, która wygrała Wimbledon 2013 bez straty seta. Na myśl przychodzi mi słynne powiedzenie angielskiego piłkarza, Garego Linekera: „Piłka nożna to taka gra, w której 22 mężczyzn biega za piłką, a na końcu i tak wygrywają Niemcy”.

 

Przez ostatnie trzy lata, okresu od Australian Open 2012 roku, wiele zawodniczek miało szansę zdobyć swój pierwszy wielkoszlemowy tytuł, jednak za każdym razem wszystko toczyło się według starych reguł. Ostatnie dwanaście imprez z cyklu Grand Slam to triumfy Sereny Williams, Marii Szarapowej, Wiktorii Azarenki, Petry Kvitovej, Li Na i ... Marion Bartoli. Francuzka jako jedyna nie wpasowała się w ten kanon i w 2013 roku odniosła sensacyjne zwycięstwo w Wimbledonie. Wówczas Marion była rozstawiona dopiero z nr 15. We wszystkich pozostałych jedenastu finałowych starciach nie było ani jednej niespodzianki.

 

W 2012 roku szansę na swój pierwszy wielkoszlemowy tytuł miały Sara Errani i Agnieszka Radwańska. Włoszka przegrała w finale French Open ze znakomicie dysponowaną Marią Szarapową, natomiast Polka na trawiastych kortach Wimbledonu musiała uznać wyższość Sereny Williams. Warto podkreślić, że Amerykanka w trzeciej i czwartej rundzie stoczyła prawdziwe boje ze swoimi rywalkami. Najpierw pokonała Chinkę Jie Zheng 6-7(5) 6-2 9-7, natomiast później Kazaszkę Yaroslavę Shvedovą 6-1 2-6 7-5.

 

W 2013 roku doszło do jedynej wielkiej niespodzianki na przestrzeni dwunastu ostatnich wielkoszlemowych imprez. Francuzka Marion Bartoli bez straty seta wygrała Wimbledon, pokonując w finale Niemkę Sabinę Lisicki. Wówczas Wiktoria Azarenka wycofała się z powodu kontuzji, a Serena Williams i Maria Szarapowa odpadły w pierwszym tygodniu imprezy. Oprócz pamiętnych zmagań na trawie, w pozostałych finałach turniejów Grand Slam nie zaprezentowała się ani jedna zawodniczka bez wielkoszlemowego skalpu. W Melbourne Wiktoria Azarenka pokonała Li Na, w Paryżu Serena Williams wygrała z Marią Szarapową, a w Nowym Yorku ponownie Serena Williams ograła Wiktorię Azarenkę.

 

W 2014 roku szansę na swój pierwszy wielkoszlemowy tytuł miały aż cztery tenisistki. Każdy finał miał jednak to samo zakończenie, i to nie debiutantka, ale pretendentka sięgała po główne trofeum. Na kortach Australian Open Dominika Cibulkova, 20. na świecie Słowaczka, przegrała z Chinką Li Na 6-7(3) 0-6. Warto podkreślić, że Azjatki mogło wcale nie być w sobotnim finale, bowiem zaledwie kilku centymetrów zabrakło Lucie Safarovej, aby wykorzystać piłkę meczową w trzeciej rundzie. French Open wygrała Maria Szarapowa, która zdołała odwrócić losy aż trzech spotkań z rzędu. W czwartej rundzie przeciwko Australijce Samanthcie Stosur Rosjanka przegrywała już 3-6 3-4, natomiast w ćwierćfinale przeciwko Garbine Muguruzie 1-6 4-5. Pierwszego seta straciła również w pojedynku z Kanadyjką Eugenie Bouchard. W ostatecznym rozrachunku ponownie to jedna z faworytek do tytułu, a nie debiutantka na tym szczeblu, sięgnęła po główne trofeum. Szarapowa pokonała Simonę Halep 6-4 6-7 6-4 i zdobyła swój piąty wielkoszlemowy tytuł.

 

Na kortach Wimbledonu szansę na swój pierwszy wielkoszlemowy tytuł miała młodziutka Eugenie Bouchard. Kanadyjka awansowała bowiem do finału bez straty seta. Po przeciwnej stronie siatki stanęła jednak Petra Kvitova, triumfatorka tej imprezy z 2011 roku. Czeszka w trzeciej rundzie stoczyła prawdziwą bitwę z Amerykanką Venus Williams, którą wygrała dopiero 5-7 7-6(2) 7-5. W pewnym momencie leworęczną zawodniczkę dzieliły od porażki zaledwie dwie piłki. W finale ponownie lepsza okazała się faworytka, która dosłownie zmiotła z kortu debiutantkę, triumfując 6-3 6-0. Na kortach US Open w finale spotkały się Serena Williams, obecna liderka rankingu i jedna z najbardziej utytułowanych zawodniczek w historii, oraz Caroline Wozniacki, która jeszcze nigdy w swojej karierze nie triumfowała w imprezie tej rangi, ale miała już okazję zaprezentować się w finale. Według starej zasady ponownie lepsza okazała się ta bardzie utytułowana z zawodniczek. Amerykanka pokonała Dunkę 6-3 6-3 i zdobyła swój 18-sty wielkoszlemowy tytuł.

 

W rozgrywkach kobiecych następuje coraz bardziej wyraźna rewolucja, młode zawodniczki śmiało idą do przodu, nie bojąc się starć z dużo bardziej doświadczonymi i utytułowanymi rywalkami. Na przestrzeni dwóch tygodni wielkoszlemowej imprezy, często jesteśmy świadkami sporej liczby niespodzianek, jednak wielki finał niemal za każdym razem rozgrywany jest według starych reguł. Jak to powiedział angielski piłkarz: „22 mężczyzn biega za piłką, a na końcu i tak wygrywają Niemcy”.

 

KK

Zobacz również:
drabinki
16-29.01.2017
Wimbledon
Wimbledon
21-27.08.2016
CONNECTICUT OPEN
więcej
wirtualna akademia tenisowa
więcej
reklama



Sponsor portalu: FEBAR - Wynajem Namiotów imprezowych

kalendarz ATP
TERMIN
TURNIEJ
27.02-04.03

Dubai Duty Free Tennis Championships

Dubai, U.A.E.

27.02-04.03

Abierto Mexicano Telcel

Acapulco, Mexico

27.02-05.03

Brasil Open

Sao Paulo, Brazil

09.03-19.03

BNP Paribas Open

Indian Wells, CA, U.S.A.

więcej
wywiady
więcej
kalendarz WTA
TERMIN
TURNIEJ
19.02-25.02

DUBAI DUTY FREE TENNIS CHAMPIONSHIPS

DUBAI UNITED ARAB EMIRATES

20.02-26.02

HUNGARIAN LADIES OPEN - BUDAPEST, HUNGARY

BUDAPEST BUDAPEST

27.02-04.03

Abierto Mexicano TELCEL

Acapulco, Mexico

27.02-05.03

Alya WTA Malaysian Open

Kuala Lumpur, Malaysia

więcej
partner strategiczny





Lider turystki tenisowej!
Sprawdź !

partnerzy:

© 2003 - 2013 tenisportal.com | Wszelkie prawa zastrzeżone. | Materiały na stronie są chronione prawem autorskim - kopiowanie zabronione.

X