Sprawdź: serwis specjalny - Polski Klub Kibica - Jerzy Janowicz

Jerzy Janowicz

  • Urodzony 13 listopada 1990 roku w Łodzi
  • Status profesjonalisty od 2007 roku
  • Wzrost 204 cm
  • Ulubiona nawierzchnia: korty twarde
  • Gra: praworęczny forehand, dwuręczny backhand
  • Trener: Kim Tiilikainen
  • Rozpoczął treningi w wieku 5 lat

 

2002


12 letni Jerzy pierwsze swoje znaczące zwycięstwa odnotował na HALOWYCH MISTRZOSTWACH POLSKI do lat 12 – wywalczył brązowy medal w grze singlowej oraz został mistrzem Polski w deblu. Zimą podczas SUPERMASTERS ZIMA zajął 2 miejsce.



2003


Jako 13-latek zdobył brązowy medal w deblu w HALOWYCH MISTRZOSTWACH POLSKI do lat 14.



2004


Całoroczny wysiłek i wzmożone treningi opłaciły się. Kolejny rok przyniósł mu wicemistrzostwo Polski w singlu oraz wicemistrzostwo deblowej części Halowych Mistrzostwach Polski do lat 14. Wygrał silnie obsadzony turniej w Olsztynie, zarówno w singlu i w deblu. W finale singla pokonał Maksima Krata 6-3  6-3. W finale debla, w parze z Pawłem Umbrasem, pokonał gdyńską parę Bem/Pawlukiewicz 6-1  6-4.


2005


8 sierpnia 2005 wystartował w kwalifikacjach turnieju International Championships of Silesia. Odpadł w pierwszej rundzie, pokonany przez Igora Soboltę (6-2  1-6  6-7[3]). Wziął również udział w Halowych Mistrzostwach Polski do lat 16, gdzie zdobył brązowy medal w singlu, a także w Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży do lat 16, gdzie uzyskał tytuł wicemistrza Polski w grze pojedynczej.



2006


W styczniu 2006 otrzymał dziką kartę od organizatorów turnieju Magnolia Cup w Szczecinie. Przegrał w pierwszej rundzie z Polakiem Oliverem Andrzejczukiem. Wziął udział w turnieju Mamai-Sen Junior w Bukareszcie. Po udanym przejściu eliminacji dotarł do drugiej rundy, gdzie kreczował po pierwszym secie z Węgrem Atillą Tothem.


Następnie startował w Prokom Cup, gdzie udało mu się dotrzeć do ćwierćfinału. Przegrał z Czechem Jakubem Cymorkiem w trzech setach. Wziął także udział w dwóch turniejach w Słowenii, odpadając w pierwszych rundach. Podczas turnieju Mera Cup w Warszawie dotarł do półfinału, przegrywając z Rosjaninem Maksimem Kanakowem (7-6  2-6  3-6).


W turnieju Tarkett Junior Open w Belgii odpadł w drugiej rundzie. W listopadzie odbył tournée po Arabii Saudyjskiej. Niespodziewanie dotarł do dwóch finałów w Rijadzie. W pierwszym uległ Portugalczykowi Martinowi Truevie (6-3  3-6  5-7). W drugim wygrał z Amerykaninem Davidem Nguyenem (6-4  6-3).


2007


Początek zawodowej kariery Polaka. Głośno zrobiło się o nim w połowie roku, kiedy to awansował do finału juniorskiego US Open i został drugim Polakiem w historii (po Marcinie Gawronie), który wystąpił w finale wielkoszlemowego juniorskiego turnieju singlowego. W półfinale pokonał rozstawionego jako nr 11 Włocha Thomasa Fabbiano (6-2  6-7[2]  7-6[1]), a w finale Janowicz spotkał się z rozstawionym jako nr 15 Litwinem Ričardasem Berankisem, któremu uległ 3-6  4-6.


Ponadto Jerzyk zwyciężył w juniorskich turniejach na kortach w Nowym Delhi (Indie), wygrywając w finale z Tajem Kittiphongiem Wachiramanowongiem (3-6  6-4  6-3), i St. Polten (Austria), gdzie w finale pokonał Australijczyka Marka Verrytha (6-2  6-1). Dotarł również do ćwierćfinału turnieju Gerry Weber Junior Open oraz German Junior Open, gdzie grając z Meksykaninem Caeserem Ramirezem, kreczował przy stanie 6-4  1-6  1-2. Pod koniec roku dotarł jeszcze do półfinału Orange Bowl, nieoficjalnych Mistrzostw Świata Juniorów, rozgrywanych w USA, gdzie uległ rewelacji turnieju Grigorowi Dimitrowowi.



2008


W styczniu 2008 roku był 5. juniorem świata. Janowicz, rozstawiony z numerem drugim w juniorskim Australian Open 2008, dotarł do ćwierćfinału, gdzie przegrał z turniejową dziesiątką, Yang Tsung-Hua (5-7  1-6).


Otrzymał "dziką kartę" od organizatorów turnieju KGHM Dialog Polish Indoors Wrocław 2008, rozgrywanego na przełomie stycznia i lutego. Odpadł w drugiej rundzie, ale w pierwszej sensacyjnie wyeliminował Nicolasa Mahuta. Dzięki "dzikiej karcie" od organizatorów wystąpił również w turnieju Switzerland F3 Futures, rozgrywanym w Vaduz. Dotarł do finału, w którym pokonał rozstawionego z numerem trzecim Andreę Stoppiniego (7-6[4]  6-4), wygrywając pierwszy w karierze turniej seniorski.


W juniorskim French Open Polak był rozstawiony z numerem dwunastym. W pierwszej rundzie zmierzył się z Rosjaninem Aleksandrem Łobkowem, który skreczował przy stanie 1-6  0-2, w drugiej rundzie zwyciężył Chorwata Marina Draganję (6-4  6-4), w kolejnym spotkaniu pokonał Francuza Antoine Fereta (6-7  7-5  7-5), w ćwierćfinale wygrał z, rozstawionym z numerem czternastym, Bułgarem Grigorem Dimitrowem (6-4  3-6  6-3), zaś w półfinale zwyciężył Argentyńczyka Guido Pellę (6-4  6-4). W finale zmierzył się z Yang Tsung-Hua z Tajwanu. Szansa na rewanż za Australian Open nie została wykorzystana przez Jerzyka i mecz zakończył się porażką Janowicza 3-6  6-7(5).


W lipcu Janowicz zadebiutował w reprezentacji Polski w Pucharze Davisa, gdzie pokonał utytułowanego Maksa Mirnego, czym przyczynił się do niespodziewanego zwycięstwa 4-1 nad wyżej notowaną Białorusią. We wrześniu, dzięki „dzikiej karcie” uczestniczył w turnieju Pekao Open 2008 o randze challengera, rozgrywanym na kortach ziemnych w Szczecinie. Dotarł w nim do półfinału.


Sezon 2008 zakończył na 339. miejscu w rankingu ATP.


2009


W lutym Janowicz wystąpił w rozgrywkach rangi 250 Series w Marsylii. Polak pomyślnie przebrnął przez trzy etapy kwalifikacji, ale odpadł już w pierwszej rundzie turnieju głównego z Andreasem Seppim, przegrywając w trzech setach (6-7[5]  6-3  6-7[3]). Następnie wziął udział w kilku europejskich challengerach, odpadając najpóźniej w pierwszej rundzie zmagań. Dalej zaszedł dopiero na ojczystej ziemi - osiągnął ćwierćfinał w Bytomiu oraz półfinał w Poznaniu, odpowiednio w czerwcu i lipcu.


W turnieju rangi 500 Series w Waszyngtonie odpadł w pierwszej rundzie - w trzysetowym pojedynku lepszy od Polaka okazał się Marc Gicquel. Podczas US Open Jerzyk nie zdołał przejść eliminacji, gdzie w trzeciej rundzie przegrał z Hindusem Somdewem Devvarmanem (3:6  2:6).


W październiku wystąpił w dwóch turniejach kategorii 250 Series w Sztokholmie i Lyonie - w obu musiał uznać wyższość rywali podczas trzeciej rundy eliminacyjnej. Pod koniec roku zaliczył jeszcze dwa występy w rozgrywkach rangi challenger w Bratysławie, gdzie przegrał w drugiej rundzie z Michaelem Berrerem (3-6  6-3  2-6) oraz w Helsinkach, gdzie jego pogromcą w trzeciej rundzie eliminacji okazał się Rosjanin Ilya Belyaev.


Sezon 2009 zakończył na 319. miejscu w rankingu ATP.


2010


Z całą pewnością wyniki Jerzyka napawają optymizmem - tenisista zaliczył w tym sezonie występ w siedmiu finałach imprez rangi Challenger i Futures, cztery z nich zakańczając ostatecznie zdobyciem tytułu. W lutym wygrał niewielki turniej Azerbeijan F2 Futures, rozgrywany w Baku, na początku czerwca okazał się najlepszy w koszalińskim Poland F3 Futures, we wrześniu Polak zwyciężył w challengerze rozgrywanym w Saint-Rémy, w finale pokonując Edouarda Rogera-Vasselina (3-6  7-6[8]  7-6[6]), a w październiku okazał się najlepszy podczas białoruskiego futuresa (F3). Tydzień później dotarł do finału turnieju F4. W międzyczasie wystąpił w US Open, ale niestety nie mógł zaliczyć go do udanych, gdyż, przegrywając z Andreasem Haider-Maurerem, odpadł już w drugiej rundzie kwalifikacji.


Na koniec sezonu Janowicz zaliczył całkiem udany występ podczas challengera w Salzburgu, gdzie w finale przegrał z reprezentantem Irlandii Conorem Nilandem (6-7[5]  7-6[2]  3-6). Jerzyk dzięki grze w finale challengera w Salzburgu dostał 48 punktów do rankingu ATP i awansował o 22 pozycje na najwyższe w karierze 161. miejsce najlepszych tenisistów na świecie. Na tej pozycji zakończył swój sezon 2010.

2011


W styczniu, Polak w I rundzie eliminacji Australian Open zagrał z plasującym się na 295. pozycji rankingu ATP, Amerykaninem Michaelem Yani. Pojedynek wygrał 6-3  5-7  6-3. Jego kolejnym przeciwnikiem był Bobby Reynolds (164. na liście ATP), z którym niestety przegrał po trzysetowym pojedynku, 2-6  6-2  11-13. Po Australian Open Jerzyk rozegrał trzy challengery: jeden w Niemczech (28.INTERSPORT Heilbronn Open) oraz dwa we Włoszech (Courmayeur oraz Bergamo). W drugiej rundzie challangera we włoskim Courmayer, Jerzyk wygrał 6-3  6-3 z, rozstawionym z numerem drugim, Belgiem Olivierem Rochusem (ATP 119) i tym samym awansował do półfinału turnieju. W pojedynku z utytułowanym Belgiem Jerzyk pokazał znakomity serwis, zdobywając aż 18 asów, jednocześnie oddając Rochusowi zaledwie 11 punktów przy swoim podaniu.


W półfinale Jerzyk zagrał z numerem trzecim turnieju, leworęcznym zawodnikiem z Luxemburga –Gillesem Mullerem (ATP 103). Pojedynek niestety przegrał 6-4  4-6  1-6. Janowicz nie czekał długo na szanse rewanżu, gdyż już w kolejnym turnieju, rozgrywany we włoskim Bergamo, w pierwszej rundzie spotkał się ponownie z tenisista z Beleluksu. Niestety i ten pojedynek przegrał 3-6  6-7. Po turnieju we Włoszech udał się na challangera rozgrywanego w niemieckim Wolfsburgu, gdzie uległ Niemcowi Sebastianowi Rieschickowi (6-7[5]  0-6).


Na kortach Rolanda Garrosa pożegnał się z turniejem już w pierwszej rundzie kwalifikacji, po przegranym meczu z Denisem Gremelmayrem (5-7  6-3  4-6). Podczas Wimbledonu zdołał natomiast dotrzeć do trzeciej fazy eliminacji, tam jednak ponownie natrafił na Martina Fischera i przegrał z nim pięciosetowy mecz 4-6  7-6(5)  6-4  3-6  6-8.
W lipcu podczas rozgrywanych w Łodzi Mistrzostwach Polski uzyskał tytuł Mistrza Polski seniorów, pokonując w ćwierćfinale Mateusza Śmigla (2-6  6-4  6-2), w półfinale Dawida Olejniczaka  (7-5  6-4), a w finale Andrzeja Kapasia (7-6[4]  4-6  6-4). W US Open przegrał w pierwszej rundzie eliminacji z Holendrem Matwe Middelkoopem (ATP 258) 3-6  7-6(5)  1:6.


Kolejnym wyzwaniem dla Jerzyka okazał się turniej Pucharu Davisa rozgrywany w Izrealu, gdzie razem z Michałem Przysiężnym, Marcinem Matkowskim i Mariuszem Fyrstenbergiem reprezentowali Polskę. Niestety Polscy tenisiści przegrali z Izraelem 1:3 spotkanie drugiej rundy Pucharu Davisa w Grupie I Strefy Euroafrykańskiej na twardym korcie Canada Stadium w Ramat Hasharon. Jedyny punkt dla biało-czerwonych zdobył Jerzyk, który pokonał 93. na świecie Duidiego Selę (7-6 [5]  6-4).


W październiku wystąpił w kwalifikacjach do dwóch turniejów rangi 250 Series - w Sztokholmie odpadł w pierwszej, a w Wiedniu w drugiej rundzie kwalifikacji. Pod koniec roku Janowicz wziął udział w trzech challengeach: w Eckental, Ortisei oraz Salzburgu i za każdym razem odpadał w drugiej rundzie turnieju głównego.


Po udanie rozpoczętym roku Jerzyk osiągnął najwyższy ranking w swojej karierze - 141 miejsce ATP. Późniejsze niepowodzenia spowodowały, iż sezon 2011 zakończył na 221. pozycji w rankingu ATP.

2012


Turniejem w Sheffield (Anglia) Jerzy rozpoczął nowy sezon. Rozstawiony jest z numerem pierwszym  Jerzyk dotarł do ćwierćfinału, który przegrał z zawodnikiem gospodarzy Davidem Ricem (ATP 499) 6-7(4)  0-6. Pod koniec lutego Janowicz dotarł do finału challengera w Wolfsburgu, przegrywając w meczu o zwycięstwo z Holendrem Igorem Sijslingiem (6-4  3-6  6-7[9]). W Wolfsburgu zdobył 48 punktów i awansował na 205. miejsce w rankingu ATP. W turnieju kategorii 500 Series w Barcelonie uległ w drugiej rundzie eliminacji Serhijowi Bubce (6-2  3-6  4-6). Pod koniec kwietnia Jerzyk startował w Tunisie w dużym challengerze, gdzie w singlu dotarł do ćwierćfinału, a w deblu, wraz z Estończykiem Jurgenem Zoppem, wygrali turniej. W meczu o tytuł pokonali amerykańsko-niemiecki duet, rozstawionych z numerem drugim Nicholasa Monroe i Simona Stadlera (7-6 [1]  6-3). W deblu awansował na 397. pozycję w rankingu ATP. W maju zwyciężył w rzymskim challengerze Garden Tour 2012, pokonując w meczu finałowym Gillesa Müllera (7-6[3]  6-3). Dzięki wygranej zdobył 80 punktów i przesunął się na 152. miejsce w rankingu ATP.


Kolejnym startem Polaka były eliminacje do wielkoszlemowego turnieju Roland Garros, gdzie dotarł tylko do trzeciej rundy eliminacji. W pojedynku o awans do turnieju głównego uległ Holendrowi Igorowi Sijslingowi (ATP 122) 4-6  6-3  4-6.  Udało mu się natomiast awansować do turnieju głównego na kortach Wimbledonu. Po kwalifikacjach bez straty seta, Jerzy pokonał Simone Bolellego oraz Ernestsa Gulbisa. Wspaniałą passę Polaka zatrzymał dopiero Florian Mayer - Jerzy nie wykorzystał dwóch piłek meczowych w ostatnim secie i ostatecznie przegrał 6-7(5)  6-3  6-2  3-6  5-7. Na kortach Wimbledonu zdobył 115 punktów, co pozwoliło mu przesunąć się na 109. miejsce w rankingu ATP.
W lipcu wystartował w holenderskim challengerze ATP, rozgrywanym na kortach w Scheveningen. Rozstawiony z numerem pierwszym Polak stracił tylko jednego seta w całym turnieju, a w finale pokonał reprezentanta gospodarzy Matwe Middelkoopa 6-2  6-2. Zwycięstwo w tym turnieju dało mu awans do pierwszej setki rankingu ATP (dokładnie 87. lokatę). Identyczny rezultat jak w Holandii uzyskał w Poznaniu, gdzie ze zwycięstwa cieszył się po meczu z Jonathanem Dasnieres de Veigy. Dzięki wygranej został pierwszym polskim triumfatorem w 20-letniej historii tego chalengera. Wygrana pozwoliła mu awansować na jeszcze wyższe, 82. miejsce w rankingu. Na tym turnieju wyrównał należący do Ivo Karlovicia oficjalny rekord świata w szybkości serwisu – 251 km/h.


Podczas wielkoszlemowego US Open, Janowicz nie zachwycił formą i już w pierwszej rundzie odpadł z rozgrywek, przegrywając 2-6  6-7(8)  6-3  3-6 z grającym dzięki dzikiej karcie, notowanym w rankingu ATP o około tysiąc pozycji niżej od niego, Dennisem Novikovem.


W challangerze rozgrywanym w belgijskim Mons Jerzy startował w singlu i deblu w parze z Tomkiem Bednarkiem. W singlu dotarł do ćwierćfinału, a w deblu wygrał cały turniej i tym samym uzyskał drugi tytuł w sezonie. Dzięki wygranym awansował na 76. miejsce w rankingu singlowym i 257. w rankingu deblowym ATP. W październiku doszedł do ćwierćfinału turnieju Kremlin Cup by Bank od Moscow, ATP World Tour 250 rozgrywanego w Moskwie, wygrywając kolejno z Benjaminem Beckerem (7-6[6]  6-3) i Carlosem Berlocqiem (6-3  6-4). W walce o awans do półfinału przegrał z Brazylijczykiem Thomazem Belluccim (4-6  6-7[3]). Dzięki zdobytym punktom awansował na 64. miejsce ATP.


Na przełomie października i listopada wystartował w kwalifikacjach do turnieju BNP Paribas Masters, ATP World Tour Masters 1000 w Paryżu. Pokonał w nich kolejno Dmitrija Tursunowa (6-2  6-4) i Florenta Serre (6-2  6-4), dzięki czemu dostał się do turnieju głównego. W pierwszej rundzie zawodów wyeliminował Philippa Kohlschreibera (7-6[5]  6-4), a w drugiej Marina Čilića (7-6[6]  6-2). W trzeciej rundzie jego przeciwnikiem był tegoroczny zwycięzca US Open, finalista Wimbledonu i mistrz olimpijski z Londynu, Szkot Andy Murray. Polak obronił w drugim secie, przy stanie 4-5, piłkę meczową, a następnie zwyciężył z trzecim tenisistą rankingu ATP w trzech setach: 5-7  7-6(4)  6-2. W ćwierćfinale naprzeciw Jerzego Janowicza stanął rozstawiony z numerem ósmym Janko Tipsarević, który skreczował przy stanie 6-3   1-6   1-4 i 0-40 przy podaniu Polaka. Półfinałowym rywalem Janowicza był reprezentant gospodarzy, Gilles Simon, którego Polak pokonał 6-4  7-5. W finale zmierzył się z, rozstawionym z numerem czwartym, Hiszpanem Davidem Ferrerem, któremu uległ przy wyniku 4-6  3-6.


Ten ogromny sukces i zdobyte punkty przyczyniły się do wypracowania awansu o 43 lokaty na 26. pozycję w rankingu najlepszych tenisistów świata.

 

2013

 

Po megasensacji, jaką „Jerzyk” sprawił w paryskiej hali Bercy w 2012 roku, wszyscy polscy kibice liczyli na niego w kolejnym sezonie. Rok rozpoczął w nowozelandzkim Auckland, ale przegrał już w pierwszym występie (porażka z Brianem Bakerem). W Australian Open pokonał niżej sklasyfikowanych Simone Bolleliego oraz Somdeva Devvarmana, natomiast swoją przygodę zakończył na Nicolasie Almagro. W lutym łodzianin zdecydował się na grę w Rotterdamie (porażka w 1. rundzie z Victorem Hanescu). Z Holandii poleciał prosto do Marsylii, gdzie zabawił nieco dłużej. Pokonał Lukasa Rosola oraz Juliena Benneateau. W ćwierćfinale przegrał z faworyzowanym Tomasem Berdychem. Wysoka pozycja rankingowa Janowicza spowodowała, że w dwóch marcowych Mastersach (Indian Wells i Miami) był zawodnikiem rozstawionym i zaczynał grę od 2. rundy. W pierwszym z tych turniejów w meczu o ćwierćfinał przegrał z Richardem Gasquetem, natomiast na Florydzie przy pierwszym pojedynku poskromił go Brazylijczyk Thomaz Bellucci.

 

Po niepowodzeniach na kortach ziemnych (szybkie porażki w Monte Carlo, Barcelonie i Madrycie) z dobrej strony zaprezentował się w Rzymie. Tam pokonał dwóch wyżej sklasyfikowanych tenisistów – Jo-Wilfrieda Tsongę i Richarda Gasqueta i po raz pierwszy w karierze miał okazję mierzyć się z Rogerem Federerem. Szwajcarski maestro zakończył występy Janowicza, wygrywając w dwóch odsłonach.

 

W Roland Garros „Jerzyk” poradził sobie z teoretycznie słabszymi rywalami – Albertem Ramosem i Robinem Haase. Na drodze do 4. rundy stanął mu gracz z Top 10 – Stanislas Wawrinka.

 

Mimo, że tuż przed Wimbledonem – w turnieju rozgrzewkowym w Halle – zaliczył wpadkę, przegrywając z sklasyfikowanym w trzeciej setce rankingu – Mirzą Basicem – w All England Club Jerzy osiągnął swój najlepszy rezultat w karierze. Po szybkich porażkach Federera i Nadala, droga do dalszych etapów turnieju otworzyła się dla niżej rozstawionych zawodników. Skorzystał na tym Janowicz, który ogrywał kolejno Kyle Edmunda, Radka Stepanka, Nicolasa Almagro, Jurgena Melzera oraz Łukasza Kubota. W półfinale urwał seta faworytowi publiczności i późniejszemu zwycięzcy Andy’emu Murrayowi. Szkot wyeliminował „Jerzyka” wynikiem 6-7(2) 6-4 6-4 6-3.

 

Po wielkim sukcesie w Londynie zagrał w 3. rundzie w Hamburgu (porażka z Fernando Verdasco) i Montrealu (porażka z Rafaelem Nadalem). W Cincinnati i US Open odpadał już przy 1. meczach, borykając się z kontuzją łokcia. Przed zwieńczeniem sezonu w tak szczęśliwym dla Janowicz turnieju w Paryżu, zaliczył on jeszcze ćwierćfinały w Sztokholmie (porażka z Ernestsem Gulbisem) oraz Valencii (porażka z Davidem Ferrerem). W paryskiej hali Bercy nie powtórzył sukcesu sprzed roku – w grze o ćwierćfinał po raz drugi w sezonie musiał uznać wyższość Nadala.

 

2014

 

Rok 2014 nie był najlepszy w wykonaniu Jerzego Janowicza. Łodzianin co prawda utrzymał miejsce w czołowej pięćdziesiątce rankingu ATP, ale wyniki uzyskane przez Polaka pozostawiają jednak wiele do życzenia.

 

W turniejach wielkoszlemowych Janowicz nie zdołał ani razu zameldować się w czwartej rundzie. Trzykrotnie Polak meldował się w trzeciej fazie zawodów. W Melbourne przegrał na tym etapie z Florianem Mayerem, na kortach Rolanda Garrosa nie zdołał pokonać Jo-Wilfrieda Tsongi, a na Wimbledonie, gdzie bronił punktów za półfinał, odpadł po wyrównanej walce z Tommym Robredo. Z kolei podczas zmagań w US Open w 2. rundzie zaskoczył go Kevin Anderson.

 

Najlepszym tegorocznym wynikiem polskiego tenisisty był finał wywalczony w Winston-Salem. Niestety Jerzyk nie wykorzystał swojej szansy na premierowy tytuł i przegrał w finale po emocjonującym spotkaniu z Luksaem Rosolem (6-3 6-7 (3) 5-7). Z dobrej strony pierwszy signlista naszego kraju pokazał się również w Montpellier. W półfinale holenderskiej imprezy łodzianin minimalnie przegrał z Richardem Gasquetem. Poza tym osiągnął także fazę ćwierćfinałową w Rotterdamie, w Metz oraz 3. rundę w Cincinnati (pokonał m.in. Grigora Dimitrowa). W pozostałych imprezach Jerzy zazwyczaj kończył rywalizację na 1. lub co najwyżej 2. rundzie.

 

Rok 2014 najlepszy polski tenisista zakończył ostatecznie na 43. miejscu w światowym rankingu. Z 50 rozegranych spotkań zapisał na swoim koncie 24 zwycięstwa i 26 porażek.

 

Filmy wideo:

Galeria zdjęć:



« powrót

Zobacz również:

Wasze komentarze:

wirtualna akademia tenisowa
więcej
reklama



Sponsor portalu: FEBAR - Wynajem Namiotów imprezowych

kalendarz ATP
TERMIN
TURNIEJ
29.05-11.06

Roland Garros

Paris, France

więcej
wywiady
więcej
kalendarz WTA
TERMIN
TURNIEJ
29.05-11.06

Roland Garros

Paris, France

więcej
partner strategiczny





Lider turystki tenisowej!
Sprawdź !

partnerzy:

© 2003 - 2013 tenisportal.com | Wszelkie prawa zastrzeżone. | Materiały na stronie są chronione prawem autorskim - kopiowanie zabronione.

X